We wrześniu odbyły się pierwsze wybory do rosyjskiej Dumy Państwowej od początku wojny w Ukrainie. Według wstępnych wyników, Jedna Rosja zdobyła rekordową liczbę miejsc – ponad trzy czwarte izby. Posiada 355 z 450 miejsc w parlamencie. Partia zapowiedziała już, że 49 „uczestników specjalnej operacji wojskowej” zostanie posłami z jej listy. Ma to być odpowiedź na apel Władimira Putina, aby wojsko stało się „nową elitą” Rosji.
„Frakcja wojenna” zdominowała rosyjską Dumę
Bezpośredni uczestnicy wojny stanowią jednak jedynie część „frakcji wojennej” Dumy. Wielu nowych posłów, którzy nigdy nie walczyli na froncie, jest zaangażowanych w wojnę – finansują ją, zapewniają infrastrukturę czy działają propagandowo – informuje Meduza. Ten niezależny rosyjski portal informacyjny dokładnie zbadał przeszłość osób, które według wstępnych wyników weszły do rosyjskiego parlamentu. Według obliczeń „frakcja wojenna” składa się ze 148 posłów – jednej trzeciej Dumy Państwowej.
Czytaj więcej
„Rosję czeka jeszcze jedna specjalna operacja wojskowa, będzie bardzo krótka” – głosił opublikowany przez rosyjską agencję RIA Nowosti artykuł, w k...
Portal podkreśla, że ostateczny skład Dumy nie jest jeszcze znany. „Nawet Jedna Rosja najwyraźniej nie ustaliła ostatecznej listy dla swojej „frakcji wojennej”. Zaraz po ogłoszeniu wyników partia zapowiedziała wysłanie do Dumy Państwowej 86 uczestników wojny, a informacja ta rozeszła się po agencjach prasowych. Później, na prośbę Jednej Rosji, artykuł został usunięty, a Władimir Jakuszew, sekretarz rady generalnej partii, podał nową, znacznie niższą liczbę: 49” – pisze Meduza.
Ich przeszłość jest różna: niektórzy dowodzili jednostkami bojowymi, inni służyli jako medycy wojskowi, a jeszcze inni pracowali jako instruktorzy. „Badma Bankajew szkolił żołnierzy w zakresie medycyny taktycznej. Wadim Logunow pracował w jednostce „Grom” Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w okupowanej części obwodu chersońskiego w Ukrainie, ochraniając urzędników wydających Ukraińcom rosyjskie dokumenty” – czytamy.
Meduza przeanalizowała dokładnie wszystkie nazwiska i ich działalność związaną z wojną w Ukrainie. Nie wszyscy deputowani ze statusem „uczestnika wojny” brali bezpośredni udział w walkach. Niektórzy np. uczestniczyli w podróżach humanitarnych na front.
Putin: Rosjanie wierzą w zwycięstwo
Niezależny rosyjski portal wylicza też, że w nowej Dumie znalazło się czterech propagandzistów. Wśród nich są Marina Kim, która kręciła filmy dokumentalne w strefie walk oraz „korespondentka wojskowa” Irina Kuksenkowa, która również zajmowała się wsparciem i rehabilitacją „weteranów wojennych”.
Jeszcze przed głosowaniem Władimir Putin zasugerował, że Rosjanie postrzegają swój udział w wyborach jako „wkład w zwycięstwo”. Po wyborach przedstawił oficjalne wyniki – wysoką frekwencję i rekordowe wyniki Jednej Rosji – jako dowód, że obywatele popierają zarówno obecny rząd, jak i wojnę.
Czytaj więcej
Władimir Putin może umrzeć i jego otoczenie podzieli władzę między sobą albo dojdzie do rewolucji - mówi „Rzeczpospolitej” Ilia Ponomariow, były de...
23 września, podczas spotkania z przedstawicielami rządu, Putin podziękował wyborcom. Dodał, że „próby zakłócenia głosowania nie powiodły się”. Nawiązał w ten sposób najprawdopodobniej do największego ataku ukraińskich dronów na Moskwę w głównym dniu głosowania (w sumie wybory w Rosji trwają trzy dni).
Zwracając się bezpośrednio do żołnierzy, zapewnił ich, że Rosjanie wierzą w ich zwycięstwo. Dodał, że głosowanie było tak naprawdę „głosem oddanym na żołnierzy”. – Ludzie wierzą w was, ludzie wierzą w nasze zwycięstwo. Wierzą w waszą odwagę, wasze bohaterstwo, wasze oddanie ojczyźnie. I nie mam wątpliwości, że wszystkie cele, które sobie wyznaczyliśmy w ramach specjalnej operacji wojskowej, zostaną osiągnięte – mówił Putin, podsumowując wybory.