Wicepremier, który przebywa w Nowym Jorku w związku z 81. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w czwartek wziął wraz z szefową dyplomacji Rumunii Oaną Toiu udział w moderowanej rozmowie w Council on Foreign Relations.

– Otrzymujemy informacje (...), nie zdradzamy źródeł, ale jest ich wiele, że Rosja szykuje coś dużego w tym roku – oświadczył Radosław Sikorski. Dodał, że jego zdaniem opinia publiczna ma znaczenie „nawet w dyktaturach”. – Uważam, że Władimir Putin potrzebuje pretekstu do mobilizacji, więc (rosyjskie władze – red.) mogą przeprowadzić atak pod fałszywą flagą, aby powiedzieć Rosjanom: „jesteśmy atakowani i dlatego musimy się zmobilizować” – przekonywał.

Czytaj więcej

CIA ostrzega przed atakiem rosyjskich dronów na południu Europy

Radosław Sikorski: Musimy się przygotować, żeby odstraszyć Rosję

Szef MSZ, pytany o potencjalne inne scenariusze „czegoś dużego” ocenił, że „Białorusini są bardzo zaniepokojeni wciągnięciem w wojnę”. Mówił, że w Narwie w północno-wschodniej Estonii i niektórych miastach na Łotwie Rosjanie stanowią większość i „chcieliby mieć most lądowy z Białorusi do enklawy królewieckiej przez Litwę”. – Nie wiemy, co zrobią, ale musimy się przygotować, żeby ich odstraszyć – powiedział.

Zdaniem Sikorskiego, Rosja byłaby „szalona”, gdyby zdecydowała się na inwazję na pełną skalę. Minister spraw zagranicznych mówił, że spodziewa się czegoś mniej jednoznacznego, co utrudniłoby także uruchomienie mówiącego o wzajemnej obronie artykułu 5. NATO. Odpowiadając na pytanie, czy Polska byłaby w stanie obronić się bez pomocy Stanów Zjednoczonych, szef MSZ zaznaczył, że Polska walczyła z Rosją jeszcze przed powstaniem USA i w razie konieczności ponownie stanęłaby do walki.

Rosjanie w krajach bałtyckich

Rosjanie w krajach bałtyckich

Foto: PAP

Odnosząc się do wojny na Ukrainie Radosław Sikorski wyraził pogląd, że rosyjska strategia wydaje się polegać na próbach odcięcia Kijowa od dostaw z Zachodu, co, jego zdaniem, tłumaczy uderzenia w rejonie przejść granicznych z Polską. Minister powiedział, że uderzenia te budzą w Polsce niepokój, ponieważ rosyjskie rakiety nie zawsze trafiają do celu.

Według szefa MSZ, mimo kurczących się rezerw Rosja jest w stanie kontynuować wojnę przez rok lub dwa, o ile wcześniej w wyniku ukraińskich uderzeń nie straci ponad połowy mocy przerobowych swoich rafinerii. – Rosja uważa, że ma jeszcze dwie karty do rozegrania: mobilizację i ostrą zimę, a także zniszczenie ukraińskiej sieci energetycznej, systemów ciepłowniczych i dużych firm, co się dzieje i co niszczy ukraińską gospodarkę, ale Ukraińcy również mają, jak powiedział prezydent Trump, karty do gry – przekonywał.

Czytaj więcej

Dania nie wyklucza ataku Rosji na państwo NATO. „To jest nowość”

Stała baza USA w Polsce. Radosław Sikorski: Mamy nadzieję, że Donald Trump dotrzyma obietnicy

W rozmowie poruszony został także temat stałej bazy wojsk USA, która ma powstać w Polsce. Prezydent USA Donald Trump przekazał niedawno, że w kierunku ustanowienia bazy wojsk lądowych Stanów Zjednoczonych w Polsce „czynione są wielkie postępy”, co, dodał, jest możliwe „dzięki odważnemu przywództwu” prezydenta Karola Nawrockiego. We wtorek w rozmowie z Bloomberg Television prezydent Nawrocki mówił, że powstanie bazy wojsk USA w Polsce to tylko kwestia czasu.

Czytaj więcej

Stała baza USA w Polsce. Wiceszefowa MON potwierdza doniesienia „Rz” o możliwym terminie

Według Sikorskiego, docelowo baza byłaby domem dla jednej brygady. Obecnie w Polsce rotacyjnie stacjonuje ok. 7 tys. amerykańskich żołnierzy. – Chcemy więc takiej obecności Stanów Zjednoczonych, która by nas uspokoiła, ale nie stanowiła zagrożenia dla Rosji. I mamy nadzieję, że prezydent Trump dotrzyma obietnicy, którą złożył naszemu prezydentowi w tej sprawie – oświadczył w Nowym Jorku szef MSZ, opowiadając się przy tym za utrzymaniem partnerstwa między Stanami Zjednoczonymi a Europą.