Reklama

Piotr Zaremba: Nawet groźba ataku ze strony Rosji nie otrzeźwia polskich plemion

Donald Tusk przedstawia prawdziwe informacje o zagrożeniu ze strony Rosji, ale używa ich przy okazji do sekowania opozycji. Naprzeciw ma prawicę, której znaczna część spisała już Ukraińców na straty, co może się okazać drogą do kłopotów samej Polski.
Donald Tusk przemawia w Sejmie 17 września. W tle w ławach poselskich – politycy PiS. Po 2022 r. to

Donald Tusk przemawia w Sejmie 17 września. W tle w ławach poselskich – politycy PiS. Po 2022 r. to lewicowa i liberalna opozycja zarzucała rządowi Morawieckiego, że wzywając do gotowości wobec rosyjskiego zagrożenia, wzywa w istocie do skupienia się wokół władzy. Teraz role się odwróciły

Foto: PIOTR TRACZ/Kancelaria Sejmu

Wypada stwierdzić, że 17 września premier Donald Tusk wygłosił w Sejmie dobre, ogólnie słuszne przemówienie. Po ostatnich incydentach rosyjskiego autorstwa przy naszej wschodniej granicy opisał nową strategię Kremla. Ona w dużej mierze ignoruje bilans starć na froncie, a koncentruje się na zniszczeniu ukraińskiej infrastruktury, w tym komunikacyjnych połączeń ze światem. Zima ma być dla tego państwa punktem krytycznym. Tusk w 20-minutowej mowie koncentrował się na faktach. Mówił na przykład o używaniu przez Rosjan trudnych do zwalczania dronów odrzutowych.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama