Fundusz Medyczny to państwowy fundusz celowy, który służy dodatkowemu finansowaniu m.in. profilaktyki, infrastruktury szpitali czy nadwykonań świadczeń opieki zdrowotnej na rzecz dzieci i młodzieży. To właśnie pieniędzy na leczenie pacjentów do 18. roku życia dotyczy pismo z prośbą, którą Ministerstwo Zdrowia wystosowało do przewodniczącego Rady Funduszu Medycznego prof. n. med. Piotra Czauderny, który jest również doradcą społecznym prezydenta RP ds. zdrowia.

Reklama
Reklama
1,4 mld zł

Rzeczywista wartość nadwykonań w leczeniu dzieci i młodzieży w pierwszym półroczu 2026 roku

W dokumencie datowanym na 18 sierpnia, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, czytamy, że „środki zabezpieczone w planie finansowym Funduszu Medycznego na 2026 r. na ten cel zostały wyczerpane w II kwartale br.”.

Ministerstwo Zdrowia prosi prezydenta o rozważenie zmian w ustawie o Funduszu Medycznym

Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że rzeczywista wartość nadwykonań w leczeniu dzieci i młodzieży w pierwszym półroczu wyniosła 1,4 mld zł. To przekroczenie ustawowego limitu wydatków na ten cel, jakie można pokryć pieniędzmi z Funduszu Medycznego o ok. 570 mln zł. Przepisy przewidują bowiem, że kwota, jaką w tym roku można pobrać z konta Funduszu Medycznego na zapłatę za nadwykonania w świadczeniach na rzecz osób niepełnoletnich, to maksymalnie 840 mln zł.

Dlatego resort zdrowia zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego „z uprzejmą prośbą o rozważenie możliwości ponownej nowelizacji” ustawy o Funduszu Medycznym, a dokładniej zwiększenia tego limitu. W ten sposób Ministerstwo Zdrowia – podobnie jak w 2025 r. – szuka w Funduszu Medycznym dodatkowych pieniędzy dla NFZ, którego budżet się nie domyka.

Czytaj więcej

Wydatki na zdrowie mogą wysadzić budżet państwa w przyszłym roku. Dziura w NFZ ma już 12 mld zł

Pod koniec ubiegłego roku ustawę o Funduszu Medycznym trzeba było znowelizować, bo ówczesna szefowa resortu Izabela Leszczyna nie przekazała 4 mld zł dotacji celowej dla FM, czego wymagały przepisy. Jak informowała „Gazeta Wyborcza”, te pieniądze zostały wcześniej „pożyczone” przez resort i przekazane NFZ-owi na zapłatę nadwykonań za 2024 r. W rezultacie rząd przeprowadził przez Sejm ustawę, która sankcjonowała jednorazowy brak dotacji celowej dla Funduszu Medycznego. Nie wiadomo było, czy prezydent jej nie zawetuje, ale oprócz brakujących 4 mld zł na koncie FM na szali leżało także dodatkowe 3,6 mld zł na zapłatę nadwykonań za leczenie osób do 18. roku życia, których wówczas brakowało w budżecie NFZ.

Ostatecznie Karol Nawrocki podpisał ustawę, dotacji dla FM w 2025 r. nie było, a znowelizowane przepisy umożliwiły jednorazowe zwiększenie kwoty wypłaconej z Funduszu na pokrycie nadwykonań w leczeniu dzieci i młodzieży. W tym roku potrzeby zdrowotne niepełnoletnich pacjentów jednak nie zmalały, a pytanie o dosypanie pieniędzy z FM do NFZ okazało się niejednorazowe.

Czytaj więcej

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę. „Udało się zmusić rządzących”

Pomysł na nowelizację ustawy o FM wyszedł od prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Filipa Nowaka. „Rzeczpospolita” poznała treść pisma z 27 lipca, które Nowak skierował do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Wynika z niego, że przy założeniu, iż wartość nadwykonań w leczeniu dzieci i młodzieży będzie na poziomie sfinansowanym w ubiegłym roku, to ponownie może zabraknąć 3,6 mld zł na zapłatę za wszystkie świadczenia.

Jednocześnie szacunki te nie uwzględniają zmian w wycenie procedur medycznych, które nastały w połowie roku, czyli możliwe, że potrzeba będzie jeszcze więcej pieniędzy. Dlatego szef NFZ prosi resort „o rozważenie podjęcia inicjatywy zmierzającej do podwyższenia limitu wydatków Funduszu Medycznego na finansowanie przedmiotowych świadczeń opieki zdrowotnej do poziomu umożliwiającego sfinansowanie, jeśli nie wszystkich, to przynajmniej w większej wartości niż obecnie, kosztów tych świadczeń”.

W rezultacie Ministerstwo Zdrowia skierowało do przewodniczącego Rady Funduszu Medycznego prof. Czauderny prośbę „o rozważenie możliwości ponownej nowelizacji” ustawy o FM. W przytoczonym już piśmie z 18 sierpnia resort wskazuje m.in. na bieżącą lukę w budżecie NFZ, która według stanu na 8 lipca wynosiła ponad 16,3 mld zł. Teraz ma brakować ok. 14 mld zł.

„Rzeczpospolita” zapytała prof. Piotra Czaudernę o stanowisko w sprawie prośby resortu. Ten na razie nie chce komentować otrzymanego pisma. Kłopot w tym, że nawet gdyby otoczenie prezydenta dało zielone światło na zwiększenie limitu nakładów z FM na leczenie dzieci, to brakujących 3,6 mld zł nie ma obecnie na koncie Funduszu Medycznego. Z informacji uzyskanych przez „Rz” w Ministerstwie Zdrowia wynika, że stan środków na dzień 24 września to 3,48 mld zł, w tym 1,26 mld zł na lokatach terminowych.

Wydatki na leczenie dzieci i młodzieży wzrosły w trzy lata o 80 proc. Jaki jest powód?

Propozycję zmian w ustawie o Funduszu Medycznym NFZ poparł „analizą przyczyn wzrostu kosztu świadczeń opieki zdrowotnej udzielonych osobom do 18. roku życia”. Fundusz wskazuje, że od 2022 r. do 2025 r. koszty leczenia dzieci i młodzieży wzrosły o 8,7 mld zł, czyli o ok. 80 proc., chociaż liczba świadczeń zwiększyła się tylko o 22,5 proc. (5,8 mln). Oznacza to, że wydatki rosną nieproporcjonalnie szybciej do liczby świadczeń udzielanych osobom niepełnoletnim.

Za ponad połowę wzrostu kosztów odpowiada leczenie dzieci i młodzieży w szpitalu, chociaż liczba udzielonych tam świadczeń wzrosła tylko o 1,5 proc. „Może to świadczyć o przesunięciu struktury udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej w stronę droższych procedur, nowych technologii, leczenia stacjonarnego zamiast ambulatoryjnego lub wzrostu obciążenia niektórymi chorobami w analizowanej populacji” – tłumaczy NFZ.

Za wzrost liczby udzielonych świadczeń w największym stopniu odpowiada zaś opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień. To o 400 tys. świadczeń więcej udzielonych osobom niepełnoletnim w 2023 r. w porównaniu do roku poprzedniego, o 767 tys. więcej rok do roku w 2024 r. i o 405,6 tys. więcej rok do roku w 2025 r.