Jak czytamy na łamach Rynku Zdrowia drugi rok z rzędu w trzecim kwartale ośrodkom leczenia niepłodności kończą się pieniądze i pacjenci mają kłopot z rozpoczęciem, a czasem nawet z kontynuacją terapii. 

Liczba dzieci urodzonych dzięki programowi in vitro spada. Powód: Nie wystarcza pieniędzy na cały rok

Efekt? W pierwszej połowie 2026 roku liczba dzieci urodzonych dzięki rządowemu programowi zaczęła spadać. Podczas gdy jeszcze w lutym na świat przyszło 1 214 dzieci urodzonych, dzięki programowi, w czerwcu liczba ta spadła do 781. 

Czytaj więcej

Coraz mniej urodzeń w programie wsparcia in-vitro. Najgorszy wynik od roku

Zdaniem ekspertów przyczyną takiego stanu rzeczy jest m.in. efekt braku ciągłości finansowania. Placówki biorące udział w programie przyznają, że środki kończą im się najpóźniej po trzecim kwartale. Resort zdrowia odpowiada, że przyznało już dodatkowe środki na realizację programu, ale zdaniem ekspertów potrzeba jeszcze 200 mln złotych. Rynek Zdrowia zauważa też, że środki na program in vitro zostały zwiększone dopiero po pytaniach przesłanych resortowi przez redakcję, apelach środowisk medycznych i samych pacjentów. 

- (...) jest problem z realizacją procedur in vitro pod koniec roku. Wynika to przede wszystkim z wyczerpania w ciągu roku pieniędzy przeznaczonych na ten cel, a także z braku decyzji Ministerstwa Zdrowia dotyczącej rozdysponowania środków, które pozostały jeszcze w budżecie – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Rafał Kurzawa, ginekolog położnik, specjalista endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości oraz prezes PTMRiE.

Eksperci skarżą się też na to, że nie ma narzędzi do nadzorowania programu. W obecnym kształcie nie sposób w pełni kontrolować czy jeden pacjent nie kwalifikuje się do leczenia w kilku różnych ośrodkach. 

Czytaj więcej: Rządowy program in vitro znów zaciągnął hamulec. Pacjenci dzwonią i piszą maile