Artykuł na ten temat ukazał się w czasopiśmie „JAMA Network Open”. Jak przypomnieli autorzy, BMI, czyli wskaźnik masy ciała, wylicza się na podstawie wagi oraz wzrostu. Jest powszechnie stosowany do rozpoznawania nadwagi i otyłości, ale nie dostarcza informacji o składzie ciała ani tym, gdzie gromadzi się tkanka tłuszczowa, co ma znaczenie np. dla ryzyka cukrzycy typu 2 i chorób sercowo-naczyniowych.
Czytaj więcej
Przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej mają być oceniane na podstawie nowych wskaźników jakości. Od 1 października niespełnienie części kryterió...
BMI wykrywa tylko połowę przypadków otyłości
Naukowcy postanowili sprawdzić, czy bardziej złożone metody oceny otyłości rzeczywiście pozwalają trafniej wykrywać jej występowanie. Przeanalizowali dane 1900 mieszkańców USA w wieku od 20 do 59 lat.
Punktem odniesienia były dla nich wyniki badania DEXA pozwalającego dokładnie ocenić skład ciała i ilość tkanki tłuszczowej. Porównali z nimi kilka sposobów rozpoznawania otyłości: samo BMI, sam obwód talii, połączenie tych dwóch parametrów oraz bardziej rozbudowaną metodę uwzględniającą także stosunek obwodu talii do wzrostu i bioder.
Okazało się, że najgorzej wypadło samo BMI. Pozwalało wykryć 51,3 proc. osób, które według pomiaru DEXA miały nadmierną ilość tkanki tłuszczowej. W przypadku samego obwodu talii odsetek ten wynosił 71,4 proc., a przy zastosowaniu kryterium BMI i obwodu talii – 74 proc.
Czytaj więcej
Wiele osób narzeka na domowy internet, który nie osiąga prędkości deklarowanej przez dostawcę. Choć teoretycznie każdy może wykonać w przeglądarce...
Prosty pomiar talii może wystarczyć do rozpoznania otyłości
Najbardziej złożona metoda była najczulsza – rozpoznawała 87,7 proc. przypadków, ale częściej błędnie klasyfikowała jako otyłych tych, którzy według DEXA nie spełniali tego kryterium. Autorzy uznali więc, że pod względem równowagi między wykrywaniem rzeczywistych przypadków a unikaniem fałszywie dodatnich wyników równie dobrze sprawdzały się znacznie prostsze rozwiązania: połączenie BMI z obwodem talii, a nawet sam pomiar tej ostatniej.
– Nasze wyniki pokazują, że do identyfikowania otyłości niekoniecznie potrzebujemy wielu skomplikowanych wskaźników. Obwód talii dostarcza dużej części potrzebnych informacji, a jego pomiar jest łatwy zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów – powiedział główny autor badania dr Aayush Visaria.
Czytaj więcej
Indywidualnie przygotowywana szczepionka w połączeniu z immunoterapią może znacząco ograniczać ryzyko zgonu lub wystąpienia przerzutów odległych u...
Jak zaznaczyli naukowcy, może to mieć znaczenie w codziennej praktyce lekarskiej. Obwód bioder, wykorzystywany w bardziej złożonej metodzie, jest bowiem rzadko sprawdzany podczas rutynowych wizyt. Pomiaru talii łatwiej dokonać i zdarza się to zdecydowanie częściej.
Zwiększający się obwód talii może być niepokojącym sygnałem
Badacze podkreślili też, że ich odkrycie potwierdza pojawiające coraz częściej wątpliwości dotyczące przydatności wskaźnika BMI. Używając go, można pominąć wiele osób ze zwiększonym ryzykiem zdrowotnym, a inne błędnie zakwalifikować do grupy ryzyka.
Jak podsumowali, pomiar talii jest niedocenianym narzędziem. – Warto na przykład zwrócić uwagę na konieczność poluzowania paska lub zakupu szerszych spodni. Chociaż rozmiar ubrań nie jest tym samym, co prawidłowy pomiar obwodu talii, może być wczesnym sygnałem nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej. Kontrolowanie tego parametru, wraz z masą ciała, może pomóc wcześniej rozpoznać zagrożenie i podjąć działania zmniejszające ryzyko cukrzycy, chorób serca, udaru mózgu i niektórych nowotworów – powiedzieli.