Jak informuje Onet, decyzję rady nadzorczej KARR ogłoszono we wtorek po południu. Nastąpiła ona po publikacji materiału Wirtualnej Polski dotyczącego przyznawania środków dla przedsiębiorców poszkodowanych przez ubiegłoroczną powódź.
Anna Konieczyńska odwołana z KARR. Trwa śledztwo CBA i prokuratury
Jak opisała Wirtualna Polska, firma należąca do męża Anny Konieczyńskiej otrzymała 200 tys. zł wsparcia, mimo że – według ustaleń portalu – prowadzony przez niego pensjonat nie ucierpiał w wyniku powodzi. Wśród zgłoszonych szkód miały znaleźć się m.in. pęknięte kafle na schodach i tarasie. Portal podał również, że 3,2 mln zł trafiło do firmy sąsiada działaczki KO, a ponad 1,1 mln zł otrzymała lokalna telewizja współpracująca z samorządem.
Czytaj więcej
Od kwietnia Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsi...
W związku ze sprawą Anna Konieczyńska została zawieszona w prawach członka Koalicji Obywatelskiej i ma stanąć przed sądem koleżeńskim – poinformował szef dolnośląskich struktur partii Michał Jaros.
Postępowanie dotyczące możliwych nieprawidłowości wszczęła prokuratura. Okoliczności przyznawania pomocy przedsiębiorcom bada również Centralne Biuro Antykorupcyjne. Do sprawy odniósł się minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
– Była reakcja i to, co robi CBA, pokazuje, że działamy – oświadczył w Polsat News.
Mąż działaczki KO odpowiada na pytania mediów. Mówi o hejcie i groźbach
Onet opisuje też, że we wtorek do miejscowości Dziwiszów udali się reporterzy telewizji wPolsce24 i TV Republika, którzy próbowali porozmawiać z Anną Konieczyńską oraz jej mężem Piotrem.
Dziennikarze zastali Annę Konieczyńską w chwili, gdy wyjeżdżała z posesji. Zapytana o decyzję o odwołaniu z funkcji wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego odpowiedziała krótko:
– To jest decyzja rady nadzorczej – powiedziała.
Czytaj więcej
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego domaga się od fundacji Lux Veritatis zwrotu 210 milionów złotych. Pozew wpłynął do sądu już w ubiegły...
Na pytanie, czy nie czuje wstydu w związku ze sprawą, odparła:
– A dlaczego?
Po jej odjeździe rozmowę z reporterami kontynuował jej mąż, Piotr Konieczyński. Jak opisuje Onet, mężczyzna nie chciał odpowiadać na pytania dotyczące szkód, jakie jego nieruchomość miała ponieść podczas powodzi. Skarżył się natomiast na groźby kierowane pod adresem jego i żony.
– Dostajemy SMS-y i komentarze z hejtem – powiedział.
Gdy reporter zapytał o otrzymane środki, Konieczyński odpowiedział:
– Chwileczkę, niech pan posłucha, tam są groźby karalne! I teraz niech mi pan zada to pytanie...
Czytaj więcej
Śledczy mają przygotowywać kolejne działania wobec osób z najbliższego otoczenia Mateusza Morawieckiego. W kręgu zainteresowania prokuratury znaleź...
Dopytywany o to, kto stoi za falą hejtu, odparł:
– No, ja nie wiem, niech pan to zbada! Myślę, że policja to zbada.
Według relacji Onetu Piotr Konieczyński porównał skalę internetowych ataków do sytuacji, z jaką przed śmiercią mierzył się prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Reporterzy próbowali również ustalić, jakie szkody miała ponieść nieruchomość, skoro znajduje się na wzgórzu. Konieczyński nie chciał jednak wskazać miejsca zalania ani pokazać uszkodzeń. W pewnym momencie stwierdził:
– No i jak ja mam z panem rozmawiać?
Czytaj więcej
Sejm podjął w piątek kluczowe decyzje dotyczące immunitetów dwóch posłów. Zgodził się na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Wojciecha Króla (...
Później podkreślił, że sprawą zajmują się odpowiednie instytucje.
– Tą sprawą zajmują się służby. Jest śledztwo CBA. I prokuratura się tym zajmuje – powiedział.
Ostatecznie odmówił odpowiedzi na pytania dotyczące szkód popowodziowych, proponując dziennikarzom powrót po godz. 16, kiedy do domu miała wrócić jego żona.
Sprawę dotyczącą przyznawania środków z pomocy popowodziowej badają obecnie Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz prokuratura. Anna Konieczyńska została zawieszona w prawach członka Koalicji Obywatelskiej, a politycy PiS zwrócili się do CBA o informacje dotyczące postępowania. Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk.
– Gorącym żelazem wypalimy nieprawidłowości przy udzielaniu pomocy po powodzi na Dolnym Śląsku – zapowiedział.