Pocisk został wystrzelony około godz. 17 czasu lokalnego z rejonu Wonsan na wschodnim wybrzeżu Korei Północnej – przekazało południowokoreańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS). Wojsko Korei Południowej poinformowało, że zwiększyło poziom monitorowania sytuacji i pozostaje w ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi oraz Japonią.

Japoński minister obrony Shinjiro Koizumi przekazał, że rakieta spadła do wód u wschodniego wybrzeża Korei Północnej. Według niego nie ma informacji, aby pocisk dotarł na terytorium Japonii.

– Powtarzające się próby rakietowe Korei Północnej stanowią zagrożenie dla Japonii i całego regionu – powiedział Koizumi. Dodał, że Tokio złożyło protest władzom w Pjongjangu za pośrednictwem swoich ambasad w Pekinie.

Południowokoreańska Rada Bezpieczeństwa Narodowego określiła test jako „prowokację”, która narusza rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ, i wezwała Koreę Północną do zaprzestania takich działań.

Czytaj więcej

Ukraiński wywiad alarmuje. Do Rosji trafiła jednostka wojsk rakietowych z Korei Północnej

Pierwszy test balistyczny od końca czerwca

Czwartkowa próba była pierwszym wystrzeleniem przez Koreę Północną rakiety balistycznej od końca czerwca. Wówczas Pjongjang testował taktyczny pocisk balistyczny wyposażony – według państwowych mediów – w głowicę przeznaczoną do „specjalnej misji”, a także inne systemy uzbrojenia.

Po tamtych testach przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un stwierdził, że armia musi wzmacniać swoją „śmiercionośną i niszczycielską postawę ofensywną”.

Najnowszy test odbył się przed zaplanowanymi na drugą połowę sierpnia dużymi ćwiczeniami wojskowymi USA i Korei Południowej. Szczegóły tegorocznych manewrów nie zostały jeszcze ujawnione, jednak podobne ćwiczenia odbywają się co roku.

Waszyngton i Seul podkreślają, że mają one charakter obronny. Pjongjang uważa je jednak za próbę generalną przed atakiem i często odpowiada na nie demonstracjami wojskowymi.

Czytaj więcej

Kim Dzong Un wysyła światu sygnał. Prezentacja nowego niszczyciela

Kim Dzong Un rozwija arsenał nuklearny

Od czasu fiaska rozmów z prezydentem USA Donaldem Trumpem w 2019 r. Kim Dzong Un koncentruje się na rozbudowie północnokoreańskiego programu nuklearnego.

Eksperci wskazują, że przywódca Korei Północnej dąży do uznania jego kraju za państwo nuklearne, co mogłoby w przyszłości umożliwić mu negocjowanie zniesienia międzynarodowych sankcji gospodarczych.

Rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ zakazują Korei Północnej przeprowadzania testów z wykorzystaniem rakiet balistycznych. Ograniczenia nie obejmują jednak wszystkich innych rodzajów uzbrojenia, takich jak rakiety manewrujące czy systemy artyleryjskie, które – zdaniem ekspertów – również stanowią poważne wyzwanie dla bezpieczeństwa Korei Południowej i USA.

Na początku lipca Kim Dzong Un nadzorował test rakiety manewrującej zdolnej do przenoszenia głowic nuklearnych, wystrzelonej z pokładu niszczyciela. Po latach skupienia na rozwoju rakiet balistycznych Korea Północna coraz większą uwagę poświęca rozbudowie sił morskich, w tym pracom nad budową okrętu podwodnego o napędzie atomowym.

Czytaj więcej

Korea Północna zapisała w konstytucji odwet nuklearny za zabójstwo Kim Dzong Una

Coraz bliższe relacje Pjongjangu z Moskwą i Pekinem

W ostatnich latach Kim Dzong Un wzmocnił swoją pozycję międzynarodową poprzez zacieśnienie współpracy z Rosją. Korea Północna dostarcza Moskwie konwencjonalne uzbrojenie oraz żołnierzy wspierających rosyjskie działania wojenne przeciwko Ukrainie.

Pjongjang rozwija również relacje z Chinami, które pozostają jego najważniejszym partnerem gospodarczym. W czerwcu chiński przywódca Xi Jinping odwiedził stolicę Korei Północnej po raz pierwszy od siedmiu lat.

W odpowiedzi na powtarzające się sygnały ze strony administracji Donalda Trumpa dotyczące możliwości wznowienia dialogu Kim Dzong Un zasugerował, że rozmowy z USA mogłyby zostać wznowione, jeśli Waszyngton zrezygnuje z żądania całkowitej denuklearyzacji Korei Północnej jako warunku wstępnego.