„Jeszcze żaden rząd nie wygrał z lekarzami” – napisał w czerwcu na zamkniętej grupie Porozumienie Rezydentów OZZL w mediach społecznościowych prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. W piątek Jacek Nizinkiewicz zapytał swego rozmówcę, czy rząd Donalda Tuska z medykami wygra.
– Potyczki nie będzie. Widzimy z obu stron wolę porozumienia, widzimy zapowiedzi pani minister, że nie należy obarczać odpowiedzialnością za czarne owce całej grupy zawodowej, widzimy pana premiera Donalda Tuska, który mówi: „nie namówicie mnie na hejt na lekarzy”. Myślę, że emocje muszą opaść – odparł Łukasz Jankowski.
Czytaj więcej
Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła nieprawidłowości w działaniu Warszawskiego Szpitala Południowego – wynika z raportu, opublikowanego przez NIK p...
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej: Wojny z rządem nie będzie, będzie współpraca
Prezes NRL dodał, że rozmawiał z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą. – Ustaliliśmy, że będziemy iść do przodu i współpracować – relacjonował, deklarując, że środowisko lekarzy „nie będzie hamulcowym w reformach systemu ochrony zdrowia”, ale oczekuje, że reformy będą korzystne dla pacjentów i wszystkich uczestników systemu, „a nie będą tylko pudrowaniem niewydolnego systemu”.
– Usłyszałem od jednego z lekarzy, że to nie może być tak, że Titanic uderzył w górę lodową, a kapitan statku nakazuje dziurę zabić deseczkami i udawać przez rok do wyborów, że jakoś to będzie. Nie, mandatu społecznego do zmian tak dużego, jaki dzisiaj ma rząd, prawdopodobnie może już w dalszej perspektywie nie być i trzeba zaplanować teraz dużą reformę – mówił Jankowski. Zaznaczył, że reforma musi zostać zaplanowana i być ponadpolityczna. – Będziemy gotowi, żeby siąść do stołu, dlatego wojny nie będzie, będzie współpraca – oświadczył.
– Bez ponadpartyjnego porozumienia i zaplanowania reformy na 10 lat do przodu, dzisiaj pomysły na gaszenie pożarów po prostu nie przejdą i ta reforma nie tylko nie wejdzie w życie, ale będzie skazana na porażkę – mówił gość Jacka Nizinkiewicza. – Mam bardzo mocne obawy, że za chwilę przyjdzie jesień, październik, listopad, zabraknie pieniędzy i rząd będzie musiał znaleźć kozła ofiarnego, bo idą wybory – stwierdził, dodając, że kozłem ofiarnym będą lekarze.
Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej
Prezes NRL nie zgodził się z tezą, że lekarze „przejedli środki na leczenie pacjentów”. Zaznaczył, że minister zdrowia mówiła, że 81 proc. pieniędzy przeznaczonych na szpitale to budżet na wynagrodzenia całego personelu medycznego, a nie tylko lekarzy.
Dopytywany o ewentualną „wojnę z rządem” Jankowski podkreślił, że lekarze mają swoje zadania w systemie ochrony zdrowia. – Leczymy pacjentów, jesteśmy przy łóżku chorego. Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy dzisiaj wychodzili na marsze protestacyjne albo grozili odejściem od łóżek pacjentów. Tak się nie zdarzy, ale będziemy w sposób merytoryczny pokazywać zagrożenia związane z gaszeniem pożarów, które proponuje nam rząd, bo o całościowej reformie na razie nie ma mowy – wskazał.
Zmiany w systemie ochrony zdrowia. Łukasz Jankowski komentuje propozycje minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy
W ubiegłym tygodniu minister zdrowia przedstawiła propozycje zmian w systemie ochrony zdrowia. Poproszony o ich skomentowanie Łukasz Jankowski stwierdził, że diabeł tkwi w szczegółach. – Dam przykład etatyzacji. Pani minister mówi, że trzeba będzie pracować co najmniej pół etatu w jednym podmiocie medycznym i uzyskać zgodę kierownika podmiotu, żeby pracować w innych miejscach. Jeżeli spojrzymy na kształt obecnego systemu ochrony zdrowia to sprawi, że część lekarzy przestanie dojeżdżać do powiatowych szpitali i tam dyżurować. Tam grafiki się załamią – kontynuował, dodając, że efektem wdrożenia rządowej propozycji będzie zamykanie się szpitali powiatowych, a taka sytuacja wymagałaby dyskusji o tym, w jaki sposób zapewnić opiekę dotychczasowym pacjentom tych placówek. – Wylanie dziecka z kąpielą bez całościowej reformy jest dosyć łatwe – ocenił.
Czytaj więcej
Najwyższe wynagrodzenia lekarzy zdecydowanie częściej występują na kontraktach niż na etatach – wynika z danych, które w maju jako pierwsza opublik...
Zdaniem prezesa NRL, należy zadbać o transparentność wydatkowania publicznych środków w ochronie zdrowia oraz porozmawiać o kwestii wynagrodzeń w budżetach szpitali, ponieważ są podmioty, które nawet 100 proc. zabudżetowanych pieniędzy wydają na wynagrodzenia personelu. – Podoba mi się pomysł ograniczenia możliwości podpisywania umów ze spółkami. Widzimy, że to prowadziło do ogromnych patologii – dodał Jankowski. Wyraził przy tym opinię, że pozostałe pomysły resortu są na etapie „omówienia medialnego, a nie przedstawienia realnego, jak reforma miałaby wyglądać w szczegółach”.
– W wielu obszarach mamy wieloletnie zaniedbania. Sprawa kontraktów, które teraz rozgrzewają opinię publiczną, to jedna z tych spraw, która musi być uregulowana, (...) system należy zmienić – mówił rozmówca Jacka Nizinkiewicza. Oświadczył, że ze strony rządu Donalda Tuska członkom środowiska lekarskiego brakuje spójnej wizji reformy systemu ochrony zdrowia w Polsce. Dodał, że w czasach PiS lekarze protestowali, ale były ustawy, były próby reform i była „przestrzeń do rozmowy nad propozycjami”. – Przez ostatnie dwa lata nie widzieliśmy pomysłów, nad którymi moglibyśmy siąść i merytorycznie się spierać – powiedział szef Naczelnej Izby Lekarskiej.
Czytaj więcej
Lekarze w Polsce mogą pracować praktycznie bez realnych limitów godzinowych, a dodatkowych dyżurów nikt nie kontroluje – wynika z relacji zebranych...
Prezes NIL: Lekarze powinni pracować w jednej placówce. Nikomu nie zależy na tym, żeby jeździć od szpitala do szpitala
Pytany o sprawę ewentualnego podniesienia składki zdrowotnej Łukasz Jankowski powiedział, że w związku m.in. z uwarunkowaniami demograficznymi finansowanie ochrony zdrowia musi wzrastać. – Chcę systemu, który jest finansowany na europejskim poziomie, w którym kominy płacowe są skasowane, w którym jest pewna sprawiedliwość społeczna, a pacjent ma dostęp do leczenia – zadeklarował.
– Lekarze powinni pracować w jednej placówce. Tam, gdzie najlepiej znają system, personel pielęgniarski, leki, jakimi dysponują, nawet rozkład szpitala, gdzie pobiec po kolegę na konsultację, a gdzie przekierować pacjenta. I takiego systemu my chcemy. Nikomu nie zależy na tym, żeby jeździć od szpitala do szpitala, pod warunkiem, że wycena procedur będzie dobra – kontynuował.
Czytaj więcej
W dziewięciu szpitalach niektórzy lekarze pracowali nieprzerwanie na SOR-ach przez ponad 24 godziny, a w skrajnym przypadku przez 144 godziny - prz...
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej przekonywał także, że cele pacjentów i środowiska lekarskiego są wspólne. – Stoimy po jednej stronie systemu i pracujemy dla naszych pacjentów. Jeżeli pacjenci znikną z systemu, to po co nam lekarze? – powiedział.