Kilka dni temu w Onecie ukazał się komentarz jednego z publicystów portalu, który głosił, że Rosja może dopuścić się zbrojnej prowokacji wobec Polski. Autor zaznaczył, iż według jego rozmówców nie chodzi o „klasyczną wojnę z pełnoskalową rosyjską inwazją na nasz kraj”, ale, jeśli w ogóle, o „ograniczoną w skali militarną prowokację”.

Zaznaczając, iż w powszechnej opinii najbardziej narażone na rosyjski atak lub operację pod fałszywą flagą są Estonia, Łotwa i Litwa, autor publikacji napisał, powołując się na pięć źródeł, że „przedmiotem ewentualnych działań zaczepnych Rosji może być również Polska”.

Czytaj więcej

Jedna z ukraińskich „twierdz” zagrożona. Rosjanie wdzierają się do Konstantynówki

Możliwa prowokacja ze strony Rosji? Jeden z opisywanych scenariuszy to atak drona

Publicysta powołał się m.in. na rozmówcę „z kierownictwa polskich służb specjalnych”, według którego NATO ma informacje wywiadowcze na ten temat, a także na ambasadora „jednego z kluczowych sojuszników Polski w ramach NATO”.

Z kolei według źródła Onetu w otoczeniu prezydenta Karola Nawrockiego, Amerykanie podczas narad z udziałem szefów Sztabów Generalnych „systematycznie informują Polskę o coraz to nowszych rosyjskich planach konwencjonalnego zaatakowania wschodniej flanki NATO, z których Polska absolutnie nie jest wyłączona”.

Rosyjski bombowiec strategiczny Tu-22M3

Rosyjski bombowiec strategiczny Tu-22M3

Foto: REUTERS/Marina Lystseva

W tekście podano, że celem rosyjskiej prowokacji byłaby eskalacja napięcia – Moskwa. Jednocześnie autor przyznał, że Rosja nie dysponuje obecnie siłami, by prowadzić wojnę z Polską lub państwami bałtyckimi, ponieważ większość jej wojsk jest zaangażowana w wojnę z Ukrainą. Rozmówca portalu opisał scenariusze możliwej rosyjskiej prowokacji: atak drona na infrastrukturę krytyczną (np. element sieci przesyłu energii elektrycznej), symulowany atak lotniczy, zmuszający Polskę do uruchomienia środków obrony przeciwlotniczej oraz hybrydowy atak w rejonie przygranicznym, w ramach którego rosyjskie lub białoruskie jednostki mogłyby wkroczyć na teren Polski pod pozorem „ratowania” zaginionej załogi śmigłowca, który w wyniku „awarii” znalazłby się w naszym kraju.

Czytaj więcej

Zmasowany atak powietrzny na Kijów. Polska poderwała myśliwce. Rosja mówi o odwecie

„Prowokacja wymierzona w Polskę z punktu widzenia Moskwy byłaby w pewnym sensie lepszym rozwiązaniem niż prowokacja w stosunku do któregoś z państw bałtyckich” – ocenił publicysta Onetu. Podkreślił jednocześnie, że realizacja przytaczanych przez niego scenariuszy nie jest przesądzona, żaden z nich nie oznacza klasycznej wojny z Rosją, a wsparcie udzielane Polsce przez sojuszników z NATO może sprawić, że Kreml nawet nie posunie się do prowokacji.

„The Telegraph”: Plany prowokacji są omawiane w Moskwie

W piątek brytyjski „The Telegraph”, który ma tego samego właściciela co Onet, opublikował tekst zatytułowany „Stany Zjednoczone ostrzegają: Rosja planuje atak na Polskę, by sprawdzić determinację NATO”, którego jednym z autorów jest cytowany wcześniej publicysta Onetu. Artykuł powtarza tezy opublikowane na polskim portalu. Czytamy w nim, że Rosja planuje prowokację zbrojną na polskiej ziemi, by przetestować NATO: polska infrastruktura krytyczna mogłaby stać się celem rakiet i dronów, a rosyjscy żołnierze mogą przekroczyć granicę i wejść na terytorium Sojuszu.

W artykule zacytowano ambasadora „jednego z kluczowych sojuszników Polski w NATO”, który ocenił, że prowokacja w jednym z państw bałtyckich lub w Polsce stanowi poważne ryzyko.

Rządzący Rosją Władimir Putin podczas spotkania z żołnierzami na Kremlu

Rządzący Rosją Władimir Putin podczas spotkania z żołnierzami na Kremlu

Foto: Sputnik/Vyacheslav Prokofyev/Pool via REUTERS

„The Telegraph” podał, iż usłyszał od informatora z kręgu służb bezpieczeństwa w państwach bałtyckich, że takie plany są omawiane w Moskwie. „Rosja mogłaby następnie próbować twierdzić, że prowokacja została przeprowadzona przez Ukrainę” – czytamy. W tekście zaznaczono, że atak lądowy mógłby nadejść z obwodu królewieckiego lub z terenu Białorusi. „Takie metody to dla Rosji jedyne realistyczne sposoby przeprowadzenia prowokacji. Ze względu na zaangażowanie jej sił na Ukrainie, nie dysponuje ona zdolnościami do prowadzenia pełnoskalowej wojny z państwami NATO” – głosi artykuł.

Brytyjski dziennik napisał, że według jego wiedzy niedawne ćwiczenia BALTOPS 26, przeprowadzone w basenie Morza Bałtyckiego, w których udział wzięły także jednostki z USA, miały przypomnieć Moskwie, że jakikolwiek atak na wschodnią flankę byłby de facto atakiem na wojska amerykańskie.

Rosyjscy żołnierze z wojsk inżynieryjnych biorą udział w pokazie umiejętności w obwodzie rostowskim.

Rosyjscy żołnierze z wojsk inżynieryjnych biorą udział w pokazie umiejętności w obwodzie rostowskim. Fotografia z 26 czerwca 2026 r.

Foto: REUTERS/Sergey Pivovarov

Donald Tusk: Polska bardzo intensywnie przygotowuje się do różnych scenariuszy

W piątek na konferencji prasowej zorganizowanej na terenie KPRM w Warszawie o doniesienia „The Telegraph” i Onetu zapytany został premier Donald Tusk. – Kiedy wiele tygodni temu mówiłem o tym, że istnieje realne zagrożenie prowokacjami rosyjskimi, to dostałem od niektórych z państwa po głowie, „dlaczego Tusk mówi takie straszne rzeczy?” – zwrócił się do dziennikarzy szef rządu. – Od tego czasu usłyszeliśmy tego typu komunikaty od wszystkich możliwych służb wywiadowczych, w tym państw Unii Europejskiej i NATO w tym regionie. Mam gorzką, bo gorzką, ale satysfakcję – dodał.

Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Foto: PAP/Leszek Szymański

– Polska bardzo intensywnie przygotowuje się do różnych scenariuszy. Nikogo nie mam zamiaru straszyć, ale te najbliższe miesiące, także ze względu na zmieniający się trochę charakter wojny na Ukrainie, mogą być krytyczne, szczególnie w państwach bałtyckich te obawy są odczuwalne – mówił Tusk.

– Nie bójmy się, przygotowujemy się do różnych sytuacji, ale nie możemy tego lekceważyć. Jesteśmy świadomi zagrożeń, także dzięki informacjom naszych sojuszników – zaznaczył.

O tym, że Rosja może zaatakować członka NATO bardziej w perspektywie miesięcy niż lat Donald Tusk mówił pod koniec kwietnia w wywiadzie dla „Financial Times”. Dwa miesiące później minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział CBS, iż nie wyklucza, że Rosja może przeprowadzić operację pod fałszywą flagą, by stworzyć pretekst do ataku na państwo będące członkiem NATO.