8 lipca weszła w życie ustawa z 29 maja 2026 r. o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej. Potocznie nazywana ustawą anty-SLAPP wdraża dyrektywę 2024/1069/UE i wprowadza do naszej procedury szczególne rozwiązania chroniące pozwanego, szykanowanego za publiczne poruszanie niewygodnych, acz istotnych społecznie problemów.
Nowe przepisy przewidują m.in. możliwość odrzucenia pozwu stanowiącego nadużycie prawa procesowego, oddalenia oczywiście bezzasadnego powództwa na wczesnym etapie oraz nałożenia na powoda grzywny.
Zakaz nadużywania prawa procesowego. Co zmienia ustawa anty-SLAPP?
Niejako przy okazji ustawodawca uzupełnił art. 41 k.p.c., który od 2019 r. przewiduje zakaz nadużywania prawa procesowego. Dotychczas stanowił on, że z uprawnienia przewidzianego w przepisach postępowania stronom i uczestnikom postępowania nie wolno czynić użytku niezgodnego z celem, dla którego je ustanowiono. Od 8 lipca w art. 41 k.p.c. dodano kolejne zdanie, potwierdzające, że czynność procesowa strony lub uczestnika postępowania stanowiąca nadużycie prawa procesowego jest niedopuszczalna, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.
Czytaj więcej
Bez realnych mechanizmów ochrony i bez solidarności między dziennikarzami, prawnikami oraz organizacjami społecznymi, coraz trudniej będzie w Polsc...
Zmiana wydaje się niepozorna, w praktyce jest fundamentalna. Przed nowelizacją powszechnie przyjmowano, że czynności procesowe stanowiące nadużycie były w zasadzie skuteczne, a sąd mógł stosować w związku z nimi jedynie sankcje ogólne (jak nałożenie grzywny na stronę lub nierówne rozłożenie kosztów, vide art. 2262 k.p.c.). Wyjątkiem były czynności, przy których wprost sankcje za nadużycie określono (np. pozew pozorny – art. 1861 k.p.c., czy wielokrotne wnioski o wyłączenie sędziego – art. 531 k.p.c.). Głosy judykatury postulujące uznanie czynności stanowiących nadużycie prawa procesowego za niedopuszczalne i ich odrzucanie przez szukanie podstaw per analogiam były rzadkie i przyjmowane krytycznie (np. wyrok SN V CSK 384/17 dot. zawezwania ugodowego wniesionego jedynie w celu przerwania przedawnienia).
W uzasadnieniu projektu ustawy anty-SLAPP czytamy, że uzupełniając art. 41 k.p.c. ustawodawca stawia przysłowiową „kropkę nad i”, eliminuje potencjalne wątpliwości i domyka koncepcję nadużycia prawa procesowego. Wskazanie „niedopuszczalności” jako konsekwencji działania w sprzeczności ze zdaniem pierwszym art. 41 k.p.c. wpisywać ma się w siatkę pojęciową, w ramach której kodeks ustanawia sankcje w związku z niezachowaniem wymagań czynności procesowych.
Sąd oceni, czy środek odwoławczy został wniesiony w celu, dla którego go ustanowiono
Zobaczmy więc, jak to przesądzenie „niedopuszczalności” czynności i wpisanie w siatkę pojęciową k.p.c. przekłada się na praktykę.
Żeby daleko nie szukać – niedopuszczalność stanowi przesłankę odrzucenia wielu istotnych środków zaskarżenia, m.in.: sprzeciwu od wyroku zaocznego (art. 344 § 3 k.p.c.), apelacji (art. 373 § 1 k.p.c.), zażalenia (art. 3941a § 11 k.p.c.), czy skargi kasacyjnej (art. 3986 § 2 k.p.c.).
We wszystkich wymienionych przypadkach sąd będzie mógł teraz oceniać, czy środek odwoławczy został wniesiony w celu, dla którego go ustanowiono, a jeśli nie – go odrzucić, czyli wykluczyć jego merytoryczne rozpatrzenie (w praktyce pozbawić stronę prawa do sądu). Z wymienionych czynności tylko odrzucenie sprzeciwu i skargi kasacyjnej jest zaskarżalne do sądu wyższej instancji, a na odrzucenie apelacji i zażalenia przysługuje zażalenie poziome (budzące w praktyce wiele wątpliwości, bo wzajemne ocenianie błędów przez sędziów tego samego wydziału nie kojarzy się z niezależnością).
Czytaj więcej
Prawdziwą zmorą polskiego sądownictwa są procesy trwające latami. A tego żadną ustawą, nawet o najbardziej doniosłej i pięknej nazwie, się po prost...
W odróżnieniu od ustawy anty-SLAPP, w której przesłanki uznania pozwu za nadużycie sformułowano dość precyzyjnie, w wypadku ww. czynności ich ocena podlegać będzie jedynie pod ogólne i niejasno określone kryteria z art. 41 k.p.c.
Czy takie poszerzenie sankcji za nadużycie prawa procesowego jest uzasadnione? W mojej ocenie nie. Przede wszystkim nie wydaje się uzasadnione rozszerzanie przesłanek odrzucenia środków zaskarżenia. Odrzucenie pozbawia stronę instancji, a dwuinstancyjność postępowania jest zasadą konstytucyjną (art. 78 i 176 konstytucji). Wprowadzanie odstępstw jest możliwe, ale wymaga zachowania proporcjonalności (art. 31 ust. 3 konstytucji) oraz precyzyjnych i wąskich przesłanek. Jak już wspomniano, art. 41 k.p.c. precyzyjny nie jest, a i cel rygoru (zwalczanie przewlekłości i nadużyć) choć uzasadniony, to nieproporcjonalny do rygoru (odrzucenie środka). Wystarczającą sankcję stanowią istniejące już w k.p.c. ogólne mechanizmy „karania” nadużyć (art. 2262 k.p.c., obciążenie grzywną lub dodatkowymi kosztami) oraz mechanizmy szczególne dot. wybranych czynności (zażalenia wniesione dla zwłoki – art. 3943 k.p.c., powtórne wnioski o wyłączenie sędziego – art. 531 k.p.c.).
Dodatkowo, stwierdzenie, że środek zaskarżenia został wniesiony niezgodnie z celem tej czynności (np. dla zwłoki, a nie kontroli orzeczenia) wymaga w praktyce oceny jego zasadności, a zatem merytorycznego, a nie formalnego zbadania. Efektem takiego badania powinno być rozstrzygnięcie merytoryczne (wyrok), a nie formalne (postanowienie). Pojawić może się też wątpliwość, czy strona ma prawo wnieść apelację słabą. Przecież wyrok prima facie słuszny i starannie uzasadniony nie powinien motywować do zaskarżania. Czy zatem apelacje oczywiście bezzasadne można będzie odrzucać? A dalej, czy prawo do dwuinstancyjnego postępowania oznaczać ma prawo do drugiej instancji, tylko jeśli wyrok jest rzeczywiście wadliwy, a apelacja sporządzona fachowo? Czy aktualnie skarżący musi dodatkowo przekonywać sąd, że środka zaskarżenia nie składa tylko dla zwłoki? Wydaje się, że zmiany w k.p.c. nie powinny tworzyć tego rodzaju wątpliwości w szczególności w odniesieniu do środków zaskarżenia.
„Stawianie kropki nad i” w art. 41 k.p.c. nie było potrzebne, ani dla procedury cywilnej w ogólności, ani dla samej ustawy anty-SLAPP
Tymczasem problem nie ogranicza się do środków zaskarżenia. Sytuacji, w których czynności procesowe podlegają odrzuceniu jako niedopuszczalne jest więcej, w tym tak istotne jak wniosek o przywrócenie terminu (art. 171 k.p.c.) i wniosek o uzasadnienie (art. 328 § 4 k.p.c.). Tu także może pojawić się pokusa nadużywania przez sądy art. 41 k.p.c., tym bardziej (co wynika z treści przepisu), że samego prawa procesowego nadużyć nie mogą.
Podsumowując, „stawianie kropki nad i” w art. 41 k.p.c. nie było potrzebne ani dla procedury cywilnej w ogólności, ani dla samej ustawy anty-SLAPP (nie było przeszkód, żeby skutek odrzucenia pozwu tłumiącego debatę pozostawić w ramach tego aktu prawnego).
Autor jest adwokatem, partnerem w kancelarii Radzikowski, Szubielska i Wspólnicy sp.j.