Do napięć doszło po tym, jak prezydent USA poinformował, że Izrael zrezygnuje z planowanych uderzeń na cele Hezbollahu w południowych dzielnicach Bejrutu. Trump stwierdził, że odbył w tej sprawie „produktywną” rozmowę z Netanjahu oraz – za pośrednictwem mediatorów – z przedstawicielami Hezbollahu.
Jednak źródła portalu Axios twierdzą, że rozmowa między prezydentem USA i premierem Izraela była nerwowa i pełna wulgaryzmów.
Wcześniej Netanjahu zapowiadał kolejne ataki na przedmieścia stolicy Libanu, co spotkało się z reakcją Iranu, który ostrzegł, że działania Izraela mogą zagrozić prowadzonym z Waszyngtonem rozmowom.
Libańskie władze ogłosiły następnie nowe porozumienie o zawieszeniu broni. Zgodnie z jego założeniami Izrael ma powstrzymać się od nalotów na południowy Bejrut, a Hezbollah od ataków na izraelskie terytorium.
Wiadomość przekazana przez Trumpa wywołała ostrą reakcję izraelskiej opozycji. Były premier Naftali Bennett stwierdził, że rząd utracił kontrolę nad izraelską suwerennością.
„Jerozolima. Beit Szemesz. Liban. Strefa Gazy. Miejsce inne, historia ta sama. Rząd, który stracił kontrolę nad izraelską suwerennością. Chaos w każdym zakątku. Przywrócimy bezpieczeństwo obywatelom Izraela” - napisał Bennett.
Podobne stanowisko zajął lider centrowej opozycji Jair Lapid, który zasugerował, że polityka wojskowa Izraela jest obecnie uzależniona od decyzji podejmowanych w Waszyngtonie.
Spór o strategię wobec Hezbollahu
Od marca Izrael i wspierany przez Iran Hezbollah pozostają w stanie intensywnej konfrontacji. Mimo wcześniejszego zawieszenia broni dochodziło do regularnych wymian ognia. Izraelska armia prowadzi operacje w południowym Libanie, argumentując, że ich celem jest osłabienie struktur Hezbollahu i eliminacja zagrożenia dla północnych regionów kraju.
Netanjahu odrzuca zarzuty przeciwników politycznych i podkreśla, że działania militarne przyniosły organizacji dotkliwe straty. Po ogłoszeniu przez Trumpa nowego porozumienia premier zapewnił, że stanowisko Izraela wobec konfliktu pozostaje niezmienne. Jednocześnie zaznaczył, że każdy kolejny atak na izraelskie miasta spotka się z odpowiedzią wymierzoną w cele terrorystyczne w Bejrucie.
Czytaj więcej
Premier Izraela Beniamin Netanjahu poinformował, że wydał Siłom Obronnym Izraela (IDF) polecenie zwiększenia kontroli nad Strefą Gazy do 70 proc. t...
Kontrowersje wzbudziły także słowa byłego szefa sztabu izraelskiej armii Gadiego Eisenkota, który uznał amerykańskie naciski na wstrzymanie działań wojskowych za nieuzasadnione. Według niego żaden wcześniejszy premier Izraela nie zaakceptowałby podobnych żądań.
Minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir również skrytykował decyzję o powstrzymaniu ataku, sugerując, że Izrael powinien prowadzić politykę bezpieczeństwa niezależnie od oczekiwań USA.