Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest podłoże prawne śledztwa wszczętego przez polską prokuraturę po zatrzymaniu aktywistów.
- Na czym polega kontrowersja prawna dotycząca przechwycenia konwoju na wodach międzynarodowych.
- Jakie konsekwencje dyplomatyczne i polityczne wywołały działania wobec polskich obywateli.
Zatrzymanie w październiku 2025 r. przez izraelskie wojsko czterech polskich uczestników propalestyńskiej Globalnej Flotylli Sumud (międzynarodowej, cywilnej inicjatywy, której głównym celem jest przełamanie izraelskiej blokady morskiej Strefy Gazy i dostarczenie tam pomocy humanitarnej oraz zwrócenie uwagi świata na kryzys palestyński; nazwa flotylli pochodzi od arabskiego słowa ṣumūd, oznaczającego „wytrwałość”, „niezłomność” lub „opór” – red.), która płynęła z pomocą humanitarną do Strefy Gazy, nosi znamiona karalnego piractwa morskiego – uznała Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Kilka dni temu, jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, wszczęła śledztwo w tej sprawie.
Drugi wątek śledztwa dotyczy pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, tj. czynu z art. 189 § 1 i 3 k.k. To kwalifikacja, za którą grozi 25 lat pozbawienia wolności. Aktywiści z flotylli – w tym poseł KO Franciszek Sterczewski – mają w śledztwie status pokrzywdzonych. Zostali już przesłuchani w charakterze świadków.
Nie pozwalano nam spać, strażnicy świecili latarkami w oczy przez wiele godzin, puszczali muzykę z izraelskich filmów propagandowych, szczuli psami, pluli na nas i grozili bronią
– Prokuratura planuje czynności dowodowe zmierzające do ustalenia dokładnego przebiegu zdarzeń między 1 a 7 października 2025 r., w tym: „ustalenia wszystkich pokrzywdzonych obywateli polskich oraz statków pod polską banderą”. Prokuratorzy planują również wystąpić z wnioskami do kilku państw, które mogą być w posiadaniu dowodów istotnych dla sprawy – wyjaśnia prok. Mariusz Duszyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Izrael ostrzega, aktywiści płyną mimo to
Statki Flotylli Global Sumud, międzynarodowej inicjatywy organizowanej przez koalicję ruchów propalestyńskich, płynące do Strefy Gazy, zostały zatrzymane 1 października ubiegłego roku przez izraelską marynarkę wojenną. Wśród aktywistów – ponad 470 osób z 47 państw, którzy chcieli dostarczyć pomoc humanitarną mieszkańcom Gazy – było czterech Polaków: Franciszek Sterczewski, poznański poseł KO; Omar Faris, prezes Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Palestyńczyków Polskich; Nina Ptak, prezeska Stowarzyszenia Nomada oraz Ewa Jasiewicz, brytyjska dziennikarka polskiego pochodzenia.
Czytaj więcej
Izraelskie wojsko miało przechwycić wszystkie spośród około 40 jednostek flotylli Sumud, niosącej pomoc humanitarną dla Strefy Gazy. Zatrzymano już...
Izrael (a także Egipt) nałożył blokadę morskiej Strefy Gazy w 2007 r., która trwa do dziś. Powodem było przejęcie kontroli nad enklawą przez palestyńskie ugrupowanie Hamas, uznane za organizację terrorystyczną także przez Unię Europejską.
Działacze wypłynęli z pomocą mimo ostrzeżeń polskiego MSZ. Flotylla płynąca do Palestyny została przechwycona przez izraelskie wojsko na wodach międzynarodowych. Jej załogi zatrzymano, sprowadzono do Izraela i postawiono w stan oskarżenia.
– Podjęliśmy działania, by ich uwolnić – mówi „Rz” Maciej Wewiór, rzecznik MSZ. Po kilku dniach członków załóg władze izraelskie deportowały. Wśród nich byli także Polacy, którzy 8 października powrócili do kraju. Już na lotnisku Okęcie podczas konferencji krytykowali postawę polskich władz wobec Izraela.
Nina Ptak wezwała ministra MSZ Radosława Sikorskiego do dymisji. Franciszek Sterczewski zarzucił polskim politykom relatywizowanie działania izraelskich władz i wojska. Mówił o tym, jak byli poddawani torturom. „Nie pozwalano nam spać, strażnicy świecili nam latarkami w oczy przez wiele godzin, puszczali muzykę z izraelskich filmów propagandowych, szczuli nas psami, pluli na nas i grozili nam bronią” – mówił w mediach Sterczewski.
Czytaj więcej
171 członków Flotylli Sumud, którzy zatrzymani zostali przez Izrael, zostanie wypuszczonych z więzienia i deportowanych z kraju. Obywatele Polski s...
Postępowanie zainicjowane w Gdańsku zostało wszczęte po złożeniu zawiadomienia „przez osobę pochodzącą spoza kręgu pokrzywdzonych” (prokuratura nie ujawnia, kim jest ta osoba).
Początkowo postępowanie było prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście w formie dochodzenia o czyn z art. 189 § 1 k.k. (pozbawienie wolności). Dopiero 27 maja tego roku zostało przejęte do prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku i wszczęte śledztwo w sprawie piractwa morskiego oraz porwania ze szczególnym udręczeniem.
W kwietniu tego roku Globalna Flotylla Sumud ponownie wyruszyła w kierunku palestyńskiej enklawy z pomocą humanitarną. Izraelskie wojsko zatrzymało m.in. Łukasza Kozaka, aktywistę Akcji Socjalistycznej, Agatę Wisłocką, astrofizyczkę i doktorantkę kosmologii z Uniwersytetu Wiedeńskiego oraz Kareema Awada, studenta medycyny Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Po tym, jak izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir pokazał nagranie klęczących, skrępowanych aktywistów, których wtedy zatrzymano – decyzją szefa MSZ i MSWiA – został objęty pięcioletnim zakazem wjazdu do Polski. „To, że MSZ odradzało polskim obywatelom wyjazd do Izraela i Palestyny, nie oznacza, że akceptujemy naruszanie ich praw i ich godności” – napisał minister Radosław Sikorski w mediach społecznościowych.
Sam poseł Sterczewski został ukarany finansowo przez władze klubu Koalicji Obywatelskiej za nieusprawiedliwione nieobecności na posiedzeniach Sejmu we wrześniu ubiegłego roku, gdy brał udział w akcji humanitarnej. Poseł bronił się, że zgłaszał władzom klubu swoją nieobecność. – Chcieliśmy z nim porozmawiać. Odpisał, że „oddzwoni w wolnej chwili”. Ale tego nie zrobił – opowiada pragnący zachować anonimowość członek KO.