Unia Europejska formalnie zatwierdziła pożyczkę w wysokości 90 miliardów euro dla Ukrainy, którą do tej pory blokowały Węgry i Słowacja.

Po miażdżącym zwycięstwie w wyborach parlamentarnych lider Tiszy Peter Magyar oświadczył, że nie będzie ingerował w otrzymanie przez Ukrainę kredytu od Unii Europejskiej.

Szefowa unijnej polityki zagranicznej Kaja Kallas ogłosiła dziś, że „impas dobiegł końca”, po tym jak Węgry i Słowacja cofnęły swoje weta w związku z wznowieniem przepływu ropy przez rurociąg Przyjaźń. Ogromne wsparcie finansowe ma na celu pokrycie potrzeb budżetowych i obronnych Ukrainy do 2027 roku.

Pakiet finansowy ma formę preferencyjnych pożyczek oraz instrumentów wsparcia makroekonomicznego. Środki te zostaną przeznaczone przede wszystkim na utrzymanie funkcjonowania państwa – wypłaty wynagrodzeń w sektorze publicznym, finansowanie usług społecznych oraz odbudowę infrastruktury zniszczonej w wyniku działań wojennych. Dla Ukrainy oznacza to realną szansę na zachowanie płynności finansowej w warunkach ogromnych obciążeń budżetowych.

Czytaj więcej

Premier Ukrainy po wizycie w USA: Wszyscy nas wspierają, to się zmieniło

Nowe sankcje uderzą w Rosję

Równolegle UE zdecydowała się na rozszerzenie sankcji wobec Rosji. Nowe restrykcje obejmują m.in. ograniczenia w handlu wybranymi surowcami, dalsze zamrażanie aktywów oraz utrudnienia w dostępie do technologii o znaczeniu strategicznym. Celem jest osłabienie zdolności gospodarczych Rosji do prowadzenia działań wojennych oraz zwiększenie kosztów politycznych dla władz w Moskwie.

Jednomyślna zgoda państw UE nie oznacza jednak, że niektóre z nich pozbyły się obaw dotyczących długofalowych skutków gospodarczych sankcji, zwłaszcza w kontekście cen energii i stabilności rynków. Z kolei skala wsparcia finansowego dla Ukrainy rodzi pytania o mechanizmy kontroli wydatkowania środków oraz przyszłe zobowiązania budżetowe UE.

Czytaj więcej

Viktora Orbána nie ma, ale Ukraina nadal bez szans na szybkie członkostwo w UE

Zełenski: Kwestia „życia i przetrwania” kraju

Prezydent Wołodymyr Zełenski spodziewa się, że pierwsza transza pożyczki dotrze na Ukrainę pod koniec maja lub na początku czerwca. 

Na konferencji prasowej prezydent powiedział, że środki te są potrzebne przede wszystkim na wsparcie i wzmocnienie ukraińskiej armii oraz na krajową produkcję ukraińskiego uzbrojenia, w szczególności systemów dronów, sprzętu walki elektronicznej i innych.

Zaznaczył również, że część środków zostanie przeznaczona na zakup deficytowej broni od partnerów międzynarodowych.

Dzień wcześniej Zełenski mówił, że otrzymanie przez Ukrainę 90 mld euro pożyczki z Unii Europejskiej jest kwestią „życia i przetrwania” kraju.