Wybory parlamentarne na Węgrzech z 12 kwietnia zakończyły się wyraźną porażką Orbána i Fideszu. Po 16 latach nieprzerwanych rządów na partię węgierskiego premiera zagłosowało 39,47 proc. uczestników wyborów, a na opozycyjną Tiszę Pétera Magyara – 52,21 proc. Taki wynik przełożył się na 140 mandatów dla Tiszy (w 199-osobowym parlamencie, większość konstytucyjna to 133 mandaty) i 53 mandaty dla Fideszu. Do parlamentu weszła jeszcze skrajnie prawicowa partia Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazánk), która zdobyła 6 mandatów.
Jak polska prawica wspierała Viktora Orbána przed wyborami na Węgrzech
Przed wyborami Orbán uzyskał jednoznaczne wsparcie m.in. od obecnej administracji USA – do głosowania na partię premiera Węgier wezwał Donald Trump, a w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej Węgry odwiedził J.D. Vance, który wziął m.in. udział w wiecu Orbána.
Fidesz i Orbán uzyskali też przed wyborami wsparcie polskiej prawicy. Pod koniec marca z wizytą na Węgry udał się Karol Nawrocki, który w grudniu 2025 roku zrezygnował ze spotkania z premierem Węgier po tym jak ten spotkał się z Władimirem Putinem. Przed wyborami Nawrocki spotkał się jednak z Orbánem, którego kancelaria publikowała później wspólne zdjęcia polskiego prezydenta i węgierskiego premiera.
21 marca w Budapeszcie odbyła się konferencja CPAC, którą powszechnie odbierano jako wsparcie międzynarodowej prawicy dla Orbána. W konferencji wziął udział m.in. premier Mateusz Morawiecki oraz wicemarszałek Sejmu, lider Ruchu Narodowego, jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak.
Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński udzielił przed wyborami wywiadu węgierskiemu, prorządowemu tygodnikowi „Mandiner”, w którym mówił, że stawką wyborów jest kształt UE. Kaczyński krytykował też obecny polski rząd za podejmowanie działań, które – w jego ocenie – miały utrudnić wygraną węgierskiemu premierowi. Mówił również o presji instytucji unijnych oraz m.in. Niemiec, które miały próbować wpłynąć – w niekorzystny dla Orbána sposób – na wynik węgierskich wyborów.
Czytaj więcej
Premier Węgier Viktor Orbán zapewniał Władimira Putina, że jest gotów go wesprzeć, w tym pomóc w zakończeniu wojny z Ukrainą poprzez zorganizowanie...
Wsparcie polskiej prawicy dla Orbána spotkało się z krytyczną oceną polityków koalicji rządzącej – głównie ze względu na bliskie stosunki premiera Węgier i jego rządu z Rosją. W czasie kampanii wyborczej dziennikarze śledczy ujawnili m.in. że szef MSZ Węgier, Péter Szijjártó informował szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa o przebiegu szczytów UE. Węgry miały też konsultować z Rosją m.in. stanowisko ws. antyrosyjskich sankcji. Bloomberg ujawnił też rozmowę Orbána z Władimirem Putinem w czasie której premier Węgier zadeklarował, że jest gotów pomóc Rosji w każdej kwestii i przywołał w tym kontekście bajkę Ezopa o myszy i lwie (bajka opowiada o tym, jak mysz, której lew darował życie, odwdzięczyła mu się, uwalniając go z więzów, gdy został schwytany w siatkę przez myśliwego) Po publikacji Bloomberga Donald Tusk pytał Karola Nawrockiego i Jarosława Kaczyńskiego czy popierają premiera Węgier w takiej polityce.
Orbán zablokował też wartą 90 mld euro pożyczkę dla Ukrainy, której celem jest uratowanie ukraińskich finansów publicznych przed załamaniem (w związku z obciążeniem ukraińskiego budżetu kosztami wojny obronnej z Rosją). W kampanii wyborczej zapowiadał, że Węgry pod jego rządami zablokują wejście Ukrainy do UE.
Sondaż: 62 proc. ankietowanych powyżej 50. roku życia uważa, że polska prawica popełniła błąd, wspierając Viktora Orbána
Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl spytaliśmy, czy – ich zdaniem – politycy PiS i Konfederacji popełnili błąd, otwarcie popierając Viktora Orbána przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech?
Czy Pani/Pana zdaniem politycy PiS i Konfederacji popełnili [[błąd otwarcie popierając Viktora Orbana||błąd, otwarcie popierając Viktora Orbána||interpunkcja|ortografia||Poprawa interpunkcji (przecinek przed frazą imiesłowową) oraz pisowni nazwiska (brak znaku diakrytycznego).]] przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech?
Na tak zadane pytanie „tak” odpowiedziało 55,5 proc. badanych.
Odpowiedzi „nie” udzieliło 21,8 proc. respondentów.
22,7 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej sprawie.
– Udzielenie poparcia było błędem według blisko trzech na pięciu mężczyzn (58 proc.) i nieco ponad połowy kobiet (53 proc.). Częściej niż pozostali otwarte wsparcie Viktora Orbána negatywnie postrzegają osoby po pięćdziesiątym roku życia (62 proc.) i posiadające wykształcenie zasadnicze zawodowe (61 proc.). Takie zdanie podziela co trzeci badany z miast o wielkości od 200 tys. do 499 tys. mieszkańców (65 proc.) – komentuje wyniki badania Wiktoria Maruszczak, senior project manager w SW Research.
Metodologia badania
Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 14-15 kwietnia 2026 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.