Związek Polskiego Leasingu przeprowadził ostatnio badania małych i średnich przedsiębiorstw dotyczące zachęt inwestycyjnych i roli leasingu. Firmy wskazywały m.in. na potrzebę ulg inwestycyjnych. Jak leasing chce odpowiedzieć na te oczekiwania biznesu?

Zacząłbym od mojej definicji cudu gospodarczego w Polsce. Pracuję w tym biznesie od długiego czasu i często z wielkim zadziwieniem przyglądam się temu, jak on zachodzi. Po pierwsze, Polska się rozwija. Po drugie, 95 proc. gospodarki stanowią mikrofirmy do 9 osób zatrudnionych. Jak się do tego doda podmioty do 20 osób, to mamy prawie 100 proc. Po trzecie, skłonność do inwestycji w Polsce jest szalenie niska, bo wynosi ok. 20 proc. Raz na kwartał Narodowy Bank Polski przeprowadza badanie, w którym pyta firmy, czy zamierzają w następnym kwartale rozpocząć nowe inwestycje. Odpowiedzi twierdzące są na bardzo niskim poziomie. Po czwarte, jak już firmy inwestują, to 70 proc. finansowania pochodzi ze środków własnych, z zatrzymanego zysku.

To tradycyjne podejście polskich firm.

Jeżeli chodzi o inwestycje rozwojowe, to w nich ten wskaźnik jest nawet nieco większy. Zatem z jednej strony jest taka sytuacja, że w zasadzie nie inwestujemy, a z drugiej strony, jak się wyjdzie na ulice polskich miast, to wszystko wygląda super. W związku z tym nasuwa się pytanie, gdzie jest prawda. W moim przekonaniu jest ona w pracy rąk małych i średnich przedsiębiorstw. To oni codziennie wypracowują swój zysk, pieniądze na inwestycje. Z kolei, jeśli chodzi o zachęty inwestycyjne, to w Polsce rzeczywiście jest ich dużo. Są ulgi inwestycyjne, dotacje unijne, dotacje celowe. Lista programów jest naprawdę zachęcająca. Ale one dotyczą w moim przekonaniu firm większych, takich, które są w stanie przygotować odpowiednie dokumenty i plan biznesowy, czyli dysponują wiedzą finansową. Natomiast małe firmy niestety są zagonione w swojej codziennej pracy.

Zajmują się prawdziwym biznesem.

Taka jest właśnie prawda. A wracając do kwestii oczekiwań firm i roli leasingu, w naszym badaniu aż 91 proc. respondentów wskazało, że korzysta z leasingu. To dla nas oznacza sukces. W związku z tym, jeżeliby tylko przesunąć ten udział środków zewnętrznych w inwestycjach przedsiębiorstw, nawet wykorzystując jako część zabezpieczenia ich pieniądze własne, to mamy - z naszej perspektywy - nieskończoną przestrzeń do wzrostu. Oczywiście firmy oczekują niższych cen – ktoś musi za te niższe ceny zapłacić, oczekują dopłat i prostszych reguł gospodarczych. To są bardzo standardowe oczekiwania podmiotów gospodarczych, które mają im polepszyć życie. Wszyscy też zawsze odpowiadają, że najlepiej, żeby gospodarka była stabilna, żeby system podatkowy się nie zmieniał itd. W związku z tym mamy w Polsce bardzo ciekawą sytuację. Z jednej strony wydaje się, że przedsiębiorstwa jako suma gospodarki nie inwestują, a z drugiej strony jest nam coraz lepiej. Oczywiście potężnym impulsem rozwojowym było przystąpienie do Unii Europejskiej, co wiązało się z ogromnym zastrzykiem pieniędzy, który uruchomił duże inwestycje infrastrukturalne. Za nimi poszły inwestycje wykonywane przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Uważam, że nasz program SAFE również będzie takim ogromnym zastrzykiem pieniędzy, który trafi do gospodarki. W efekcie będą inwestycje indukowane, gospodarka zacznie rosnąć. Taki mamy obraz.

Co my możemy zrobić i o co walczyć? Przede wszystkim myślę, że powinniśmy uświadamiać wszem i wobec, że gros polskiej gospodarki to mikroprzedsiębiorstwa. My nie mamy starego kapitału, który rósł przez wieki. Dopiero teraz zaczyna być widać, że majątki wytwarzane od początku lat 90. zaczynają być przekazywane z rąk do rąk, czyli mamy sukcesję. Nadchodzi moment, w którym pojawiają się ludzie, którzy mogą coś odziedziczyć i z tym odziedziczonym majątkiem coś dalej robić. Ale on musiał najpierw zostać wypracowany.

W tym wszystkim dla nas i dla bankowości, dla grup bankowych takich jak Grupa Pekao, istotne jest to, żeby edukować przedsiębiorców i zaoferować im wiedzę, której nie posiadają – nie mają możliwości albo nie stać ich na jej pozyskanie – aby prowadzić inwestycje. Powinniśmy – i taki jest mój plan dla naszej firmy leasingowej – zamienić tradycyjnych pracowników w doradców, którzy będą w stanie wytłumaczyć przedsiębiorcy, że niekoniecznie musi korzystać z własnych pieniędzy, że są dostępne środki zewnętrzne i jak z nich skorzystać, być może też pomóc w przygotowaniu biznesplanu. Tutaj widzę nasz największy wpływ, bo my nie wpłyniemy na rząd, żeby dawał większe dotacje.

-not. jer

Partner rozmowy: Związek Polskiego Leasingu