Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki był cel spotkania przedstawicieli rosyjskich i białoruskich służb wywiadowczych w Królewcu?
  • Jakie role mogą odgrywać białoruskie służby w działaniach Federacji Rosyjskiej?
  • Jakie rozbieżności widać w polityce Rosji i Białorusi wobec Zachodu?

Szef rosyjskiego wywiadu (SWR) Siergiej Naryszkin i stojący na czele białoruskiego Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) Iwan Tertel w gronie swoich najbliższych współpracowników spotkali się w środę w Królewcu. Z opublikowanego na stronie SWR komunikatu dowiadujemy się, że służby Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki mają dalej zacieśniać współpracę „w zakresie przeciwdziałania agresywnej polityce Zachodu wobec Rosji i Białorusi”.

Z komunikatu dowiadujemy się też, że białoruskie i rosyjskie służby podjęły jakieś „wspólne działania” (szczegółów nie zdradzono) i mają skupić się na „zapobieganiu przenikaniu na terytorium Państwa Związkowego osób szerzących ideologie ekstremistyczne oraz bojowników-terrorystów”.

Jak szef rosyjskiego wywiadu Siergiej Naryszkin straszy Polskę

Tertel pozostawał w cieniu znacznie bardziej wylewnego Naryszkina. Ten zaś w rozmowie z propagandowymi mediami mówił o „postępującej militaryzacji” gospodarek, rozbudowie potencjału wojskowego i rozwoju zdolności mobilizacyjnych w Polsce i państwach bałtyckich. Stwierdził też, że sytuacja na zachodnich granicach Białorusi i Rosji „jest bardzo napięta”.

– Muszę przypomnieć, że w podobny sposób rozwijały się wydarzenia także w przededniu II wojny światowej. Jednak atak na Polskę nastąpił nie ze Wschodu, lecz właśnie z Zachodu – powiedział Naryszkin, cytowany przez Ria Nowosti. Szef SWR opowiadał też w Królewcu, jak żołnierze i oficerowie Armii Czerwonej „wyzwalali” Polskę. – Historia może się powtórzyć – straszył.

Czytaj więcej

Korowaj: Rosja może zagrozić krajom bałtyckim, ale jej celem będzie raczej Kaukaz

- Naryszkin funkcjonuje w SWR trochę jak historyk – ktoś wyraźnie zafascynowany dziedzictwem i tradycją KGB. To podejście odbiło się na wiarygodności samej służby i przełożyło się na błędy w części analiz. Dziś jednak SWR poszukuje większej efektywności operacyjnej. Może ją osiągnąć, zwłaszcza w Polsce, wykorzystując potencjał Białorusinów, którzy mają tu dobrze rozwiniętą infrastrukturę operacyjną – mówi „Rzeczpospolitej” ppłk rez. Maciej Korowaj, były oficer wywiadu wojskowego, analityk Instytutu Wschodniej Flanki.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Od potęgi wywiadu do tuby propagandy? Putin zmienił SWR w narzędzie dezinformacji

– Aktywność operacyjna białoruskiego KGB jest w dużej mierze ukierunkowana na białoruską opozycję przebywającą w Polsce. Ten aparat można jednak stosunkowo łatwo adaptować do potrzeb rosyjskich służb. Niewykluczone, że właśnie o takiej współpracy rozmawiano w Królewcu – dodaje.

Muszę przypomnieć, że w podobny sposób rozwijały się wydarzenia także w przededniu II wojny światowej. Jednak atak na Polskę nastąpił nie ze Wschodu, lecz właśnie z Zachodu

Siergiej Naryszkin, szef rosyjskiego wywiadu zagranicznego

Rosyjski wywiad w ostatnich miesiącach mocno uaktywnił się na „białoruskim kierunku”. Pod koniec lutego Naryszkin ostrzegał Łukaszenkę, że m.in. USA, Wielka Brytania, Niemcy, Polska „gromadzą siły i środki, aby ponownie spróbować zdestabilizować sytuację i doprowadzić do zmiany ustroju konstytucyjnego na Białorusi”.

Działania Moskwy mocno kontrastują z polityką Łukaszenki, który od miesięcy próbuje ocieplać relacje ze Stanami Zjednoczonymi Donalda Trumpa i nawet uwolnił setki więźniów politycznych, w tym niemal wszystkich najgroźniejszych przeciwników. Co więcej, ostatnio rzeczniczka białoruskiego dyktatora Natalia Ejsmont zapowiedziała, że zaproszony już po raz drugi do USA (z pierwszego zaproszenia Łukaszenka nie skorzystał) może udać się do Waszyngtonu przy okazji kolejnego spotkania Rady Pokoju.

– Moskwa nie jest zainteresowana tym, by relacje Białorusi z Zachodem się poprawiały. Kreml na wszelkie sposoby dąży do zakłócenia tego procesu. To za sprawą płynących z Rosji ostrzeżeń Łukaszenka nie pojechał na inaugurację Rady Pokoju – mówi „Rzeczpospolitej” Aleksander Klaskouski, niezależny białoruski politolog i publicysta portalu Pozirk.

Czytaj więcej

Szpagat Łukaszenki. Jak udobruchać Trumpa i nie rozzłościć Putina?

Przypomina przy tym, że kilka dni temu, z powodu dziesiątek nadlatujących z Białorusi balonów z papierosami po raz kolejny władze Litwy musiały wstrzymywać pracę lotniska w Wilnie. – Reżim Łukaszenki próbuje w ten sposób zmusić Litwę do przywrócenia mu dostępu do portu w Kłajpedzie, poprzez który chce eksportować swoje nawozy potasowe do USA – uważa Klaskouski.

Ekspert: Polska w zasięgu intensywnych rosyjsko-białoruskich działań wywiadowczych

W Moskwie zaś znów grożą państwom bałtyckim z powodu ukraińskich dronów, które pod koniec marca uderzyły w rosyjskie porty Primorsk i Ust-Ługa, paraliżując eksport rosyjskiej ropy przez Bałtyk. Głos tym razem zabrał były minister obrony, a obecnie sekretarz Rady Bezpieczeństwa Siergiej Szojgu. Jeden z głównych współautorów agresji Rosji na Ukrainę ostrzega, że jeżeli państwa bałtyckie i Finlandia „świadomie udostępniają swoją przestrzeń powietrzną” ukraińskim siłom zbrojnym, Rosja może skorzystać z „artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych o niezbywalnym prawie państw do samoobrony w razie zbrojnej napaści”.

Czytaj więcej

Rosja gromadzi wojska na zachodniej granicy. Zagrożona jest zwłaszcza Litwa

Kilka dni temu rosyjska Duma jednogłośnie przyjęła zainicjowaną przez Putina zmianę Ustawy o obronie. Nowelizacja pozwala dyktatorowi na użycie sił zbrojnych Rosji za granicą w obronie obywateli zatrzymanych zgodnie z decyzją sądów międzynarodowych czy krajowych.

Czy spotkanie w Królewcu szefów najważniejszych służb Putina i Łukaszenki może być częścią agresywnych planów Moskwy wobec państw bałtyckich?

– Funkcjonujemy dziś w zasięgu intensywnych rosyjsko-białoruskich działań wywiadowczych, które obejmują m.in. Polskę. To proces długotrwały, systematycznie rozwijany i udoskonalany po tamtej stronie. Każdy kolejny etap przynosi wzmocnienie tych zdolności. Obecnie mamy do czynienia z kolejną fazą modernizacji tego zagrożenia – ocenia Korowaj.