Reklama

Diabelski wybór Francuzów. W finale mogą zostać tylko radykałowie

Na rok przed wyborami prezydenckimi zgłosiło się już 35 kandydatów. Perspektywa przejścia do drugiej tury przywódców skrajnej prawicy i lewicy z ich żelaznym elektoratem jest przez to coraz większa.
Słabnąca pozycja Emmanuela Macrona doprowadziła do bezprecedensowej liczby kandydatów na prezydenta

Słabnąca pozycja Emmanuela Macrona doprowadziła do bezprecedensowej liczby kandydatów na prezydenta

Foto: REUTERS/Sarah Meyssonnier

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego słabnąca pozycja Emmanuela Macrona doprowadziła do bezprecedensowej liczby kandydatów na prezydenta.
  • Jak rekordowe rozbicie sceny politycznej zwiększa szanse na drugą turę z udziałem skrajnej prawicy i lewicy.
  • Jakie zagrożenia dla finansów Francji i spójności Unii Europejskiej niosą programy radykalnych kandydatów.
  • Kto jest jedynym politykiem zdolnym pokonać skrajną prawicę i dlaczego jego sukces zależy od setek głosów.
Pozostało jeszcze 94% artykułu

Trudno dziś znaleźć we Francji zwolenników Emmanuela Macrona. Jeśli wierzyć sondażowi instytutu Odoxa, ufa mu już tylko 23 proc. rodaków, podczas gdy 76 proc. ocenia go krytycznie. Trudno się dziwić: bezrobocie znów szybko rośnie, kraj jest zadłużony po uszy, a gospodarka balansuje na skraju recesji. Powszechne jest poczucie utraty kontroli nad imigracją i braku bezpieczeństwa.

A jednak dla coraz dłuższej listy polityków Macron po cichu jest wzorem. Tak jak on w 2017 r., chcieliby w ciągu kilkunastu miesięcy przekształcić się z nieraz słabo rozpoznawalnego działacza w prezydenta republiki. 

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama