Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego dymisja popularnego ministra obrony wywołała falę ogólnokrajowych protestów
- Jaką rolę w politycznym kryzysie odgrywa walka z korupcją
- O błędnej kalkulacji prezydenta Zełenskiego, która zachwiała jego autorytetem i doprowadziła do chaosu
- Jakie konsekwencje dla armii i przebiegu wojny niesie spór na szczytach władzy oraz społeczne protesty
„Krótki okres sprawowania urzędu przez Fedorowa – wraz z imponującymi sukcesami naszej armii w powietrzu i na morzu – dał Ukraińcom jedno: nadzieję” – wyjaśniał żołnierz i dziennikarz Ilia Ponomarenko, dlaczego w Kijowie na manifestację przeciw dymisji przyszło prawie 10 tysięcy ludzi.
Z każdym dniem coraz więcej osób zbiera się na demonstracjach w kilkunastu miastach kraju.
Zełenski dymisjonuje ministra, społeczeństwo się sprzeciwia
W środę prezydent zdymisjonował cały rząd – wbrew konstytucji, bowiem może to robić tylko parlament. Ale szef państwa nie zwrócił na to uwagi. – Gdy Zełenski dymisjonował swój pierwszy rząd technokratów na początku 2020 r. – tuż przed nadejściem pandemii – nawet nie poinformował o tym nas, swojej ekipy. Gdy zaczęliśmy naciskać, by coś wyjaśnił, odpowiedział: „Nie będę się tłumaczył. Wszystkich ich wymienię. Nie mają znaczenia.” Ta postawa doskonale odzwierciedla całe podejście Zełenskiego do władzy – wspominała jego była sekretarz prasowa Julia Mendel, mieszkająca obecnie w USA.
Tym razem jednak prezydent popełnił ogromny błąd. Przynajmniej w przypadku ministra obrony Mychajły Fedorowa.
Czytaj więcej
Po raz drugi w trakcie wojny Wołodymyr Zełenski zmienił premiera i rząd, tym razem wywołując jednak oburzenie. Nawet w Unii Europejskiej.
Już dzień po ogłoszeniu dymisji w kilkunastu miastach Ukrainy doszło do manifestacji w obronie usuniętego ministra i przeciw dowódcy ukraińskiej armii, gen. Ołeksandrowi Syrskiemu, z którym był skonfliktowany. Manifestowano nawet w miastach znajdujących się w pobliżu linii frontu: Zaporożu, Mikołajowie czy Odessie, bezlitośnie bombardowanej przez Rosjan. W Kijowie, w nocy ostrzeliwanym przez rosyjskie rakiety, w dzień manifestanci wychodzą na ulice.
– (Zełenski) Nie przewidział tak mocnej i negatywnej reakcji społecznej. Sprzeciw był tak silny, że nawet zabrakło wystarczającej liczby głosów w parlamencie dla zatwierdzenia następcy – wyjaśnia jeden z ukraińskich wojskowych blogerów.
Minister obrony jako symbol walki z korupcją
Odmowa współpracy zazwyczaj całkowicie podporządkowanej prezydentowi parlamentarnej frakcji wywołała chaos w jego administracji, trwający do dziś. – O północy była jedna decyzja w sprawie nowego ministra obrony, o drugiej w nocy – inna, o szóstej rano – kolejna. Zełenski jest skoncentrowany tylko na Fedorowie i tym, co robić z demonstracjami – informował korespondent „The Economist”, co się dzieje w kuluarach władzy. W końcu udało się zatwierdzić w parlamencie nowy rząd. Ale resort obrony otrzymał jedynie „pełniącego obowiązki ministra” – znanego dowódcę oddziałów specjalnych (ale ze służby bezpieczeństwa, a nie armii), gen. Jewhena Hmarę.
Protesty mają silny odcień antykorupcyjny. Fedorow na początku urzędowania przeprowadził audyt resortu i okazało się, że wojsko przepłaciło równowartość ponad 6,5 mld dolarów za dostawy. Zaprowadził porządek przynajmniej w części zakupów, uruchamiając elektroniczne giełdy, na których oddziały mogły się bezpośrednio zaopatrywać, z pominięciem struktur sztabu generalnego. – Syrski tego nie lubił, tak jak nie lubili tego dotychczasowi dostawcy, u których sztab zamawiał sprzęt i ekwipunek – opisywał ukraiński weteran Mychajło Rohoza.
Czytaj więcej
Dotychczasowy minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow nie zostanie zgłoszony przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na to stanowisko w nowym rząd...
„Korupcja zabija!” – takie m.in. napisy na niewielkich kartonach nieśli demonstranci w Kijowie. Z powodu oskarżeń gęstniejących wokół armii obecne demonstracje porównywane są do tych, które równo rok temu wybuchły przeciw prezydenckiej próbie podporządkowania sobie niezależnej prokuratury antykorupcyjnej i NABU (rodzaj polskiego CBA). – Wtedy Zełenski ustąpił pod naciskiem społeczeństwa, ale i zachodnich sojuszników, przede wszystkim USA. Teraz jesteśmy sami – wyjaśnia jedna z kijowskich aktywistek społecznych. Rzeczywiście, europejscy politycy wydają się zszokowani decyzją prezydenta w sprawie ministra, ale zastrzegają, że nie będą ingerować w wewnętrzne sprawy Ukrainy.
Tuszowanie afer, brak pomysłu na przyszłość
„Świetny pomysł dla państw europejskich, które słusznie obawiają się teraz o los swoich pieniędzy po tym, jak Zełenski zdymisjonował współpracującego z nimi ministra obrony: dlaczego UE nie może zatrudnić na kontraktach Fedorowa i jego zespołu do nadzorowania, w jaki sposób są rozdysponowane unijne środki na Ukrainie?” – zaproponował nagle kijowski korespondent „The Times”.
Czytaj więcej
Napięcie historyczne nie odbiło się na przekonaniu Polaków, że w naszym interesie jest wsparcie militarne dla Ukrainy. Jednak aż 52,2 proc. badanyc...
Taka możliwość musi chyba denerwować Zełenskiego, bowiem już w zeszłym tygodniu zaczął rozmawiać z poszczególnymi członkami ekipy Fedorowa o ich przejściu do administracji prezydenta.
Podobnie jak z byłą już premier Julią Swyrydenko, którą Zełenski chciał wysłać jako ambasadora do USA, by zatuszować kolejną aferę korupcyjną. Dotychczasowa ambasador, Olha Stefaniszyna, znalazła się bowiem w kręgu dochodzenia ukraińskich organów antykorupcyjnych, których Zełenskiemu nie udało się podporządkować rok temu. – Możliwe, że Amerykanie dali do zrozumienia, iż skandal z udziałem ambasadora to byłoby za dużo i należy coś z tym zrobić – sądzi politolog Ihor Reiterowycz. Ale Swyrydenko odmówiła wyjazdu do Waszyngtonu.
Obecny konflikt spolaryzował armię
Mimo wszystkich tych problemów antykorupcyjne protesty nie są bezpośrednio skierowane przeciw prezydentowi, co podkreślają wszyscy obserwatorzy. Choć podrywają jego autorytet i psują wizerunek wojennego przywódcy kraju, wokół którego skupiony jest cały naród.
Czytaj więcej
Odwołanie ministra obrony Mychajła Fedorowa po zaledwie pół roku na stanowisku może mieć katastrofalne konsekwencje dla starań Ukrainy, by zwycięży...
Głównym wrogiem demonstrantów i personifikacją „starego porządku” jest dowódca armii, gen. Syrski. Część publicystów sprzeciwia się jednak szufladkowaniu go na wiecach jako „generała sowieckiego chowu”, odpowiedzialnego za całe zło i korupcję w wojsku. Przypominają, że był on dowódcą obrony Kijowa w marcu 2022 r., a potem zwycięskiej kontrofensywy w obwodzie charkowskim.
– Jego strategia mobilizacyjna jest społecznie szkodliwa. (…) Formowane przez niego oddziały szturmowe są źródłem skandali. Traci żołnierzy na froncie bez celu. Lubi się skupiać na dowodzeniu na szczeblu taktycznym, czasami przez całe dnie i tygodnie (jak w czasie ofensywy w rosyjskim obwodzie kurskim), zaniedbując poziom strategiczny – uważa jednak francuski analityk Clement Molin.
Czytaj więcej
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski rozważa zmianę na stanowisku naczelnego dowódcy armii ukraińskiej i zwolnienie z tej funkcji generała Ołeksand...
Pod naciskiem demonstracji Zełenski zaczął szukać innego dowódcy armii. To jednak oburzyło część wojskowych, którzy nie zgadzają się, by „ulica decydowała, kto dowodzi”. W rezultacie w środku wojny resort obrony nie ma pełnowartościowego szefa, a autorytet obecnego dowódcy armii został definitywnie nadszarpnięty.