W niedzielę wieczorem zapraszamy do śledzenia na stronie rp.pl relacji na żywo z Węgier

W opublikowanym przed niedzielnym głosowaniem wpisie na platformie Truth Social Donald Trump zapewnił, że jego administracja jest gotowa wykorzystać „całą potęgę gospodarczą Stanów Zjednoczonych”, aby wzmocnić węgierską gospodarkę. Podkreślił przy tym, że podobne wsparcie USA oferowały w przeszłości swoim najbliższym sojusznikom.

Amerykański przywódca wyraził również przekonanie, że dalsze rządy Orbána przyniosą Węgrom stabilność i dobrobyt, deklarując gotowość do inwestowania w ich przyszły rozwój.  

Orbán szybko podziękował Trumpowi za wsparcie. W mediach społecznościowych opublikował nagranie z utworem „Y.M.C.A.” zespołu Village People, często wykorzystywanym podczas wieców wyborczych Trumpa, dodając komentarz: „Ameryka stoi po naszej stronie. Węgry są dumne z bycia wielkim sojusznikiem”.

Kontrowersje i wcześniejsze gesty poparcia ze strony Trumpa

Deklaracja prezydenta USA – kolejna w ciągu zaledwie dwóch dni – pojawiła się po tygodniu naznaczonym doniesieniami o rzekomym przekazywaniu przez Węgry poufnych dokumentów Unii Europejskiej Rosji, co dodatkowo zaostrzyło napięcia polityczne wokół kampanii wyborczej.

Do Budapesztu przybył także wiceprezydent Stanów Zjednoczonych JD Vance, który wsparł Orbána i oskarżył unijnych urzędników o ingerowanie w wewnętrzną politykę Węgier. Podczas wspólnego wystąpienia z premierem stwierdził, że kraj ten padł ofiarą jednej z najpoważniejszych prób zagranicznej ingerencji wyborczej. Słowa te spotkały się z krytyką w Europie. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Stéphane Séjourné zwrócił uwagę na ich paradoksalny charakter, podkreślając, że unijni urzędnicy powstrzymują się od komentarzy dotyczących wyborów, podczas gdy przedstawiciele władz USA otwarcie zabierają głos.

Czytaj więcej

Dlaczego wybory na Węgrzech są ważne dla bezpieczeństwa Polski. Dziesięć powodów

Trump wielokrotnie udzielał poparcia węgierskiemu premierowi w trakcie kampanii wyborczej. Już podczas swojej pierwszej kadencji w Białym Domu chwalił węgierskiego premiera za jego twardą politykę migracyjną i konserwatywne podejście do kwestii społecznych. W 2019 roku przyjął go z honorami w Waszyngtonie, nazywając go „szanowanym przywódcą”, a w kolejnych latach wielokrotnie wyrażał uznanie dla jego stylu rządzenia. Orbán odwzajemniał to wsparcie, otwarcie popierając Trumpa w wyborach prezydenckich w 2020 i 2024 roku oraz podkreślając bliskość ideologiczną obu polityków.

Wybory o znaczeniu dla całej Unii Europejskiej

Niedzielne głosowanie uznawane jest za jedno z najważniejszych na Węgrzech w ostatnich latach, a jego wynik może mieć konsekwencje dla całej Unii Europejskiej. Po raz pierwszy od objęcia urzędu w 2010 roku Orbán wyraźnie traci poparcie w sondażach.

Czytaj więcej

Vance przyjechał pomóc Orbánowi. Zderzył się z rzeczywistością

Z zestawienia POLITICO „Poll of Polls” wynika, że partia Tisza, założona przez byłego sojusznika premiera i obecnie jego głównego rywala, Pétera Magyara, może liczyć na około 50 proc. poparcia. Rządzący Fidesz zdobywa natomiast około 39 proc.