Horała nie chciał spekulować na temat nazwy stowarzyszenia. - Kiedy stowarzyszenie będzie założone, będzie podane do publicznej wiadomości, wtedy poznamy jego nazwę - stwierdził. 

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki chce budować „obóz patriotyczny”, zakłada stowarzyszenie

Marcin Horała o stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego: Oferta dla osób, które nie widzą się w partiach

Na pytanie kiedy stowarzyszenie powstanie Horała odparł, że „decyzja będzie podjęta w najbliższej przyszłości”. Dopytywany czy powstania stowarzyszenia można spodziewać się przed wakacjami poseł PiS odparł: - Oceniam to za bardzo prawdopodobne.

Horała zaprzeczył jednocześnie, by dochodziło do zwłoki w zakładaniu zapowiedzianego stowarzyszenia. - Nie ma żadnego obowiązku zakładania stowarzyszenia w określonym terminie. Grupa ludzi rozmawia, zastanawia się, spotyka i planujemy nasze działania w takiej atmosferze bardzo konsensualnej – dodał. 

Czytaj więcej

Wsparcie dla Czarnka albo porażka. Błaszczak o przyszłości stowarzyszenia Morawieckiego

Na pytanie jak duża grupa osób „spotyka się i rozmawia” Horała odparł, że jest to „kilkadziesiąt, może sto osób... chociaż może sto – nie”. - Ale oczywiście członków stowarzyszenia będzie dużo więcej docelowo, mówimy tylko o takiej grupie inicjatywno-założycielskiej – zastrzegł. 

Horała zastrzegł, że w grupie, która się spotyka są nie tylko parlamentarzyści, ale też samorządowcy i „po prostu obywatele”. - Spotykamy się, myśląc nad tym, czy i jakie stowarzyszenie należałoby powołać. To są bardzo zaawansowane prace, ale jeszcze nie zostały skonkludowane działaniami – podsumował. 

Nie ma chęci powstawania partii, ponieważ znacząca część osób, które to stowarzyszenie współtworzyć, jest członkami Prawa i Sprawiedliwości i zamierza dalej nim być

Marcin Horała, poseł PiS

Poseł PiS zapewnił, że do stowarzyszenia przystępować będą nie tylko aktywni członkowie PiS. - Stowarzyszenie ma to do siebie, że przede wszystkim ma być ofertą dla osób, które nie widzą się w partyjnej polityce, którzy mają poglądy patriotyczne, prorozwojowe, chcą budować wielką Polskę - przepraszam za odrobinę patosu – a niekoniecznie widzą siebie w aktywności partyjnej – wyjaśnił. - To są dosyć popularne w Polsce postawy, bo szczerze mówiąc, partie w Polsce są bardzo, bardzo nieliczne pod względem liczby członków. Nawet te największe, w porównaniu np. do przedwojennych partii w Polsce, są na poziomie poniżej jednego procenta tych mas członkowskich, które były kiedyś - zauważył. 

Czy stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego przekształci się w partię?

A czy stowarzyszenie nie jest wstępem do budowy partii przez Morawieckiego? Horała zaprzeczył, jakoby takie stowarzyszenie musiało prowadzić do powstania partii. - Na przykład jestem współprzewodniczącym stowarzyszenia „Tak dla Rozwoju” i taka partia nie powstała. Mój znakomity kolega Marcin Ociepa, poseł Prawa i Sprawiedliwości, jest przewodniczącym stowarzyszenia „OdNowa”, które też od wielu lat działa i nie powstała nowa partia. Działacze są jak najbardziej dalej członkami Prawa i Sprawiedliwości – wyjaśnił. 

Ja również dobrze mógłbym rzucić na stół chociażby, że było takie stowarzyszenie jak Ordynacka i też powstała z niego partia, że było takie stowarzyszenie jak Polska 2050 i też powstała z niego partia. Zgadza się?

- Nie ma chęci powstawania partii, ponieważ znacząca część osób, które to stowarzyszenie współtworzyć, jest członkami Prawa i Sprawiedliwości i zamierza dalej nim być - zapewnił Horała. 

Horała był też pytany czy wskazanie Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera PiS na półtora roku przed wyborami okazało się udanym politycznym eksperymentem. - W ostatnim czasie poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości, aczkolwiek na razie jeszcze nieznacznie, to jednak o ten punkt, dwa punkty procentowe w różnych sondażach rośnie, więc można powiedzieć, że pierwsze efekty są zachęcające – ocenił. Nie wykluczył też, że gdyby Czarnek poprosił Mateusza Morawieckiego o zaangażowanie się w kampanię na rzecz kandydata PiS na premiera były premier by się na to zgodził. - Ale to jest sprawa nie tylko pomiędzy tymi dwoma politykami, ale również kwestia pewnej koncepcji, jakiegoś sztabu, zespołu, który pracuje wokół naszego kandydata na premiera Przemysława Czarnka. Ja w tym zespole nie jestem, więc nie jestem na bieżąco z tymi analizami – zastrzegł.