Po tym, jak Donald Trump zapowiedział dwutygodniowy rozejm z Iranem oraz 10-punktowy plan pokojowy, można było odnieść wrażenie, że w polskiej polityce wszyscy odetchnęli z ulgą. Dzień wcześniej amerykański prezydent eskalował maksymalnie napięcie, zwracając uwagę świata na konflikt z Iranem. „Cała cywilizacja zginie dziś w nocy i nigdy się nie odrodzi. Nie chcę, żeby to się stało, ale prawdopodobnie się stanie” – napisał Donald Trump w serwisie Truth Social. Przed drugą w nocy polskiego czasu okazało się, że jednak do zmasowanych ataków nie doszło.

– Cywilizacja nie zginęła. To jest pierwszy uzysk dla nas wszystkich – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” szef senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, były szef MSZ, były marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna z rządzącej Koalicji Obywatelskiej. Jak zareagowały inne ugrupowania? Najważniejszą informację przekazał premier RP.

Czytaj więcej

Polityczna burza w USA. Groźby wobec Iranu mogą kosztować Trumpa prezydenturę

Donald Tusk przekazał dobrą wiadomość po ogłoszeniu rozejmu przez Donalda Trumpa

Dobrą wiadomość Donald Tusk przedstawił przed posiedzeniem Rady Ministrów. – Pokój, a nawet czasowe przerwanie ognia zawsze jest lepsze od wojny z oczywistych względów. To ma także bezpośrednie konsekwencje, jeśli chodzi o ceny paliw. Możemy się spodziewać, że jeszcze w tym tygodniu, myślę, że od piątku, będzie odczuwalny pozytywny skutek zawieszenia ognia na polskich stacjach paliw – stwierdził premier na konferencji prasowej.

Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Telewizji Republika uspokajał, że „prezydent Nawrocki nie ma ani takiej woli, ani nie podejmuje żadnej dyskusji o wysyłaniu polskich żołnierzy na jakąkolwiek wojnę”. Prezydencki minister dodał, że „trzeba z perspektywy zachodnioeuropejskich sojuszników rozważyć chęć przynajmniej zaangażowania w odblokowanie Cieśniny Ormuz, po to, żeby ceny energii spadły, bo dzisiaj ceny paliw są po prostu bardzo wysokie”. Wiadomo już, że decyzja o zawieszeniu broni wpłynie na ceny paliw. A jak sytuację postrzegają pozostali aktorzy sceny politycznej?

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Awantura o Iran. Donald Tusk kontra prawica w walce o narrację i władzę

Prawica oskarża Izrael, a wobec USA pozostaje wstrzemięźliwa

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, dzień przed zawieszeniem broni, powiedział w Radiu ZET, że Polska powinna być wstrzemięźliwa w krytyce Stanów Zjednoczonych za działania na Bliskim Wschodzie, ale Izrael powinniśmy potępić, a „Polska nie powinna mieć nic wspólnego z tą awanturą”. Z kolei Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej napisał w mediach społecznościowych: „Doktryna absolutnego prymatu roszczeń i uroszczeń »Wielkiego Izraela«, jeśli ostatecznie zatriumfuje na Bliskim Wschodzie, będzie tym łatwiej i tym bardziej bezwzględnie egzekwowana również wobec nas w Europie Środkowej.” Braun zaatakował też PiS za obronę Izraela, który według Mariusza Błaszczaka jest „częścią wolnego świata, jest po jasnej stronie mocy, a nie po ciemnej stronie mocy”, a skrót partii rozszyfrował jako „Partia interesów Syjonistycznych”.

Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z PSL ocenił, że „USA w większej mierze realizują interesy państwa izraelskiego niż własne”. Z wypowiedzią przedstawiciela ludowców zgodził się Sławomir Mentzen z Konfederacji: „Prawda. Niestety Polska w większej mierze realizuje interesy Stanów Zjednoczonych i Niemiec niż własne.”

Lewica, podobnie jak inne partie, jest przeciwna angażowaniu się Polski w konflikt na Bliskim Wschodzie. Według Mariusza Błaszczaka, wiceprezesa PiS, największymi wygranymi konfliktu z Iranem są USA i Izrael, a przegraną Unia Europejska. Były szef MON powiedział w radiu RMF FM, że Europa „powinna wykazywać skuteczność i zaangażować się” w utrzymywaniu drożności cieśniny Ormuz. Polityk PiS dodał jednak, że Polska jednak nie powinna wysyłać wojska na Bliski Wschód. Czy polscy politycy mogą coś ugrać na kryzysie na Bliskim Wschodzie? 

Donald Trump zacznie szkodzić PiS i Karolowi Nawrockiemu

– Wszyscy będą teraz czekać przez dwa tygodnie, co się wydarzy. Gorzej byłoby, gdyby Trump zgładził Iran, wtedy zaszkodziłby PiS i Karolowi Nawrockiemu – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” politolog prof. Antoni Dudek. Prezydent USA zapowiedział kilkunastodniowy rozejm, ale następne posunięcia amerykańskiej administracji nie są jeszcze znane. Izrael nie przystąpił do czasowego pokoju, a Iran zapowiedział „techniczne ograniczenia” w przepływie przez cieśninę Ormuz i ogłosił się wygranym w konflikcie ze Stanami Zjednoczonymi. Czy Polska może być pewna największego sojusznika, jakim pozostają Stany Zjednoczone? 

Lech Wałęsa, były prezydent Polski i noblista, który zna osobiście Trumpa i w przeszłości namawiał go, żeby kandydował na urząd prezydenta USA, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” przyznaje, że nie wie, gdzie zmierza amerykański przywódca, a jego kraj przez konflikt z Iranem traci światowe przywództwo

– W dłuższej perspektywie partia Jarosława Kaczyńskiego i prezydent będą tracić na relacjach z nieprzewidywalnym Trumpem. Widać, że zaczyna się zużywać, a wybory połówkowe pewnie tylko to potwierdzą – mówi w rozmowie z „Rz” prof. Antoni Dudek. Ekspert dodaje, że prezydent USA skupi się w najbliższym czasie na Kubie, żeby odwrócić uwagę od najnowszych problemów, które mogą zaszkodzić mu w amerykańskich listopadowych wyborach połówkowych. 

Czytaj więcej

Grzegorz Schetyna o zawieszeniu broni między USA a Iranem. „Izrael mówi, że nic się nie zmienia”

Były szef MSZ Grzegorz Schetyna zwraca uwagę, że po zawieszeniu broni USA mówią o zwycięstwie, Iran o triumfie irańskim, a Izrael, że nic się nie zmieniło. – Co jest ważne dla nas wszystkich, na pewno spadnie cena ropy, benzyny, paliw. To będzie wymierny efekt tego zawieszenia broni – podsumowuje polityk KO.