Minister zwróciła uwagę, że pytać o polską pulę środków z SAFE zaczęły m.in. kraje, które pierwotnie nie przystąpiły do mechanizmu pożyczkowego w ramach instrumentu SAFE.

Reklama
Reklama

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka tłumaczyła w Brukseli, że weto Karola Nawrockiego nie jest wetem wobec mechanizmu SAFE

Jak dodała, część krajów nie zrobiła tego z przyczyn ekonomicznych, bo mogą pożyczać pieniądze taniej (jak Niemcy czy Szwecja ze względu na wysokie ratingi). – Ale część krajów uważała, że jest tak daleko od granicy wschodniej Unii Europejskiej, że zbrojenia nie powinny dzisiaj być ich priorytetem. Ale wydarzył się konflikt na Bliskim Wschodzie. I inne stolice obudziły się, że jednak warto szybko się dozbrajać – wyjaśniła.

Czytaj więcej

SAFE-PSL. Minister obrony gra w kompromis, prezydent i premier w wojnę

Sobkowiak-Czarnecka mówiła też, że tłumaczyła w Brukseli, iż weto prezydenta nie dotyczyło samego mechanizmu SAFE. – Bo ustawa, która była na biurku pana prezydenta, nie była o tym, czy Polska ma być częścią mechanizmu SAFE. To była ustawa tworząca nowy instrument finansowy, który po pierwsze naprawiałby to, co złego jest stworzone w Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych przez naszych poprzedników. (...) A po drugie, że te pieniądze mogłyby też trafić do służb podległych MSWiA i na infrastrukturę. Brak podpisu ze strony pana prezydenta przekreśla te możliwości. Dzisiaj borykamy się z tymi konsekwencjami, ale Polska była, jest i będzie częścią mechanizmu SAFE. To się nie zmienia – dodała. 

Program SAFE

Program SAFE

Foto: Infografika PAP

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka: Nie stracimy ani jednego euro, ale wymaga to 10 razy więcej pracy

A czy Polska traci jakieś środki w związku z wetem prezydenta? – Nie. Cały czas podtrzymujemy w Brukseli, że tak jak decyzją Rady Unii Europejskiej z połowy lutego, Polska ma linię kredytową na 43,7 miliarda euro, my te pieniądze wykorzystamy. Pewnie będziemy musieli zrobić zmiany i te środki, które mają trafić do policji czy do Straży Granicznej pewnie trafią z innego źródła niż z mechanizmu SAFE. Kończymy pracę nad tym planem awaryjnym w tej chwili. Myśmy mieli listę rezerwową projektów wojskowych do mechanizmu SAFE i prawdopodobnie one w tym planie inwestycyjnym w Brukseli zajmą miejsce projektów związanych z policją, Strażą Graniczną i projektami infrastrukturalnymi – podkreśliła Sobkowiak-Czarnecka.

– Nie stracimy ani jednego euro, ale wymaga to oczywiście 10 razy więcej pracy niż mogłoby się to wydarzyć przy tym, gdyby pan prezydent podpisał ustawę. Mnie jest szkoda, bo to jest kilka miesięcy wytężonej pracy całego zespołu, który najpierw układał tę listę, układał plan inwestycyjny, te około 300 stron złożone do Brukseli, wiele godzin negocjacji z Brukselą i napisanie ustawy – mówiła też minister.