Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania polityczne podejmują Chiny, by osłabić pozycję USA w kwestii Tajwanu?
  • Jakie są różnice w polityce tajwańskiego Kuomintangu i Demokratycznej Partii Postępu wobec Pekinu?
  • W jaki sposób historyczny przeciwnik komunistów, Kuomintang, zmienia swoje podejście do Pekinu?
  • Jakie strategie wojskowe i zmiany w uzbrojeniu Chiny stosują wobec Tajwanu?
  • Jakie są międzynarodowe reakcje oraz wewnętrzne dyskusje na temat tajwańskich wydatków zbrojeniowych?

– Obie partie będą promowały pokojowy rozwój – powiedziała o swej nadchodzącej wizycie w Pekinie liderka tajwańskiego Kuomintangu, Cheng Li-wun. Mówiła o swojej partii i rządzącej w Chinach partii komunistycznej. Historyczną ironią jest, że niepodległy Tajwan powstał po przegraniu przez Kuomintang wojny domowej z komunistami i ucieczce na wyspę.

Obecnie jednak dawna partia Czang Kaj-szeka optuje za nawiązaniem współpracy z komunistami i gotowa jest prowadzić łagodniejszą politykę wobec Pekinu, niż rządząca Demokratyczna Partia Postępu (DPP). Tymczasem Pekin uważa Tajwan za część swojego terytorium i od dłuższego czasu wspiera swe żądanie zmasowanymi manewrami wojskowymi w pobliżu wyspy.

Amerykanie ostrzegają, że jeśli Tajwan ugnie się przed Pekinem, to skończy jak Hongkong

Jednocześnie jednak Chiny zapraszają do siebie przedstawicieli Kuomintangu. Pierwsza taka wizyta, historyczna z powodu dawnej wrogości, odbyła się w 2005 r., a ostatnia – dekadę temu. Widać wyraźnie, że Pekin szuka partnerów na wyspie. Komuniści cały czas jednak odmawiają nawiązania kontaktów z obecnym rządem w Tajpej i prezydentem Lai Ching-te, których publicznie nazywają „separatystami”. Stawiają ich w propagandowym jednym szeregu z Tybetańczykami i muzułmańskimi Ujgurami z regionu Sinciangu.

Mimo to liderzy dawnego śmiertelnego wroga komunistów, czyli Kuomintangu gotowi są utrzymywać kontakty z Pekinem. Jednak w samej partii nie ma jedności co do tego. Działacze obawiają się, że może się to odbić na wynikach lokalnych wyborów, które odbędą się jesienią. Tajwańczycy bowiem znajdują się pod nieustannym naciskiem psychologicznym z powodu chińskich ćwiczeń wojskowych w pobliżu ich wyspy.

Czytaj więcej

Armia Tajwanu przygotowuje się na "totalną blokadę" ze strony Chin

Zagrożenie rozłamem w partii jest tym większe, że jesienią ubiegłego  roku, gdy Cheng Li-wun zdobyła jej przywództwo, przegrany rywal oskarżył ją o to, iż była wspierana przez Pekin. Władze w Tajpej naliczyły ponad tysiąc kont na Tiktoku (należącym do chińskiej firmy ByteDance), założonych poza wyspą i wspierających Cheng Li-wun.

– Moim największym zmartwieniem w przypadku Tajwanu jest to, że nie doceniają tu intencji Chin, które, jak sądzę, bardzo wyraźnie zostały pokazane w Hongkongu. I oczywiście, my kochamy pokój, ale proszę, nie bądźcie naiwni – republikański senator John Curtis, odwiedzający wyspę, mówił o zaproszeniu do Pekinu liderki Kuomintangu.

Curtis przywoływał przykład Hongkongu, dawnej brytyjskiej kolonii, z której Brytyjczycy wycofali się w 1997 r.. Pekin zagwarantował wtedy metropolii autonomię, którą zlikwidował po trzech dekadach, tłumiąc przy tym brutalnie protesty mieszkańców.

Dawny wróg komunistów sprzeciwia się zbrojeniom mającym ich powstrzymać

Przyjazd Amerykanów chyba nieprzypadkowo zbiegł się w czasie z zaproszeniem do Pekinu liderki Kuomintangu. Delegacja z Waszyngtonu wsparła przyjęcie w tajwańskim parlamencie pakietu ekstra wydatków zbrojeniowych o wysokości 40 mld dol.. Wcześniej, w grudniu ubiegłego roku prezydent Trump podpisał dekret o 10-miliardowej pomocy wojskowej dla wyspy.

Czytaj więcej

USA szykują rekordową sprzedaż broni dla Tajwanu. Decyzja może zapaść po wizycie Trumpa w Pekinie

Każdorazowe wsparcie militarne Tajwanu ze strony USA wywołuje protesty Pekinu, teraz też. Ale w wyspiarskim parlamencie – w którym rządząca partia nie ma większości – własnym zwiększonym wydatkom sprzeciwia się właśnie Kuomintang.

Tymczasem Cieśnina Tajwańska oddzielająca Chiny od wyspy ma 130-160 km szerokości, co sprawia, że ewentualna chińska inwazja na wyspę może dokonać się bardzo szybko. Wszystko zależy od decyzji jednego człowieka, czyli Xi Jinpinga.

Czytaj więcej

Ponad 150 chińskich samolotów wojskowych w pobliżu Tajwanu. To rekord

„Setki chińskich okrętów rozpoczynają przeprawę przez Cieśninę, wspierane przez myśliwce i chronione pod parasolem elektronicznych zakłóceń. 80 kilometrów od wybrzeża Tajwanu pierwszy cios zostaje zadany spod wody. Drony, czające się dotąd na morskim dnie, detonują pod kadłubami transportowców, rozpraszając formacje i zmuszając niszczyciele do zmiany kursu i rozpoczęcia walki z podwodnym zagrożeniem. Chwilę później setki tanich dronów szturmowych, przeplatanych dronami-pułapkami i przeciwokrętowymi pociskami manewrującymi, zbliżają się falami do floty desantowej – ze wszystkich stron. Zmuszają okręty obrony powietrznej do wystrzeliwania pocisków, z każdą salwą wyczerpując ich ograniczone zasoby amunicji” – tak początek ewentualnego chińskiego desantu opisuje Center for a New American Security.

Odrzutowe drony do ataku na wyspę

Przed wizytą Amerykanów Chińczycy – po dłuższej przerwie – znów zaczęli duże manewry morskie w pobliżu wyspy. A już po ich przyjeździe nagle pojawiła się informacja, że chińska armia postanowiła nie złomować swoich starych myśliwców odrzutowych J-6 (skopiowanych z radzieckich Migów-19, wprowadzonych do eksploatacji w 1955 r.). Tanim kosztem chce pozostałe jeszcze 600-1000 maszyn przerobić na odrzutowe drony i użyć do ewentualnego ataku na wyspę. I nie kryje się z tym.

– Teraz przed spotkaniem Xi Jinpinga z Donaldem Trumpem – spodziewanym w połowie maja – wizyta liderki Kuomintangu pomoże Chinom. Kamery telewizyjne odnotują, że na Tajwanie jest liczący się polityk, który uważa, że można dogadać się z Pekinem – mówi „New York Timesowi” Wen-ti Sung, ekspert Atlantic Council.