Dziennikarz „Rzeczpospolitej” Maciej Miłosz ujawnił, że USA sugerowały Polsce, by jedna z dwóch polskich baterii systemu Patriot została przerzucona na Bliski Wschód. Waszyngton miał również wystąpić z prośbą, by na Bliski Wschód trafiły także pociski do zestawów Patriot, które są już w Polsce.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

USA chcą pomocy Polski na Bliskim Wschodzie

Do informacji tej odniósł się już wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. „Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać! Nasi sojusznicy dobrze wiedzą i rozumieją jak ważne mamy tu zadania. Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem” – napisał na X.

Z kolei Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, pytany o sprawę na antenie Polsat News stwierdził: – Przypominam, że jesteśmy bardzo lojalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, krajem przygranicznym wschodniej flanki NATO, wschodniej granicy UE. My się ze swoich zobowiązań sojuszniczych w tym zakresie wywiązujemy. Mamy bardzo duże obciążenia, choćby jeśli chodzi o dozbrajanie polskiej armii, o to, co się dzieje na granicy z Białorusią. To są wyzwania, które stoją przed polską armią. Myślę, że Amerykanie widzą, jak ogromne jest zaangażowanie Polski na wschodniej flance NATO. Ja nie mam wiedzy, żeby było to do nas kierowane, żadna taka oficjalna informacja do tej pory nie wpłynęła.

Rzecznik rządu pytany o możliwe opóźnienia dostaw broni z USA do Polski: To pokazuje, jak ważnym projektem jest SAFE

Na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu był o to pytany także Szłapka. – Ja myślę, że w tej sprawie wypowiedział się pan wicepremier Kosiniak-Kamysz. Nie ma takiego zagrożenia. One mają służyć polskiemu bezpieczeństwu – stwierdził. Na ponowne pytanie w tym samym temacie rzecznik odparł: „Na razie nie ma takich zagrożeń”. 

A co z możliwymi opóźnieniami w dostawach uzbrojenia z USA do Polski, o czym także pisze w „Rzeczpospolitej” Maciej Miłosz? Chodzi o pociski PAC-3, ale też pociski powietrze-powietrze AIM-120 czy pociski powietrze-ziemia AGM-158 JASSM-ER, a także pociski APKWS do zwalczania dronów. 

Jak działa zestaw Patriot

Jak działa zestaw Patriot

Foto: PAP

– MON i rząd pracują intensywnie nad tym, żeby potencjał obronny Polski był cały czas wzmacniany, nie ma żadnej informacji o tym, by któreś kontrakty były opóźniane. Samo pojawienie się tej informacji w przestrzeni publicznej jeszcze raz pokazuje, jak ważnym projektem jest SAFE i wydanie tych ponad 180 mld zł na to, żeby Polska wzmocniła swoje możliwości produkcyjne. Musimy być gotowi do obrony, musimy współpracować ze Stanami Zjednoczonymi, ale musimy też być gotowi, by produkować uzbrojenie. Blokowanie tego programu jest nie do usprawiedliwienia – stwierdził Szłapka. 

Rzecznik rządu o propozycji VAT-u 0 proc. na żywność: Przemysław Czarnek, gdy był w rządzie, zalecał Polakom, aby mniej jedli

Rzecznika rządu pytano też o to, czy – w związku z wprowadzeniem cen maksymalnych na benzynę – rozpoczęły się kontrole tego, czy nigdzie paliwo nie jest sprzedawane powyżej ceny maksymalnej (grozi za to nawet milion złotych kary). – Kontrole są przeprowadzane, o wynikach tych kontroli będzie informowało Ministerstwo Finansów, także o decyzjach, które są z tym związane. Niedostosowanie się jest objęte sankcjami i to dużymi sankcjami. Jeśli jakaś stacja paliwowa się do tego mechanizmu nie zastosuje, będzie objęta sankcją. Jeśli się pojawiają jakieś zgłoszenia, są reakcje Ministerstwa Finansów – zapewnił Szłapka. 

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: VAT 0 proc. na żywność to pułapka Przemysława Czarnka na Donalda Tuska

Z kolei na pytanie o złożony przez kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka projekt ustawy obniżającej VAT na żywność do 0 proc. Szłapka przypomniał, że Czarnek, jako minister edukacji i nauki w rządzie Mateusza Morawieckiego, gdy inflacja w Polsce była dwucyfrowa „zalecał Polakom, aby mniej jedli i mniej kupowali”. Chodzi o wypowiedź Czarnka przytoczoną przez „Super Express” – Czarnek mówił wówczas, iż „drożyzna nie oznacza, że nie można jeść. Można jeść trochę mniej i trochę taniej”. Potem tłumaczył, że nie radził tego Polakom, ale mówił o tym, jak sam zamierza radzić sobie z wysokimi cenami. 

– Politycy PiS, którzy byli w rządzie, są ostatnimi, którzy mogą wypowiadać się o drożyźnie – podsumował Szłapka.