Reklama

32 min. 43 sek.

Weto będzie wracać jak bumerang. Czarnek świetną wiadomością dla Morawieckiego

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o SAFE – ale to nie było zaskoczenie. Zaskoczeniem jest to, kto mu pomógł: marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Dlaczego? Tymczasem ropa za 140 dol. za baryłkę może okazać się ważniejsza niż wszystkie weta razem wzięte.

O politycznym tygodniu rozmawiają Michał Szułdrzyński i Michał Kolanko w nowym odcinku „Politycznych Michałków".

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Koniec pseudokohabitacji Nawrockiego i Tuska

Czarzasty domknął historię i przygotował grunt pod weto

Pierwszym tematem rozmowy jest oczywiście czwartkowe weto prezydenta Nawrockiego do ustawy o SAFE. Weto było przewidywalne, ale zostało przygotowane przez Pałac Prezydencki, który zaproponował "SAFE 0 proc" z użyciem rezerw złota NBP. Kolanko wyjaśnia, co zmieniło sytuację w ostatnich tygodniach. — Podtrzymuję, że czyste weto było samobójcze. To weto będzie wracało do prezydenta jak bumerang przez najbliższe lata. Ale zmieniła się sytuacja, bo prezydent wykreował nową rzeczywistość poprzez SAFE 0 proc. — mówi. W rozmowie przypominane są sondaże, w tym badanie dla "Rzeczpospolitej". – W lutym mieliśmy sondaż 60-30: podpisywać. W tym tygodniu Marcin Duma, założyciel IBRiS-u opublikował na X nowy sondaż: 54 podpisać, 42 zawetować. Różnica z 30 punktów spadła do 12. Narracja prezydenta zaczęła działać i to jeszcze w badaniu z poniedziałku 9 marca —  analizuje.

Kluczowym momentem okazała się decyzja marszałka Czarzastego o zablokowaniu procedowania ustawy o polskim SAFE — Pałac Prezydencki wykorzystał strategię marszałkowskiego weta przeciwko niemu. Co domknęło całą historię. Później dla mnie to czwartkowe orędzie już nie było żadnym zaskoczeniem — mówi Kolanko.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Nowe prognozy dla Polski po wybuchu wojny. Inflacja w górę, PKB pod presją

Pro

Reklama
Reklama

Dlaczego Czarnek to doskonała wiadomość dla Morawieckiego

W drugiej części rozmowy Kolanko relacjonuje wrażenia z Hali Sokoła w Krakowie, gdzie obserwował ogłoszenie kandydatury Przemysława Czarnka. — Był prawdziwy entuzjazm. Nie od początku, ale w miarę jak Czarnek się rozkręcał, ludzie na sali też. Miałem wrażenie, że obserwuję "żyletę" kibicowską — mówi. — Kaczyński później mówił: ogień. Był szalenie z siebie zadowolony — relacjonuje. Kolanko stawia w rozmowie z Michałem Szułdrzyńskim nową tezę: wybór Czarnka jest doskonałą wiadomością dla Mateusza Morawieckiego. — Gdyby nie Czarnek, Morawiecki nie miałby takiego powodu, żeby być tą centroprawicową, zmodernizowaną, technokratyczną, pragmatyczną prawicą w PiS-ie. Kaczyński przesunął wojsko w prawo i odsłonił centrową flankę. A na tej flance jest oddział harcerski — analizuje.

Czytaj więcej

Weteran kampanii wyborczych Kaczyńskiego w rozmowie z „Rzeczpospolitą”: PiS musi przestać być „pipi prawicą”

— Najgorszą wiadomością dla Morawieckiego byłby Zbigniew Bogucki jako kandydat na premiera. Na szczęście dla niego prezydent Karol Nawrocki go nie puścił z KPRP — dodaje Kolanko, odnotowując, że Bogucki był jedną z największych gwiazd w Hali Sokoła: „Najdłużej ze wszystkich robił sobie selfie z działaczami".

Szułdrzyński pyta o retorykę Czarnka — "OZE-sroze", demontaż fotowoltaiki na dachu swojego domu i nie tylko. Kolanko odpowiada: — Jeśli jest w nurcie niebycia „pipi prawicą", to musi tak mówić. Ale to prowadzi do odsłonięcia centrowej flanki. Centrum to nie jest jego boisko — mówi.

Kolanko opisuje kampanijny gadżet Czarnka: kuchenny stół z wiecu w Iławie, przy którym kładzie rachunki wyborców. — Kitchen table issues. Rzeczy, o których Polacy rozmawiają przy kuchennym stole. Rachunki, ceny paliwa, raty. To jest pomysł na powrót do idei Beaty Szydło, wynikający z badań PiS, tylko z twistem — bo Szydło była twarzą społeczną, a Czarnek jest zadeklarowanym wolnorynkowcem — analizuje.

Czytaj więcej

Ropa może wystrzelić do 140 dolarów. Widmo recesji wraca
Reklama
Reklama

Ropa za 140 dol. za baryłkę — to jest killer

W ostatniej części rozmowy Kolanko wskazuje na konsekwencje wojny na Bliskim Wschodzie jako potencjalnie najważniejszy czynnik polskiej polityki. — Politycznie najważniejszy tekst, który przeczytałem w tym tygodniu, to prognoza na energetyka.rp.pl, że ropa może być po 140 dol. za baryłkę. To jest killer — mówi dwukrotnie. Szułdrzyński pyta, czy rząd zdoła obronić narrację, że to „wina tego drugiego Donalda". — Wyborcy będą obarczali rząd przy kuchennym stole — odpowiada Kolanko. — Centrowy wyborca też tankuje na Orlenie, aby odwieźć dzieci do szkoły. Centrowy wyborca też się przejmuje cenami paliw. Przy wielkanocnym stole będzie temat: co robi rząd, dlaczego jest tak drogo, ile kosztował koszyczek — mówi. — Ekonomiści rewidują prognozy dla Polski. To musi budzić grozę w KPRM-ie — dodaje Kolanko. — Ceny ropy wpływają na wszystko. I myślę, że to jest dzisiaj najważniejsza rzecz, która może wpłynąć na wybory w 2027 r. – podsumowuje.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama