Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są kluczowe założenia socjaldemokratycznego planu integracji społecznej w Szwecji?
- Dlaczego niektóre grupy społeczne sprzeciwiają się projektowi "mieszania ludności"?
- Jaka była reakcja społeczności na propozycje dotyczące polityki mieszkaniowej dla migrantów w Szwecji?
- Jakie wyzwania stoją przed szwedzkim społeczeństwem w kontekście asymilacji migrantów?
- Jakie korzyści i zagrożenia są identyfikowane przez różne strony w debacie na temat integracji i różnorodności w Szwecji?
Chodzi generalnie o to, by przedstawiciele różnych klas społecznych mieszkali na tych samych obszarach. Plan socjaldemokratów zakłada budowanie mieszkań lokatorskich w osiedlach domów jednorodzinnych oraz w centrach miast. W nich mają zamieszkać migranci i grupy z niskimi dochodami. Z kolei wille budowano by w rejonach biednych, aby przyciągnąć tam zamożniejszych mieszkańców.
Radna gminy Solna, Sara Kukka Salam głosi cel nowej strategii w perspektywie indywidualnej: – Jeżeli co piąty twój kolega nie urodził się za granicą, to znaczy, że ty nie przyczyniasz się do integracji.
„Mieszanie ludności” w Szwecji: biedni do bogatych dzielnic, bogaci do biednych
Według raportu przygotowanego przez socjaldemokrację „ekonomiczna, etniczna i językowa segregacja musi zostać przełamana na strukturalnym poziomie, co wymaga wymieszania ludności”. Społeczeństwo powinno działać na skalę, której wcześniej w Szwecji nie widziano, stwierdzają w raporcie. Zwalczenie segregacji wymagałoby radykalnych posunięć, przede wszystkim przemieszczenia się 42 proc. osób o niskich zarobkach do innych dzielnic czy obszarów, twierdzą socjaldemokraci, powołując się na szacunkowe dane Urzędu ds. Mieszkań.
Przewodniczący zarządu miasta Göteborg, socjaldemokrata Jonas Attenius mówi, że wymieszanie ludności będzie możliwe przez budowanie różnych form mieszkań. – Mieszkamy bowiem w segregacji – podkreśla. W jednej dzielnicy są tylko lokale do wynajęcia, w innych jedynie wille i mieszkania własnościowe. Teraz ma się to zmienić.