Reklama

Kulisy konkursu na dyrektora Muzeum Getta Warszawskiego. Został ustawiony?

Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego trafiła skarga złożona przez pełnomocnika prawnego Alberta Stanowskiego w sprawie konkursu na stanowisko dyrektora Muzeum Getta Warszawskiego. Czy konkurs został ustawiony? Poznaliśmy jego kulisy.

Publikacja: 29.08.2025 14:45

Wystawa plenerowa #ZbieramyBudujemyPamiętamy, zorganizowana przez Muzeum Getta Warszawskiego na Plac

Wystawa plenerowa #ZbieramyBudujemyPamiętamy, zorganizowana przez Muzeum Getta Warszawskiego na Placu Grzybowskim w Warszawie

Foto: PAP/Szymon Pulcyn

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie kontrowersje towarzyszyły konkursowi na stanowisko dyrektora Muzeum Getta Warszawskiego?
  • Dlaczego pełnomocnik Alberta Stankowskiego złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego? I co ona zawiera?
  • Dlaczego marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik zrezygnował z członkostwa w komisji konkursowej na stanowisko dyrektora Muzeum Getta Warszawskiego?
  • Jakie są wątpliwości co do obiektywizmu członków komisji konkursowej?
  • W jaki sposób ministerstwo kultury broni swojej decyzji dotyczącej rozstrzygnięcia konkursu?
  • Jaka jest opinia prawnika na temat spełnienia wymogów formalnych przez kandydatkę na szefową muzeum?

Wnioskodawca domaga się uchylenia aktu mianowania na stanowisko dyrektora placówki dla Katarzyny Person-Wooddin. Skarga została złożona za pośrednictwem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pod koniec marca, ale sąd jej jeszcze nie rozpatrzył.

Reklama
Reklama

Pełnomocnik Alberta Stankowskiego uważa, że kontrkandydatka nie spełniała wymogu posiadania trzyletniego stażu pracy na stanowisku kierowniczym w jednostkach sektora finansów publicznych; wskazuje na wadliwy skład komisji i że zostali do niej powołani członkowie pozostający „w takim stosunku prawnym lub faktycznym z kandydatką, że powoduje to uzasadnione wątpliwości co do ich obiektywizmu lub bezstronności”.

„Rzeczpospolita” ujawniła kontrowersje wokół Muzeum Getta Warszawskiego

W środę ujawniliśmy w „Rzeczpospolitej”, że dyrektor Muzeum Getta Warszawskiego dr hab. Katarzyna Person-Wooddin zakończyła współpracę z głównym historykiem muzeum prof. Danielem Blatmanem z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Ponadto z pełnionej funkcji zrezygnowała zastępczyni dyrektora Joanna Dudelewicz, która jest odpowiedzialna za prowadzenie budowy muzeum. Profesor wyraził niepokój co do ostatecznego kształtu wystawy stałej. 

Czytaj więcej

Muzeum Getta Warszawskiego zwalnia wybitnego historyka. Obawia się porównań do Gazy?
Reklama
Reklama

– Celem muzeum niezmiennie pozostaje przedstawienie historii getta warszawskiego w szerokim kontekście II wojny światowej i zbrodni nazistowskich, zgodnie z aktualnym stanem badań naukowych, konsultowanym z szerokim gronem badaczy. Realizowany projekt wystawy stałej był tworzony na przestrzeni lat przez zespół kuratorski muzeum i pojawiają się w nim wszystkie wymienione przez pana profesora zagadnienia. Wyrażony niepokój o plany usunięcia części ekspozycji o szerszym kontekście historycznym Zagłady, w tym innych zbrodni nazistowskich, jest nieuzasadniony – napisała do „Rzeczpospolitej” Katarzyna Brzezińska, rzeczniczka muzeum. I dodała, że inwestycja budowy siedziby muzeum i stworzenia wystawy stałej „jest realizowana zgodnie z harmonogramem i budżetem”.

Naciski? Podsłuchy? Minister Hanna Wróblewska alarmuje

W lutym rozstrzygnięty został konkurs na stanowisko dyrektora muzeum. Do ostatniego etapu zostali zakwalifikowani dotychczasowy dyrektor placówki Albert Stankowski i dr hab. Katarzyna Person-Wooddin, która od lutego 2024 r. była zastępczynią dyrektora muzeum ds. naukowych i wystawienniczych. Ta ostatnia została wskazana przez komisję konkursową, a następnie zatwierdzona przez minister Hannę Wróblewską.

Czytaj więcej

Bliżej powstania Muzeum Getta Warszawskiego

W trakcie ogłaszania decyzji szefowa resortu stwierdziła, że do ministerstwa trafiły niepokojące informacje dotyczące prób wpływania na przebieg konkursu. – Najpierw miały być to próby podważania zasadności i regulaminowości jednej z kandydatur. Kiedy te działania nie przyniosły rezultatu, pojawiły się próby szantażowania członków komisji nagraniami prywatnych rozmów z podsłuchów – stwierdziła.

Nie podała jednak szczegółów. My je poznaliśmy.

Czy Katarzyna Person-Wooddin miała odpowiedni staż na stanowisku kierowniczym? 

Z naszych informacji wynika, że przebieg posiedzenia komisji konkursowej był co najmniej niestandardowy. W skład komisji wchodziło 11 osób, na czele stanęła Aldona Modrzewska. Poważny spór wzbudziło ustalenie, czy oboje kandydaci są w stanie udokumentować wymóg posiadania trzyletniego stażu pracy na stanowisku kierowniczym w jednostkach sektora finansów publicznych. Ten argument wobec Katarzyny Person-Wooddin podniósł m.in. członek komisji Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego (PSL).

Reklama
Reklama

Stwierdził, że w przeszłości nie kierowała ona żadną instytucją kultury, ale jedynie projektami. Była m.in. kierownikiem projektu pełnej edycji Archiwum Ringelbluma w Żydowskim Instytucie Historycznym (od 12 października 2015 r. do 31 października 2018 r.), a także kierownikiem pracowni Pełna Edycja Archiwum Getta Warszawskiego (od listopada 2018 r. do lutego 2023 r.), kierowała też działem naukowym i była zastępczynią dyrektora w MGW.

Z regulaminu organizacyjnego ŻIH wynika, że Archiwum Ringelbluma oraz Pracownia Archiwum Getta Warszawskiego nie zostały uwzględnione w regulaminie organizacyjnym i nie stanowiły wyodrębnionej komórki.

Czytaj więcej

Pieniądze dla Instytutu Pileckiego poszły na TVP w likwidacji

„Tym samym, doświadczenie Pani Katarzyny Person-Wooddin nie obejmuje stanowisk kierowniczych rozumianych jako stanowiska odpowiedzialne za kwestie kadrowe, majątkowe, finansowe Instytucji czy podejmowanie kluczowych decyzji dotyczących zarządzanej organizacji” – uzasadnia pełnomocnik Alberta Stankowskiego.

Zaskakująca wolta marszałka Adama Struzika

Podobne stanowisko zaprezentował wcześniej Artur Hofman, prezes Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów, oraz członek komisji Adam Struzik. Polityk PSL w piśmie z 18 lutego 2025 r. do resortu kultury wskazał, że Person-Wooddin „nie spełnia kryterium doświadczenia, ponieważ pełnienie funkcji kierownika projektu nie jest sprawowaniem stanowiska kierowniczego w jednostce sektora finansów publicznych”. Ten wymóg – jego zdaniem – „odnosi się do doświadczenia na stanowisku ze specyficznym zakresem regulowanych prawnie czynności obejmujących z zakresu sfery publicznej m.in. kontrolę zarządczą, prowadzenie polityki kadrowej i delegowanie uprawnień, opracowywanie zakresów obowiązków podległych pracowników, nadzór nad wydatkowaniem środków publicznych, reprezentację podmiotu na zewnątrz, odpowiedzialność za mienie publiczne”.

Reklama
Reklama

Marszałek Struzik nie zgodził się na dopuszczenie jej do kolejnego etapu konkursu, a gdy pomimo jego sprzeciwu jednak została dopuszczona, zrezygnował z prac w komisji. Podobną decyzję podjął Edward Odoner, wiceprzewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

W odpowiedzi skierowanej do TSKŻ z 27 lutego 2025 r. Ministerstwo Kultury stwierdziło, że „stanowisko kierownicze to pozycja w strukturze organizacyjnej, która wiąże się z odpowiedzialnością za zarządzanie zespołem, procesami, zasobami lub projektami”. „Osoba na stanowisku kierowniczym nadzoruje pracę innych pracowników, podejmuje decyzje strategiczne i operacyjne oraz odpowiada za osiąganie wyznaczonych celów. Pojęcia »stanowisko kierownicze« nie należy ograniczać jedynie do zadań związanych z zarządzaniem całą jednostką, a tym samym zrównywać z funkcją dyrektora. Jednocześnie należy mieć na uwadze, że każda jednostka sektora finansów publicznych może mieć nieco inne struktury organizacyjne, zależnie od jej specyfiki i zakresu działalności. Tym samym każda złożona, w ramach postępowania konkursowego, oferta powinna być oceniana indywidualnie” – czytamy. Trudno jednak znaleźć podstawę takiej interpretacji prawa.

Opinia prawnika
Dr Karol Pachnik, adwokat

Uważam, że kierowanie wydaniem pełnej edycji Archiwum Ringelbluma to nie jest staż pracy na stanowisku kierowniczym w instytucji kultury. Inaczej każdy pracownik, który został delegowany do wykonania jakiegoś projektu, za który odpowiada, legitymowałby się takim stażem. W tym wymogu chodzi zarówno o ponoszenie odpowiedzialności, jak i swobodę decyzyjną, sprawowanie nadzoru i kontroli oraz zarządzanie zespołem ludzkim. Najwyraźniej komisja bardzo chciała, żeby konkurs wygrał kandydat, którego doświadczenie zawodowe budzi zastrzeżenia.

Teraz pełnomocnik Stankowskiego uważa, że oferta Katarzyny Person-Wooddin „powinna zostać odrzucona na pierwszym etapie konkursu z uwagi na niespełnianie warunków formalnych”.

Reklama
Reklama

To nie jedyna kontrowersja. W komisji konkursowej znaleźli się przedstawiciele Związku Zawodowego Osób Pracujących w Muzeum Getta Warszawskiego. Tymczasem były dyrektor wskazuje, że nie było pewności, ile osób jest w nim zrzeszonych. „W takiej sytuacji, organizacja związkowa jest zobowiązana wystąpić do sądu rejonowego – sądu pracy właściwego ze względu na siedzibę pracodawcy z wnioskiem o ustalenie liczby członków na ostatni dzień danego półrocza. Organizacji związkowej, która w terminie 30 dni od dnia zgłoszenia zastrzeżenia nie wystąpiła do sądu, nie przysługują uprawnienia zakładowej organizacji związkowej do czasu wykonania tego obowiązku” – wskazuje jego pełnomocnik.

Czy komisja konkursowa była obiektywna?

Podważa też obiektywizm kilku członków komisji. Katarzyna Person-Wooddin znała się dobrze z Hanną Wróblewską, która przed objęciem stanowiska szefowej resortu kultury pracowała w Muzeum Getta Warszawskiego, a inni członkowie komisji współpracowali w przeszłości z Person-Wooddin m.in. w ŻIH, w Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, przy redakcji rocznika naukowego „Zagłada Żydów. Studia i Materiały”, przygotowywali wspólne publikacje, uczestniczyli w projektach badawczych. Pełnomocnik wskazuje w skardze do WSA, że Katarzyna Person-Wooddin recenzowała też rozprawę doktorską innego członka komisji. – Gdy zobaczyłem skład komisji, widziałem, że nie wygram – wspomina dzisiaj Albert Stankowski.

Z pisma złożonego w WSA wynika, że mogła być także złamana zasada zachowania tajemnicy przez jednego z członków komisji – w taki sposób zostało to opisane w protokole posiedzenia komisji. Otóż Albert Stankowski dołączył do swoich akt rekomendację członka zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Jeden z członków komisji, gdy się o tym dowiedział, miał wtedy dostarczyć rekomendację dla Katarzyny Person-Wooddin wystawioną przez innych przedstawicieli zarządu gminy. Jakiś czas później osoba, która wsparła Stankowskiego, straciła stanowisko wiceprzewodniczącego zarządu gminy.

E-mail wzmacnia stan napięcia

Elementów nacisku – zdaniem Hanny Wróblewskiej – miało być podsłuchanie jednego członka komisji. O co chodzi? Otóż poinformował on, że 22 lutego otrzymał na prywatny adres plik tekstowy zawierający transkrypcję prywatnych i służbowych rozmów nagranych bez jego wiedzy i zgody. O zdarzeniu tym została poinformowana policja. Na razie nie wiadomo, jaki jest efekt postępowania i kto za tym stał. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Reklama
Reklama

Zdaniem pełnomocnika byłego dyrektora „brak bezstronności i obiektywizmu członków komisji skutkował brakiem wymaganej w takich organach analizy merytorycznej dokumentacji”. Wskazuje, że komisja pominęła okoliczność, że program jego kontrkandydatki był w części „powieleniem zamierzeń, które zostały zaplanowane i zabezpieczone finansowo” przez wcześniejszego szefa placówki. Dlatego jego zdaniem „nie może zostać uznany za autorski”.

Czytaj więcej

Krzysztof Ruchniewicz odwołany z Instytutu Pileckiego po publikacji „Rzeczpospolitej”

– Zarzuty pana Alberta Stankowskiego będą przedmiotem wyjaśnień WSA, do tego czasu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie będzie ich komentować – odpowiedział nam Piotr Jędrzejowski, rzecznik resortu. Przypomniał, że zgodnie z zapisem protokołu komisja przeprowadziła dyskusję oraz głosowanie. Stosunkiem głosów: pięciu na tak, zera głosów na nie i czterech wstrzymujących się dr Katarzyna Person-Wooddin została przez komisję wybrana do zarekomendowania ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego jako kandydatka komisji na stanowisko dyrektora Muzeum Getta Warszawskiego.

– W ocenie komisji przygotowany przez panią dr hab. Katarzynę Person-Wooddin program działania Muzeum Getta Warszawskiego, a także przeprowadzona z nią rozmowa oraz udzielone w jej trakcie odpowiedzi na pytania członków komisji, dały podstawę do pozytywnej oceny kandydatki – uważa.  

Ministerstwo Kultury: konkurs na dyrektora Muzeum Getta Warszawskiego mógł być zorganizowany, ale nie musiał

Hanna Wróblewska, zaraz po ogłoszeniu swojego werdyktu, w korespondencji skierowanej do członków komisji, do której dotarła „Rzeczpospolita”, broniła swoich decyzji i wskazała, że w przypadku tego konkursu nie stosowała przepisów ustawy z 21 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej oraz rozporządzenia ministra kultury i dziedzictwa narodowego z 12 kwietnia 2019 r. w sprawie konkursu na kandydata na stanowisko dyrektora instytucji kultury. Bo jej zdaniem dotyczą one jedynie samorządowych instytucji kultury, w których wprowadzono obowiązek przeprowadzenia konkursów. Słowem: organizacja konkursu na szefa Muzeum Getta Warszawskiego nie była obowiązkowa, ale miała charakter fakultatywny.

Reklama
Reklama

„Stwierdzam, że udokumentowana zaświadczeniem o zatrudnieniu, praca na stanowisku kierownika Pracowni Pełna Edycja Archiwum Getta Warszawskiego w Żydowskim Instytucie Historycznym w okresie od 1 listopada 2018 r. do 28 lutego 2023 r. jest wystarczająca do stwierdzenia, że pani Katarzyna Person-Wooddin spełnia warunki określone w punkcie I Ogłoszenia o konkursie, w zakresie stażu pracy na stanowisku kierowniczym w jednostkach sektora finansów publicznych działających w obszarze kultury i polityki pamięci” – dodała. Tłumaczyła, że ewentualne wątpliwości co do braku bezstronności któregoś z członków komisji „powinny być przedmiotem dyskusji komisji i znaleźć odzwierciedlenie w protokole z posiedzenia”, a tak się nie stało.

Czytaj więcej

Oddział Instytutu Pileckiego w Nowym Jorku wpadł w pułapkę. Skarbonka bez dna

Zaś w odpowiedzi na skargę skierowaną do WSA minister Wróblewska wnioskowała o jej odrzucenie „jako niedopuszczalnej”. Przypomniała, że dyrektora powołuje minister.

– Pomimo tego, co się stało wraz z Radą Muzeum, wierzę w ten projekt i w to, że muzeum będzie zrealizowane – podsumowuje Albert Stankowski.  

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie kontrowersje towarzyszyły konkursowi na stanowisko dyrektora Muzeum Getta Warszawskiego?
  • Dlaczego pełnomocnik Alberta Stankowskiego złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego? I co ona zawiera?
  • Dlaczego marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik zrezygnował z członkostwa w komisji konkursowej na stanowisko dyrektora Muzeum Getta Warszawskiego?
  • Jakie są wątpliwości co do obiektywizmu członków komisji konkursowej?
  • W jaki sposób ministerstwo kultury broni swojej decyzji dotyczącej rozstrzygnięcia konkursu?
  • Jaka jest opinia prawnika na temat spełnienia wymogów formalnych przez kandydatkę na szefową muzeum?
Pozostało jeszcze 96% artykułu
/
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Reklama
Polityka
Muzeum Getta Warszawskiego zwalnia wybitnego historyka. Obawia się porównań do Gazy?
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Historia Polski
Znaleziono skarb strajkujących stoczniowców
Służby
Gra w głuchy telefon służb. Brakuje wspólnej łączności
Konflikty zbrojne
Analityk wojskowy: Rosjanie osiągają dziś sukcesy na froncie tylko dzięki słabości Ukraińców
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Historia Polski
Rząd zapomina o zasłużonych Polakach. Porzucono plan sprowadzenia szczątków
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama