Atak przeprowadzono w niedzielę na cztery rosyjskie lotniska, na których stacjonowała większość bombowców strategicznych, czyli takich, które mogą
przenosić broń atomową i atakować np. USA. W czasie wojny z Ukrainą wystrzeliwują one pociski
kierowane z konwencjonalnymi głowicami, przede wszystkim jednak stanowią część
kremlowskiej „triady atomowej” przenoszącej broń atomową – wraz z okrętami podwodnymi
i wyrzutniami naziemnymi.
Według szacunków analityków z samolotów Tupolewa (czyli
Tu-22 i Tu-95) Rosjanie dotychczas odpalili czwartą część trudnych do
zestrzelenia rakiet i pocisków kierowanych, które spadły na Ukrainę. Teraz
będzie to zacznie mniej, bo ukraińscy zwiadowcy w „akcji, która przejdzie do
historii” (jak ją nazwał prezydent Wołodymyr Zełenski), zniszczyli do jednej trzeciej z
nich.