Agencja Reutera podaje, że prezydent Korei Południowej Yoon Suk Yeol ma zakaz opuszczania kraju. Poinformował o tym urzędnik południowokoreańskiego ministerstwa sprawiedliwości na posiedzeniu komisji parlamentarnej, które odbyło się w poniedziałek.
Zakaz opuszczania kraju mógł zostać nałożony na urzędującego prezydenta w związku z postępowaniem, jakie toczy się przeciwko niemu po tym, jak Yoon próbował wprowadzić w Korei Południowej stan wojenny. Wobec sprzeciwu parlamentu Yoon musiał ostatecznie wycofać się ze swoich planów. W związku z tymi wydarzeniami opozycja złożyła wniosek o impeachment prezydenta, ale w sobotnim głosowaniu nie zdobyła dla niego wymaganej większości (2/3 członków Zgromadzenia Narodowego).
Czy prezydent Korei Południowej Yoon Suk-yeol zostanie aresztowany? Policja tego nie wyklucza
Policja prowadzi obecnie przeciwko Yoonowi postępowanie, w związku z zarzutami mówiącymi o zdradzie i nadużyciu władzy. Podobne postępowania toczą się przeciwko niektórym innym przedstawicielom administracji, którzy mieli być zaangażowani w realizację planów prezydenta.
Czytaj więcej
Han Dong-hoon, lider Partii Władzy Ludowej, z której wywodzi się prezydent Korei Południowej, Yoon Suk-yeol uważa, że po nieudanej próbie wprowadze...
Wcześniej, w czasie poniedziałkowej konferencji prasowej, przedstawiciel południowokoreańskiej policji poinformował, że w sprawie gromadzony jest materiał dowodowy i, na jego podstawie, policja podejmie decyzję o kolejnych krokach, w tym właśnie o ewentualnym objęciu prezydenta zakazem opuszczania kraju.
Pytany o możliwość aresztowania Yoona Woo Jong-soo, szef Biura Śledczego południowokoreańskiej policji odparł, że "będzie to możliwe, jeśli spełnione zostaną przesłanki".
Wszyscy byliśmy ofiarami wykorzystanymi przez byłego ministra obrony Kim Yong-hyuna
Woo nie wykluczył też, że policja w najbliższym czasie przesłucha Yoona. Jego sprawą zajmuje się specjalnie powołany zespół, złożony ze 150 śledczych.
Partia rządząca chce przejąć obowiązki prezydenta. Przewodniczący parlamentu: To niekonstytucyjne
Tymczasem płk Kim Hyun-tae, dowódca jednostki południowokoreańskich sił specjalnych, która pojawiła się na terenie parlamentu po wprowadzeniu przez prezydenta stanu wojennego, ujawnił właśnie, że otrzymał rozkazy uniemożliwienia członkom parlamentu wejścia do jego siedziby. Ostatecznie 190 parlamentarzystów zdołało dostać się na salę obrad, na której wszyscy zagłosowali przeciw stanowi wojennemu.
- Wszyscy byliśmy ofiarami wykorzystanymi przez byłego ministra obrony Kim Yong-hyuna – powiedział płk Kim Hyun-tae. - Członkowie mojej jednostki nie są winni. Jedyną ich winą było wykonywanie rozkazów dowódcy – dodał pułkownik.
Były minister obrony został w niedzielę aresztowany. To on – jak podawały wcześniej południowokoreańskie media – miał być pomysłodawcą wprowadzenia w kraju stanu wojennego.
Tymczasem lider Partii Władzy Ludowej, ugrupowania, z którego wywodzi się prezydent Yoon, oświadczył w niedzielę, że Yoon zostanie odsunięty od wykonywania obowiązków związanych z piastowanym przez niego urzędem, a sprawami państwowymi, za które odpowiada prezydent, zajmą się jego partia i premier Han Duck-soo. Tymczasem przewodniczący parlamentu Woo Won-shik oświadczył, że takie działanie jest niezgodne z konstytucją, ponieważ nie przewiduje ona odebrania prezydentowi jego kompetencji z wyjątkiem sytuacji, w której zostanie on skutecznie poddany impeachmentowi.