Przemysław Czarnek: W 100 procentach ręczę za uczciwość i prawość Karola Nawrockiego

– Na pewno będzie to bardzo mocna kampania wyborcza, być może nawet brutalna, co już widać po tych doniesieniach w niektórych mediach, świństwach na temat Karola Nawrockiego – powiedział Przemysław Czarnek, były minister edukacji w rządzie Mateusza Morawieckiego, odnosząc się do anonimowego raportu, dotyczącego kandydata w wyborach prezydenckich, popieranego przez PiS.

Publikacja: 03.12.2024 08:54

Karol Nawrocki i Przemysław Czarnek

Karol Nawrocki i Przemysław Czarnek

Foto: PAP/Leszek Szymański

qm

– Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że w 100 proc. ręczę za uczciwość i prawość Karola Nawrockiego – oświadczył w Polsat News Przemysław Czarnek, odnosząc się do krytyki kierowanej pod adresem „obywatelskiego” kandydata PiS na prezydenta. Jak dodał, kampania prezydencka będzie „bardzo mocna, a może nawet brutalna”. Były minister edukacji przekonywał, że ataki na Nawrockiego już się rozpoczęły, nawiązując do raportu zaprezentowanego przez polityków Koalicji Obywatelskiej, który nazwał „bzdurami na resorach”.

Dzień wcześniej europosłowie Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba i Dariusz Joński ujawnili raport dotyczący przeszłości Nawrockiego. Jego główne tezy zaprezentował w weekend Onet, zaznaczając, że sporządzenie dokumentu zlecił ktoś „ze środka PiS, kto chciał Nawrockiemu zaszkodzić". W raporcie znalazły się m.in. oskarżenia o tolerowanie obecności neonazistów na wydarzeniach organizowanych przez Nawrockiego, w tym na Westerplatte.

Czytaj więcej

Raport o Nawrockim. KO ostro o „niebezpiecznych związkach" szefa IPN

Czarnek w odpowiedzi przypomniał, że obecny prezes IPN w 2021 roku był prześwietlany przez służby i został dopuszczony do tajemnic państwowych. – Niech drążą. My znamy Karola Nawrockiego i wyjdzie nam to tylko na zdrowie – stwierdził Czarnek.

Raport o Karolu Nawrockim. Przemysław Czarnek komentuje

Poseł PiS odwołał się również do przeszłości sportowej Nawrockiego, broniąc go przed zarzutami dotyczącymi kontaktów z „kolegami z ringu i z bramki, mimo że część z nich to pospolici gangsterzy, sutenerzy tudzież kibole" – jak pisał Onet. – Na ringu raczej nie walczy się z profesorami uniwersytetu i lekarzami, tylko z rozmaitymi ludźmi, którzy później są tacy, albo tacy. Taki to jest sport. Z tego nic nie wynika – ocenił. 

Były minister w rządzie Mateusza Morawieckiego w innym wątku rozmowy zapewniał, że sam nie chciał być kandydatem na prezydenta. ˜– Natomiast skoro na początku października powiedziano mi, konkretnie pan prezes (Jarosław Kaczyński), że jednak trzeba mnie wziąć pod uwagę i badać, bo mam duże szanse, no to taki pociąg odjeżdża tylko raz. Rozmawiałem wówczas z rodziną i powiedziałem jaka jest sytuacja, chociaż rodzina nie była specjalnie zachwycona – tłumaczył Przemysław Czarnek.

Polityka
Koniec eldorado Mentzena, a w Sejmie pik duopolu. Komu pomoże obniżenie składki zdrowotnej?
Polityka
Szymon Hołownia o awanturze w Sejmie: Obrzydzenie. Marszałek krytykuje również PO
Polityka
51 posłów PiS zapłaci za okrzyki pod adresem Romana Giertycha. Wśród ukaranych jest Jarosław Kaczyński
Polityka
Minister zdrowia tłumaczy dlaczego zmieniła zdanie ws. obniżki składki zdrowotnej
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Polityka
Prezydent Puław Paweł Maj: Każdy orlik w Polsce może zostać zamknięty