Protesty w Tbilisi mają związek z decyzją gruzińskiego rządu, tworzonego przez partię Gruzińskie Marzenie, by zawiesić negocjacje ws. akcesji do UE do 2028 roku i nie przyjmować w tym czasie żadnej środków finansowych z Unii Europejskiej. Gruzińskie Marzenie jest oskarżane przez przeciwników o prowadzenie prorosyjskiej polityki, która zbliża Tbilisi do Moskwy, a oddala je od wejścia do UE. Tymczasem cel, jakim jest akcesja do Unii Europejskiej, znajduje się w gruzińskiej konstytucji, a wejście kraju do Unii popiera 80 proc. mieszkańców.

Reklama
Reklama

Decyzja rządu ws. zawieszenia negocjacji akcesyjnych z UE ma związek z stawianymi przez Brukselę zarzutami dotyczącymi przebiegu niedawnych wyborów parlamentarnych, które – według oficjalnych wyników – wygrało Gruzińskie Marzenie. Jednak tuż po wyborach jeden z sondaży exit poll dawał zwycięstwo proeuropejskiej opozycji, która teraz oskarża władze o sfałszowanie wyborów i nie uznaje ich wyników.

Antyrządowe protesty w Gruzji

Antyrządowe protesty w Gruzji

Foto: PAP

MSW Gruzji: 113 policjantów rannych w starciach z demonstrantami

Gruzińskie MSW podało w nocy z 1 na 2 grudnia, że w dotychczasowych starciach policjantów z protestującymi w Tbilisi, rannych zostało 113 policjantów. Czterech policjantów ma nadal przebywać w szpitalu.

Czytaj więcej

„Majdanu nie będzie”. Czy Gruzini obalą rząd?

Rząd Gruzji wzywa demonstrujących przeciwko jego decyzjom, by robili to w pokojowy sposób i grozi, że łamanie przez nich prawa spotka się z „właściwą odpowiedzią”.

W stronę parlamentu Gruzji leciały petardy i kamienie?

W niedzielę wieczorem pojawiły się doniesienia, że uczestnicy protestów rzucają petardami i kamieniami w budynek parlamentu, w którym wybitych miało zostać wiele okien. To miało doprowadzić do interwencji policji, która skierowała w rejon parlamentu siły specjalne, które zaczęły wypychać stamtąd demonstrantów. W czasie interwencji policja wzywała przez głośniki protestujących do opuszczenia miejsca protestu.

Tymczasem protestujący mieli zacząć wznosić barykady wzdłuż Alei Rustawelego, największej ulicy w Tbilisi. Protestujący mają też rozpalać ogniska na ulicach, przy których suszą ubrania, po użyciu przeciwko nim armatek wodnych.

Antyrządowe protesty popiera ustępująca prezydent Gruzji, Salome Zurabiszwili.