Reklama

Adam Andruszkiewicz z PiS krytykuje Konfederację. „Grają w ten sposób w orkiestrze Donalda Tuska”

– Jeśli dziś Konfederacja chce dzielić Polaków i mówić, że ktoś ma zakaz wejścia na Marsz Niepodległości, to grają w ten sposób w orkiestrze Donalda Tuska – przekonuje poseł Adam Andruszkiewicz z PiS.
Adam Andruszkiewicz, były sekretarz stanu w KPRM i Ministerstwie Cyfryzacji za rządów PiS.

Adam Andruszkiewicz, były sekretarz stanu w KPRM i Ministerstwie Cyfryzacji za rządów PiS.

Foto: PAP/Leszek Szymański

qm

W środę policja dokonała przeszukań w siedzibie Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i domu byłego prezesa tego stowarzyszenia, Roberta Bąkiewicza. Miały mieć one związek z podjętym na nowo śledztwem dotyczącym marszu z 2018 roku. W sprawie chodzi o artykuły 119 i 256 Kodeksu karnego. Prok. Norbert Woliński, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga, przekazał w rozmowie z polsatnews.pl, że „chodzi o śledztwo, które prokuratura prowadziła w związku z groźbami karalnymi oraz hasłami wykrzykiwanymi podczas Marszu Niepodległości w 2018 roku”. Śledczy twierdzą, że wymienionych czynów dopuścić się miał członek tzw. straży marszu.

W czwartek do sprawy podczas konferencji prasowej odniósł się Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości. – To, że łamane jest prawo, konstytucja, że mamy w gruncie rzeczy stan bezprawia w Polsce, to już jest oczywiste, ale tym razem (...) mamy do czynienia z atakiem na uroczystość - mówię o Marszu Niepodległości – w której uczestniczą dziesiątki, setki tysięcy zwykłych Polaków i która to uroczystość, jeżeli nie ma prowokacji, tak jak to było za rządów Platformy Obywatelskiej, to przebiega spokojnie i nic złego tam się nie dzieje – mówił, dodając, że na Marszu Niepodległości rocznica 11 listopada jest obchodzona tak, jak powinna.

Czytaj więcej

Kaczyński broni Marszu Niepodległości. Prezes PiS ogłasza demonstrację w Warszawie

Kaczyński zapowiedział na sobotę 14 września demonstrację przed siedzibą Ministerstwa Sprawiedliwości. Ogłosił także, że w tym roku sam pomaszeruje w Marszu Niepodległości. Dodał, że do tej pory tylko raz brał udział w tym wydarzeniu – w 2018 r., w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. - Tym razem uważam, że też powinienem wziąć udział – oświadczył prezes PiS.

Jarosław Kaczyński chce iść w Marszu Niepodległości. „Niech zostanie w domu”

Zapowiedź Kaczyńskiego nie spotkała się z entuzjazmem organizatorów wydarzenia. Wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Witold Tumanowicz zadeklarował, że nie chce prezesa PiS na tegorocznych obchodach 11 listopada. „Niech zostanie w domu” – wezwał na Twitterze poseł Konfederacji. Z kolei kandydat tej formacji na prezydenta w wyborach w 2025 roku Sławomir Mentzen w swoim wpisie przekonywał, że „Marsz Niepodległości był zwalczany zarówno za PO jak i za PiS”.

Reklama
Reklama

„PO kiedyś urządzała policyjne prowokacje, teraz nasyła policję na mieszkania organizatorów. PiS chciał w 2018 siłowo zatrzymać Marsz za pomocą wojska i policji. W tej sprawie jedni są warci drugich. A Marsz i tak przejdzie!” – napisał na Twitterze lider Nowej Nadziei. Wpis spotkał się z reakcją internautów, którzy dodali do niego informację kontekstową „W 2018 roku odbył się wspólny marsz niepodległości organizatorów z udziałem prezydenta i premiera. Nie było mowy o użyciu wojska czy blokadzie wydarzenia ze strony ówczesnego rządu”.

Adam Andruszkiewicz do Konfederacji: Niech wyleją sobie kubeł zimnej wody na głowę

Komentując wpis Tumanowicza poseł PiS Adam Andruszkiewicz ocenił, że jest to „polityka w krótkich spodenkach”. – Mówiąc brutalnie, widać, że Konfederacja tutaj chce strzec 11 listopada jako swojego dorobku, wielkiej partyjnej imprezy, ale to jest błąd – mówił w rozmowie z serwisem dorzeczy.pl.

Czytaj więcej

Estera Flieger: Donald Tusk, rozliczając Roberta Bąkiewicza, wyciągnął do narodowców pomocną dłoń

– Dziś, w obecnej sytuacji, w której znalazła się Polska, gdzie grozi nam odebranie suwerenności poprzez decyzje Unii Europejskiej. Mamy obecnie rząd, który jest przedłużeniem obcych macek chcących działać i rządzić na terenie Rzeczypospolitej – przekonywał polityk związany w przeszłości z Ruchem Narodowym i Młodzieżą Wszechpolską. – W takich sytuacji powinniśmy działać razem, wszyscy się jednoczyć, niezależnie od szyldu partyjnego. Jeśli ktoś kocha Polskę i chce, żeby była silna i suwerenna, to musi się jednoczyć. Jeśli dziś Konfederacja chce dzielić Polaków i mówić, że ktoś ma zakaz wejścia na Marsz Niepodległości, to grają w ten sposób w orkiestrze Donalda Tuska. Trzeba się z takich wypowiedzi wycofać, następnie iść na współpracę, a nie działać na szkodę własnego państwa – krytykował poseł, który pierwszy raz dostał się do Sejmu z listy Kukiz'15 w 2015 roku, ale później przeszedł do Prawa i Sprawiedliwości.

– Niech Konfederacja nie kłamie, niech panowie odetchną, wyleją sobie kubeł zimnej wody na głowę i zrozumieją jedno: jeżeli dziś ktoś będzie dzielił prawicę i mówił, kto może, a kto nie może przyjść na Marsz, to działa w sprawie i na korzyść Donalda Tuska – dodał Adam Andruszkiewicz.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Polityka
„Rzecz w tym”: „Ogień” w PiS i początek nowej kampanii
Polityka
Ceny paliw rosną. Donald Tusk odsyła do „drugiego Donalda”
Polityka
Tak rozłożyłyby się mandaty w przyszłym Sejmie. Czy to PiS z koalicjantami stworzy rząd?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama