Akt oskarżenia jest okrojony w stosunku do pierwotnego, ponieważ uwzględnia orzeczenie Sądu Najwyższego, który stwierdził, że byli prezydenci cieszą się szerokim immunitetem chroniącym ich przed postępowaniem karnym dotyczącym działań podejmowanych w czasie sprawowania przez nich urzędu prezydenta.
Donald Trump uważa, że sprawa o próbę zmiany wyniku wyborów prezydenckich w ogóle nie powinna się przeciwko niemu toczyć
Mimo wystawienia zmienionego aktu oskarżenia, uwzględniającego orzeczenie Sądu Najwyższego, jest mało prawdopodobne, by proces ruszył przed 5 listopada, czyli przed dniem wyborów prezydenckich w USA, w których Donald Trump powalczy o prezydenturę z Kamalą Harris.
W zmienionym akcie oskarżenia Trumpowi stawiane są te same cztery zarzuty, co wcześniej. Nowy akt oskarżenia skupia się jednak na roli Trumpa, jako kandydata starającego się o reelekcję, a nie na jego roli jako urzędującego prezydenta.
Sąd Najwyższy, w orzeczeniu z 1 lipca uznał, że Trump – co do zasady – był objęty immunitetem jako prezydent, który chroni go przed postępowaniem karnym za działania podjęte w ramach wykonywania konstytucyjnych uprawnień prezydenta USA.
Sędzia Tanya Chutkan z Waszyngtonu ma w najbliższych tygodniach zdecydować, które aspekty sprawy karnej przeciwko Trumpowi nie powinny być brane pod uwagę w związku z orzeczeniem Sądu Najwyższego.
Czytaj więcej
Sąd oddalił w poniedziałek jedną ze spraw karnych przeciwko Donaldowi Trumpowi, zapewniając republikańskiemu kandydatowi na prezydenta ważne zwycię...
Trump w oświadczeniu opublikowanym na jego platformie społecznościowej, Truth Social, przekonywał, że orzeczenie Sądu Najwyższego oznacza, iż sprawa o próbę wpłynięcia na wynik wyborów prezydenckich w ogóle nie powinna się toczyć. „Smith przepisał dokładnie tę samą sprawę, próbując obejść Sąd Najwyższy” - zarzucił prokuratorowi.
Trump utrzymuje, że jest niewinny, a zarzuty przeciwko niemu w tej sprawie mają mieć - według byłego prezydenta – charakter polityczny i mają na celu uniemożliwienie mu powrotu do Białego Domu.
Nowy akt oskarżenia w sprawie przeciwko Donaldowi Trumpowi krótszy od oryginalnego
Nowy akt oskarżenia podtrzymuje zarzut podejmowania przez Trumpa działań, które miały na celu zablokowanie uznania wyniku wyborów prezydenckich, w których Trump przegrał z Joe Bidenem. Prokuratura oskarża byłego prezydenta, że ten próbował naciskać na swojego wiceprezydenta, Mike'a Pence'a, by ten wykorzystał swoją konstytucyjną pozycję przewodniczącego Senatu i zablokował zatwierdzenie wyniku wyborów przez Kongres 6 stycznia 2021 roku.
„Oskarżony nie pełnił żadnej oficjalnej roli w procesie zatwierdzania (wyniku wyborów), ale był osobiście zainteresowany, jako kandydat w wyborach, by zostać uznany zwycięzcą” - głosi zmieniony akt oskarżenia.
Czytaj więcej
Uznanie Trumpa za winnego stawianych mu zarzutów wzmacnia poparcie dla miliardera wśród konserwatywnych wyborców. Wybory pokażą, jak ocenia go resz...
W nowym akcie oskarżenia nie pojawiają się zarzuty o próbę wpłynięcia Trumpa, jako prezydenta, na działania Departamentu Sprawiedliwości USA.
Krótszy o dziewięć stron od oryginalnego akt oskarżenia (liczy 36 stron) skupia się na zeznaniach i dowodach z zeznań świadków w większości nie wchodzących w skład administracji federalnej, takich jak były przewodniczący Izby Reprezentantów stanu Arizona, Rusty Bowers, który miał być poddany presji przez Trumpa, by zwołać nadzwyczajną sesję Izby w związku z rzekomymi fałszerstwami wyborczymi, do jakich miało dojść w tym stanie.
W maju Trump został też pierwszym w historii byłym prezydentem USA, który został uznany winnym w sprawie karnej
Donald Trump – pierwszy w historii USA prezydent, przeciwko któremu toczą się sprawy karne
Sprawa dotycząca próby zmiany wyniku wyborów prezydenckich jest jedną z czterech spraw karnych wytoczonych Trumpowi – pierwszemu w historii byłemu prezydentowi USA, przeciwko któremu sprawy karne się toczą.
W maju Trump został też pierwszym w historii byłym prezydentem USA, który został uznany winnym w sprawie karnej - ława przysięgłych sądu w Nowym Jorku uznała go winnym w sprawie o fałszowanie dokumentacji finansowej, które miało na celu ukrycie wypłaty pieniędzy byłej gwieździe filmów pornograficznych, Stormy Daniels, w zamian za milczenie o relacji łączącej ją z Trumpem przed wyborami w 2016 roku.
Trump ma usłyszeć wyrok w tej ostatniej sprawie 18 września, choć były prezydent wnioskował o ogłoszenie wyroku po wyborach z 5 listopada.