W 2019 roku Jeremy Corbyn poprowadził Partię Pracy do największej klęski wyborczej od 1935 roku. Jego ugrupowanie dostało wtedy ledwie 202 mandaty w 650-osobowej Izbie Gmin. Rok później posądzanego o antysemityzm i słabość do trockistowskich tez polityka nie było już na czele opozycji. Starmer, były adwokat i prokurator, zaczął mozolny proces dogłębnej przebudowy ugrupowania, które dziś przybrało centrowy, wręcz liberalny charakter. Wymienił kadry partii i odwrócił jej zasadę działania: zamiast kierować się radykalną ideologią, do której miałoby się dostosować społeczeństwo, chce wyjść naprzeciw oczekiwaniom Brytyjczyków.