Reklama

Poparcie dla Marine Le Pen rozlało sie na całą Francję. Czy uda się ją zatrzymać?

Dla większości Francuzów najważniejszym kryterium wyborów politycznych pozostaje obrona demokracji? Od tego zależy, czy uda się 7 lipca pozbawić Zjednoczenie Narodowe bezwzględnej większości w parlamencie.
Marine Le Pen

Marine Le Pen

Foto: REUTERS/Sarah Meyssonnier

Pierwsza tura wyborów parlamentarnych we Francji pokazała, że skrajna prawica przekracza kolejne granice. Przynajmniej do 2017 roku jej wyborcy byli zasadniczo skoncentrowani w trzech regionach kraju: Nord-Pas-De-Calais przy granicy z Belgią, Alzacji oraz Prowansji/Lazurowym Wybrzeżu. Teraz jednak poparcie dla ugrupowania Marine Le Pen rozlało się na cały kraj, pozostawiając nieliczne dziewicze wyspy jak sam Paryż. 

Około 10 milionów wyborców Zjednoczenia Narodowego (ZN) nie definiuje już też kryterium dochodowe. Na partię oddało głos 57 proc. robotników, aż o 12 pkt proc. więcej, niż dwa lata temu. Lewica jest coraz bardziej wypychana ze swojego tradycyjnego bastionu wyborczego. Ale i wśród osób dobrze sytuowanych (zarabiających ponad 3 tys. euro miesięcznie) na Le Pen zagłosowało 32 proc., więcej, niż na liberałów Macrona (23 proc.) czy na lewicę (26 proc.). 

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama