Od 16 lat Ukraina wie, że „będzie członkiem NATO”. Taką formułę, kompromis między prezydentem George W. Bushem forsującym poszerzeniem paktu a kanclerz Angelą Merkel i prezydentem Nicolasem Sarkozym, ustalono na szczycie w Bukareszcie w 2008 roku. Okazała się ona jednak wyjątkowo nieszczęśliwa dla Ukraińców: z jednej strony nie zobowiązywała sojuszu do żadnych działań w obronie Ukrainy, ale z drugiej została uznana przez Putina za sygnał, że należy szybko przejąć kontrolę nad Kijowem, póki nie wpadnie on w ręce Zachodu.