Fundusz Sprawiedliwości – wiemy nie tylko, ile wydawał, ale także ile dostawał

Z sądów, pracy więźniów i darowizn w ciągu ośmiu lat do funduszu spłynęło ponad 1 mld 300 mln zł – ustaliła „Rzeczpospolita”.

Aktualizacja: 13.06.2024 06:15 Publikacja: 13.06.2024 04:30

Ministerstwo Sprawiedliwości promuje Fundusz Sprawiedliwości

Ministerstwo Sprawiedliwości promuje Fundusz Sprawiedliwości

Foto: Reporter

Dzięki zmianom w prawie od 2017 r. do Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, zwanego Funduszem Sprawiedliwości, zaczęła płynąć lawina pieniędzy – przyznał przed sejmową komisją ds. Pegasusa Mikołaj Pawlak, były dyrektor Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich w Ministerstwie Sprawiedliwości w czasach Zbigniewa Ziobry, a także późniejszy rzecznik praw dziecka. Z danych ministerstwa sprawiedliwości dla „Rzeczpospolitej” wynika, że w latach 2015–2023, a więc  w czasach dwóch rządów PiS, na konto funduszu trafiło w sumie 1 mld 326 mln 948 tys. 240 zł i 42 grosze. A od czasów nowelizacji kodeksu karnego, roczne wpływy od 2018 r. wzrosły ponad 10-krotnie i 15-krotnie. W ubiegłym roku były one rekordowe i wyniosły – 253,8 mln zł. 

Uznaniowy wytrych ministra sprawiedliwości

Fundusz Sprawiedliwości został utworzony w 2012 r., ale dopiero od 2018 r. rozpoczęły się dla niego prawdziwe finansowe żniwa. Fundusz otrzymuje pieniądze z sądowych nawiązek i innych świadczeń pieniężnych, z potrąceń w wysokości 7 proc. wynagrodzenia za pracę skazanych, kary dyscyplinarne, a także spadki, zapisy i darowizny oraz dotacje i zbiórki. W 2015 r. fundusz otrzymał 13,6 mln zł, w 2016 r. – blisko 14 mln zł, w 2017 r. - blisko 15 mln zł. W 2018 r. już 198,2 mln zł, rok później ponad 203 mln zł, w 2020 - prawie 181,7 mln zł, w 2021 r. - prawie 212 mln zł, w 2022 r. – 235 mln zł a w ubiegłym roku – 253,8 mln zł. To suma środków z wszystkich sądów, w tym wojskowych, oraz redystrybucji Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Skazany musi wpłacić nawiązkę do 30 dni, jeśli tego nie zrobi egzekucję z majątku wszczyna komornik. Lawina pieniędzy zaskoczyła sam PiS. 

Czytaj więcej

Komisja śledcza ds. Pegasusa. Świadek odmówił złożenia przyrzeczenia i opuścił salę

Pawlak mówił przed komisją, że tak dużych środków (nawet 70 mln zł miesięcznie) nie dawało się rozdysponować w tradycyjny sposób z „30 organizacjami pozarządowymi”.

Dlatego w 2017 r. wprowadzono przepisy, które znacząco rozszerzyły zakres zadań funduszu o przedsięwzięcia niezwiązane z pomocą pokrzywdzonym, w tym kontrowersyjny § 11, który „w uzasadnionych przypadkach” umożliwiał przyznanie środków wedle uznania dysponenta, a więc ówczesnego Ministerstwa Sprawiedliwości. Tak zaczęła się szeroka dystrybucja środków niezwiązanych de facto z pomocą ofiarom przestępstw. Finansowano z nich sprzęt ratowniczy dla Ochotniczej Straży Pożarnej w całej Polsce czy system Pegasus dla CBA. 

Z funduszu do okręgu wyborczego

Z kontroli nowego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara wynika, że środki z funduszu na mocy uznaniowego § 11 przyznawano gminom w okręgach wyborczych polityków Suwerennej Polski – w sumie 2043 dofinansowań na łączną sumę 224 mln zł (w tym 201,1 mln zł w okręgach, gdzie startowali politycy Suwerennej Polski). „Średnia przyznanych środków na jeden okręg wyborczy wynosiła 5,5 mln zł. W okręgach, gdzie kandydatów Suwerennej Polski nie było, średnia wartość przyznanych dotacji spadała do 1,5 mln zł” – wylicza resort.

„Średnia przyznanych środków na jeden okręg wyborczy wynosiła 5,5 mln zł. W okręgach, gdzie kandydatów Suwerennej Polski nie było, średnia wartość przyznanych dotacji spadała do 1,5 mln zł”

Najwięcej, bo 19 mln zł, dotacji przyznano w okręgu 7 (Chełm) – skąd startował ówczesny wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, któremu podlegał Fundusz Sprawiedliwości, czy w okręgu 23 (Rzeszów) przyznano 16 mln zł – to okręg Zbigniewa Ziobry oraz Marcina Warchoła, który również kandydował w wyborach prezydenckich w Rzeszowie.

Czytaj więcej

Rosyjskie kamazy w kampanii wyborczej. Resort Zbigniewa Ziobry zignorował sankcje

Kontrola wykazała również że niektóre z dotacji z funduszu zostały przyznane z naruszeniem prawa. Obecnie wobec 13 podmiotów toczą się postępowania w przedmiocie unieważnienia umów. Dotyczy to m.in. Fundacji Światło-Życie, Lux Veritatis i Fundacji Profeto.pl (jej dyrektor usłyszał zarzuty i jest aresztowany), a nawet Szkoły Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości (obecnie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości). Wątpliwości budzi aż 40 procent analizowanych umów sfinansowanych z funduszu. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura i CBA.

Nowe szefostwo ministerstwa sprawiedliwości zapowiedziało zmiany w funkcjonowaniu funduszu – pieniądze będą trafiały na przejrzystych zasadach do najbardziej potrzebujących, zlikwidowany będzie § 11, ogłoszony zostanie także nowy konkurs za środki funduszu, który pozwoli utworzyć w dziesięciu regionach Polski centra pomocy dla dzieci-ofiar przestępstw.

Dzięki zmianom w prawie od 2017 r. do Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, zwanego Funduszem Sprawiedliwości, zaczęła płynąć lawina pieniędzy – przyznał przed sejmową komisją ds. Pegasusa Mikołaj Pawlak, były dyrektor Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich w Ministerstwie Sprawiedliwości w czasach Zbigniewa Ziobry, a także późniejszy rzecznik praw dziecka. Z danych ministerstwa sprawiedliwości dla „Rzeczpospolitej” wynika, że w latach 2015–2023, a więc  w czasach dwóch rządów PiS, na konto funduszu trafiło w sumie 1 mld 326 mln 948 tys. 240 zł i 42 grosze. A od czasów nowelizacji kodeksu karnego, roczne wpływy od 2018 r. wzrosły ponad 10-krotnie i 15-krotnie. W ubiegłym roku były one rekordowe i wyniosły – 253,8 mln zł. 

Pozostało 85% artykułu
Polityka
Joe Biden rezygnuje. Donald Tusk mówi o najtrudniejszej decyzji w życiu
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
"Wiadomość roku! Kluczowe pytanie: co dalej?". Polscy politycy o konsekwencjach decyzji Bidena
Polityka
Sondaż „Rz”: Jarosław Kaczyński do dymisji? Większość Polaków jest zgodna
Polityka
Konfederacja zlekceważyła ważny termin. Czy władze partii będą nielegalne?
Polityka
Władysław Kosiniak-Kamysz: Krzyż jest symbolem wolności i tożsamości