Rząd wyda niemal milion złotych na prezenty z okazji prezydencji

Trwa konkurs na upominki, które będziemy wręczać podczas naszej prezydencji. Wybór podarku z podobnej okazji w 2011 roku skończył się wpadką.

Publikacja: 28.05.2024 14:53

Podczas poprzedniej prezydencji w 2011 roku wręczano kontrowersyjne bączki

Podczas poprzedniej prezydencji w 2011 roku wręczano kontrowersyjne bączki

Foto: PAP/Jacek Turczyk

„Podziel się swoją wizją z całą Europą!” – brzmi fragment ogłoszenia dla projektantek i projektantów, zamieszczony na stronie Instytutu Wzornictwa Przemysłowego. Organizuje on konkurs na upominki z okazji polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, a w piątek minął termin na nadsyłanie prac.

Polska będzie sprawować prezydencję, czyli przewodniczyć posiedzeniom Rady Unii Europejskiej, w pierwszym półroczu 2025 roku. Jak pisaliśmy w kwietniu, w sumie może to kosztować nasz kraj nawet 600 mln zł. Z tego aż milion pójdzie na same upominki. Tak wynika z regulaminu konkursu organizowanego przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego.

Rząd chce, by inny upominek dostał prezydent, a inny – zwykły urzędnik

Regulamin głosi, że prezenty mają być pogrupowane w kilku kategoriach w zależności od hierarchii obdarowywanych. W uproszczeniu można powiedzieć, że grupa A to głowy państw, szefowie rządów i parlamentów oraz komisarze UE, B – ministrowie i wiceministrowie, a C – urzędnicy. Regulamin konkursu przewiduje, że dla grupy A ma być 100 prezentów o wartości 150 euro każdy, dla grupy B – 910 upominków za 50 euro, zaś dla grupy C – 3 tys. podarków wartych 15 euro sztuka. Ponadto ma powstać 2 tys. krawatów i apaszek dla grup A i B po 50 euro sztuka. W sumie daje to kwotę 205,5 tys. euro, czyli niemal 900 tys. zł.

Kwota może robić wrażenie, jednak – jak pisaliśmy pod koniec 2022 roku – podobną sumę planowała wydać wówczas kancelaria premiera Mateusza Morawieckiego na gadżety promocyjne służące do bieżącej działalności. Zaś w przypadku prezydencji wręczanie upominków stało się już tradycją. Na przykład Szwedzi, którzy sprawowali prezydencję w pierwszej połowie 2023 roku, rozdawali zestawy konferencyjne, składające się z toreb, notesów i długopisów, oraz apaszki i krawaty. Zaś Hiszpanie, którzy przejęli prezydencję po Szwedach, wręczali kolorowe szaliki i pamiątkowe monety.

– Drobne upominki dla najważniejszych gości są elementem każdej prezydencji. Postanowiliśmy dać w otwartym konkursie możliwość młodym artystom – mówi Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, podsekretarz stanu w KPRM, odpowiedzialna za organizację polskiej prezydencji. Z regulaminu konkursu wynika, że przedmioty mają kojarzyć się z Polską, być oryginalne i innowacyjne, odzwierciedlać aktualne trendy ekologiczne i nie mieć masowego charakteru, a wyboru zwycięskich prac dokona specjalnie powołane jury. Składa się m.in. ze specjalistów od protokołu dyplomatycznego i plastyków.

Autorzy najlepszych prac z każdej kategorii dostaną po 7 tys. zł nagrody, a otwarty konkurs ma spowodować, że nie dojdzie do powtórki wpadki z 2011 roku.

Podczas poprzedniej prezydencji w 2011 roku wręczano kontrowersyjne bączki

Wówczas Polska po raz pierwszy sprawowała prezydencję w radzie UE i również zamówiła z tej okazji upominki. Były to spinki do koszul wykonane ze srebra i krzemienia pasiastego, skórzane aktówki i drewniane bączki pomalowane tak, by przypominały tancerki w strojach ludowych. Te ostatnie upominki powstały w największym nakładzie aż 6,2 tys. sztuk i wzbudziły spore kontrowersje. Powodem były oskarżenia o plagiat.

Zdaniem „Newsweeka” na pomysł wystylizowania bączka tak, by przypominał ludową tancerkę, wpadła już w latach 50. plastyczka Maria Veltuzen. Monika Wilczyńska, która zaprojektowała niemal identyczny gadżet dla polskiego rządu, zapewniała jednak, że to to jej autorski pomysł, i nie wiedziała, że podobny pojawił się już wcześniej.

To jednak nie koniec kontrowersji. Media zwracały uwagę na fakt, że cena 130 zł netto za zestaw składający się z dwóch bączków jest raczej wygórowana. W sumie na bączki poszedł ponad milion złotych.

Dziś, mimo wzrostu cen od czasu ostatniej prezydencji, podobną kwotę mają pochłonąć gadżety ze wszystkich kategorii łącznie. – Jestem pewna, że upominki dla naszych gości będą odpowiednie na tę okazję i uda się zachować przy tym rozsądek finansowy – twierdzi minister Sobkowiak-Czarnecka.

„Podziel się swoją wizją z całą Europą!” – brzmi fragment ogłoszenia dla projektantek i projektantów, zamieszczony na stronie Instytutu Wzornictwa Przemysłowego. Organizuje on konkurs na upominki z okazji polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, a w piątek minął termin na nadsyłanie prac.

Polska będzie sprawować prezydencję, czyli przewodniczyć posiedzeniom Rady Unii Europejskiej, w pierwszym półroczu 2025 roku. Jak pisaliśmy w kwietniu, w sumie może to kosztować nasz kraj nawet 600 mln zł. Z tego aż milion pójdzie na same upominki. Tak wynika z regulaminu konkursu organizowanego przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
"Był dla nas obciążeniem". Decyzję Janusza Kowalskiego oceniają jego koledzy
Polityka
Adrian Zandberg pyta, co udało się zrealizować z programu Lewicy. „Moja ocena jest mocno krytyczna”
Polityka
Prokuratura wyjaśnia, dlaczego chce aresztowania posła Suwerennej Polski
Polityka
Krystyna Pawłowicz bez ochrony SOP. "Ciągle czuję się zagrożona"
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Polityka
Prokurator generalny wnioskuje o tymczasowy areszt dla byłego wiceministra Suwerennej Polski
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży