Na polską prezydencję w UE pójdzie pół miliarda złotych

Nawet 600 mln zł może kosztować polskie przewodnictwo pracom rady UE. Wkrótce ruszą pierwsze przetargi.

Publikacja: 08.04.2024 04:30

Polska sprawowała prezydencję w 2011 roku. Na zdjęciu: Viktor Orbán przekazuje przewodnictwo w radzi

Polska sprawowała prezydencję w 2011 roku. Na zdjęciu: Viktor Orbán przekazuje przewodnictwo w radzie UE Donaldowi Tuskowi.

Foto: PAP/Radek Pietruszka

3,9 mln zł – tyle ma wynieść zapewnienie dostępu do saloników VIP na lotniskach wraz z transportem wewnątrz portów lotniczych w związku ze zbliżającą się prezydencją Polski w radzie Unii Europejskiej. Tak wynika z jednej z pozycji, którą zapisano w planie zamówień publicznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na obecny rok. W rządzie ruszają pierwsze przetargi, dotyczące prezydencji, którą Polska obejmie w pierwszym półroczu 2025 roku.

Prezydencja oznacza przewodniczenie przez dany kraj posiedzeniom rady Unii Europejskiej, a objęcie jej przez Polskę jest naturalną konsekwencją przystąpienia do UE. Nie będzie to jednak tanie. Tak wynika z ogłoszonych już planów zamówień publicznych.

Szereg zamówień

KPRM zaplanowała łącznie osiem przetargów związanych z prezydencją, z czego największy opiewa na kwotę niemal 30 mln zł. Dotyczy „usługi organizacji i obsługi wydarzeń prezydencji”, a niewiele mniej, bo 24 mln zł, ma kosztować „usługa online dostosowania, szkolenia, wdrożenia oraz utrzymania systemu informatycznego do akredytacji uczestników spotkań w czasie prezydencji”.

Kancelaria Premiera chce jeszcze zamówić m.in. „zapewnienie kompleksowej obsługi rezerwacji hotelowych”, „usługę transmisji sygnału ze spotkań w trakcie prezydencji”, „przygotowanie i przeprowadzenie spotkań i konferencji”, a także wyposażyć sale konferencyjne i kupić materiały promocyjne. Łączna wartość zaplanowanych przetargów w KPRM to 71 mln zł.

Na tym nie koniec, bo np. Kancelaria Sejmu chce zamówić catering w związku z prezydencją, a Kancelaria Senatu – kupić sprzęt, m.in. audiowizualny, a także materiały reprezentacyjne. Przetargi dotyczące prezydencji zaplanowały też resorty sprawiedliwości, edukacji oraz Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Ten ostatni wyda 10 mln zł na wybór operatora organizacyjno-logistycznego do organizacji polskiej prezydencji.

Koszt prezydencji powinien zamknąć się w przedziale 500–600 mln zł

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, podsekretarz stanu w KPRM

Łączna wartość planowanych przetargów w rządzie i parlamencie to 84 mln zł, jednak to tylko kropla w morzu potrzeb, bo cała kwota wydana na prezydencję może okazać się wielokrotnie wyższa. – Koszt prezydencji powinien zamknąć się w przedziale 500–600 mln zł, jednak trudno wskazać go z dużą dokładnością, bo wiele umów jeszcze negocjujemy – mówi „Rzeczpospolitej” Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, podsekretarz stanu w KPRM, odpowiedzialna za organizację polskiej prezydencji w radzie UE.

Dodaje, że koszty powinny być porównywalne do tych, które towarzyszyły prezydencji w 2011 roku, powiększone o inflację. Wówczas prezydencja kosztowała nas 430 mln zł. Z uwzględnieniem inflacji byłoby to około 650 mln zł.

Powrót do przeszłości

W 2011 roku Polska sprawowała prezydencję po raz pierwszy i robiła to z rozmachem, prawdopodobnie dlatego, że rząd PO–PSL próbował w roku wyborczym pokazać, że jesteśmy liczącym się krajem. Prezydencję zainaugurował w Warszawie koncert z udziałem m.in. Manhattan Transfer, Michaela Boltona, Angie Stone i Dolores O’Riordan z The Cranberries, śpiewających hity polskiej muzyki rozrywkowej w przekładzie na angielski. To jednak było tylko jedno z wielu wydarzeń kulturalnych towarzyszących prezydencji. Odbyło się ich w sumie 1,4 tys. w kraju i na świecie.

Czytaj więcej

Marcin Piątkowski: Wyzwania dla polskiej dyplomacji ekonomicznej

Miejsce miały też liczne inicjatywy polityczne, a przygotowaniom do prezydencji towarzyszyło duże zainteresowanie mediów. Szeroko dyskutowany był wybór logo prezydencji czy oficjalnych gadżetów – drewnianych bączków wystylizowanych na ubraną w ludowy strój lalkę.

Obecne prace nad prezydencją póki co nie budzą takiego zainteresowania, co nie oznacza, że się nie toczą. Np. w najbliższych tygodniach rząd ma przyjąć projekt ustawy, który pozwoli resortom i służbom uzyskać specjalne uprawnienia podczas przygotowań do prezydencji. Zaś przed miesiącem wiceszefowa resortu kultury Joanna Scheuring-Wielgus odbyła szereg spotkań w Brukseli, by omówić sprawy organizacyjne związane z prezydencją oraz program planowanych wydarzeń kulturalnych.

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówi, że prezydencja będzie wiązała się z dużym wysiłkiem organizacyjnym. – Prezydencja ma wymiar zarówno programowy, jak i kulturalno-promocyjny. Spodziewamy się około 40 tys. gości – dodaje.

3,9 mln zł – tyle ma wynieść zapewnienie dostępu do saloników VIP na lotniskach wraz z transportem wewnątrz portów lotniczych w związku ze zbliżającą się prezydencją Polski w radzie Unii Europejskiej. Tak wynika z jednej z pozycji, którą zapisano w planie zamówień publicznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na obecny rok. W rządzie ruszają pierwsze przetargi, dotyczące prezydencji, którą Polska obejmie w pierwszym półroczu 2025 roku.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Sondaż: Donald Tusk chce fortyfikować granicę wschodnią. Co sądzą o tym Polacy?
Polityka
Premier Donald Tusk o pożarach w Polsce: Nie ma powodu, by sądzić, że to siły zewnętrzne
Polityka
Michał Kolanko: Sprawa Jurgiela. Problemy PiS mogą dopiero się zaczynać
Polityka
Jacek Sasin przeprosił wyborców PiS. "Na listach znalazły się osoby niegodne zaufania"
Polityka
Komu pomoże spot Platformy? Kogo zmobilizuje sprawa krzyży w warszawskim ratuszu?