Gruzińska policja brutalnie tłumi protesty. Parlament popiera „prawo rosyjskie” (WIDEO)

Policja w stolicy Gruzji użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, aby rozproszyć protestujących, którzy zgromadzili się przed parlamentem, aby zaprotestować przeciwko ustawie dotyczącej „agentów zagranicznych”.

Publikacja: 01.05.2024 22:47

Tłumy protestują przeciw ustawie wprowadzającej "prawo rosyjskie"

Tłumy protestują przeciw ustawie wprowadzającej "prawo rosyjskie"

Foto: Giorgi ARJEVANIDZE / AFP

Parlament Gruzji zrobił kolejny krok w kierunku uchwalenia ustawy, która według krytyków ograniczy wolność mediów i zagrozi staraniom kraju o członkostwo w Unii Europejskiej. Nakłada ona na media i organizacje pozarządowe obowiązek rejestrowania się jako znajdujące się pod wpływami zagranicznymi, jeśli otrzymają one ponad 20% środków finansowych od podmiotów zagranicznych

Głosowanie odbyło się kilka godzin po aresztowaniu kilkudziesięciu osób, a policja w nocy użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, aby rozproszyć protesty. Protestujący potępiają ustawę jako „prawo rosyjskie”, ponieważ sąsiednia Rosja stosuje podobne przepisy do piętnowania niezależnych mediów informacyjnych i organizacji krytycznych wobec Kremla.

Policja użyła w nocy gazu łzawiącego i armatek wodnych, aby rozproszyć protesty.

Nowe prawo wymaga od mediów i organizacji niekomercyjnych zarejestrowania się jako „realizujące interesy obcego mocarstwa”, jeśli otrzymają ponad 20% finansowania z zagranicy. Rządząca partia Gruzińskie Marzenie wycofała w zeszłym roku podobną propozycję po protestach ulicznych.

83 ze 150 gruzińskich członków parlamentu poparło projekt ustawy w drugim czytaniu. Zanim ustawa zostanie podpisana, konieczne jest trzecie i ostatnie głosowanie w parlamencie. Można się tego spodziewać w nadchodzących dniach.

Lider gruzińskiej opozycji zaatakowany przez policję

Gruzińska telewizja pokazała Lewana Chabeiszwili, przewodniczącego pro-West United National Movement, przybywającego do parlamentu z bandażami na nosie i czole. Członkowie partii Chabeiszwili powiedzieli, że podczas protestów został zaatakowany przez policję. Wokół lewego oka Chabeiszwili widoczne były fioletowe siniaki i skaleczenia.

– Jeśli nie interesuje Państwa, w jaki sposób został pobity lider głównej partii opozycji, to – w trosce o tych młodych ludzi, którzy zostali ranni, pobici po głowie i posiniaczeni – chcę jeszcze raz zapytać: chociaż nie mam już żadnej nadziei, wycofajcie to prawo – powiedział.

Protestujący i przywódcy opozycji „nieustannie dopuszczają się przemocy”

Wiceminister spraw wewnętrznych Aleksandre Darakhwelidze

Wiceminister spraw wewnętrznych Aleksander Darachwelidze poinformował, że Chabeiszwili poprzedniego wieczoru przedarł się przez kordon policji i został ranny w wyniku „stawiania oporu”. Darachwelidze ocenił, że protestujący i przywódcy opozycji „nieustannie dopuszczają się przemocy”. Policja przerwała protest po tym, jak demonstranci próbowali zablokować wejścia do parlamentu.

Gdy w środę protestujący zebrali się ponownie, prawniczka opozycji Beka Liluaszwili opublikowała wideo na żywo z sali parlamentu, na którym widać, jak deputowani krzyczą i fizycznie konfrontują się ze sobą. Jeden rzucił w przeciwników stosem papierów.

Próba wciągnięcia Gruzji pod wpływy Rosji

Posłanka opozycji Helene Chosztaria oskarżyła partię rządzącą o próbę „wciągnięcia Gruzji pod wpływy Rosji” i „zamknięcia jej europejskiej przyszłości”. W rozmowie z Associated Press przed parlamentem określiła reakcję władz na wiece jako „skrajnie autorytarną”, ale stwierdziła, że ​​nie zniechęci to protestujących.

– Nie chcemy reżimu sowieckiego, jakiego doświadczyli nasi rodzice – powiedział jeden z protestujących, Kato Salukwadze. – Myślę, że wszyscy powinniśmy wyjść na ulice i powiedzieć „nie” rosyjskiemu prawu i „tak” Europie – dodał.

Czytaj więcej

Gruzja – w stronę Putina czy Europy? Walka o niezależność organizacji pozarządowych

Prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili, coraz bardziej skłócona z partią rządzącą, skrytykowała ustawę i zapowiedziała zawetowanie jej, jeśli zostanie przyjęta przez parlament. Partia rządząca może jednak odrzucić weto i zwrócić się do marszałka parlamentu o podpisanie ustawy.

Mający ograniczone uprawnienia prezydent Gruzji od tego roku nie będzie już wybierany bezpośrednio lecz przez kolegium elektorów składające się z członków parlamentu.

Od upadku Związku Radzieckiego na początku lat 90. stosunki Rosja-Gruzja są skomplikowane i burzliwe. Gruzja przystąpiła do międzynarodowych rezolucji potępiających inwazję Rosji na Ukrainę, ale stała się także głównym miejscem ucieczki Rosjan przed mobilizacją wojskową i represjami politycznymi.

Parlament Gruzji zrobił kolejny krok w kierunku uchwalenia ustawy, która według krytyków ograniczy wolność mediów i zagrozi staraniom kraju o członkostwo w Unii Europejskiej. Nakłada ona na media i organizacje pozarządowe obowiązek rejestrowania się jako znajdujące się pod wpływami zagranicznymi, jeśli otrzymają one ponad 20% środków finansowych od podmiotów zagranicznych

Głosowanie odbyło się kilka godzin po aresztowaniu kilkudziesięciu osób, a policja w nocy użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, aby rozproszyć protesty. Protestujący potępiają ustawę jako „prawo rosyjskie”, ponieważ sąsiednia Rosja stosuje podobne przepisy do piętnowania niezależnych mediów informacyjnych i organizacji krytycznych wobec Kremla.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Niemiecka prawicowa AfD wykluczona z grupy w Parlamencie Europejskim
Polityka
Łapówkarze na czele „ministerstwa wojny”. Czy doszło do zdrady państwa?
Polityka
Norwegia zakazuje wjazdu turystom z Rosji. Kreml zapowiada odwet
Polityka
Przegrywał siedem razy. Nigel Farage nie wystartuje w wyborach na Wyspach
Polityka
Donald Trump otrzyma głos swojej głównej rywalki. "Biden to katastrofa"