Mariusz Kamiński: To ja zawiadomiłem CBA o korupcji w MSZ

Edgar Kobos myślał, że trafił na żyłę złota – były szef MSWiA publicznie ujawnił kulisy afery wizowej.

Publikacja: 22.04.2024 16:52

Mariusz Kamiński pojawił się w poniedziałek jako świadek sejmowej Komisji Śledczej ds. Afery Wizowej

Mariusz Kamiński pojawił się w poniedziałek jako świadek sejmowej Komisji Śledczej ds. Afery Wizowej.

Foto: PAP/Paweł Supernak

Mariusz Kamiński pojawił się w poniedziałek jako świadek sejmowej Komisji Śledczej ds. Afery Wizowej, by przekonać opinię publiczną, że służby, głównie CBA, w sposób profesjonalny i zdecydowany wykryły korupcję w MSZ przy wydawaniu wiz. Za łapówki załatwiał je współpracownik ówczesnego wiceministra dyplomacji Edgar Kobos (również był świadkiem komisji i potwierdził, że brał łapówki za wizy). 

Co przed komisją ujawnił Mariusz Kamiński?

To ja byłem pierwszym ogniwem, które uzyskało informację w tej sprawie i to ja poleciłem CBA  ich zweryfikowanie oraz jej pełne wyjaśnienie  zaczął Kamiński. Ujawnił, że w drugiej połowie lipca 2022 r. zgłosiła się do niego osoba, która opowiedziała mu, że pewien przedsiębiorca zaproponował mu korupcyjną propozycję  dotarcia do MSZ, by poza systemem uzyskać wizy dla obcokrajowców. Kamiński zawiadomił szefa CBA Andrzeja Stróżnego. Mężczyzna ten złożył zeznania i od tego zaczęła się dziewięciomiesięczna praca CBA, by wykryć tę osobę. Był nią Edgar Kobos. 

Czytaj więcej

Mariusz Kamiński przed komisją ds. afery wizowej. Ujawnia szczegóły operacji CBA

To było niesamowicie żmudne, trudne i pracochłonne  tłumaczył Kamiński atakującym go posłom, którzy zarzucali mu, że trwało to aż dziewięć miesięcy. CBA przeprowadziło dwie operacje specjalne „pod przykryciem”  tzw. kontrolowane wręczenie łapówek. 27 kwietnia 2023 r. w tej sposób wpadł Kobos  przyjął 160 tys. zł z 800 tys. zł, jakie miał otrzymać za lewe wizy. Po dwóch miesiącach aresztu zaczął współpracować z prokuraturą. Kamiński przyznał, że sprawa była poważna, i że z ówczesnej wiedzy wynikało, że „Piotr Wawrzyk, wiceminister MSZ, miał świadomość, że Kobos uzyskuje z tego korzyść majątkową”. Poinformował Zbigniewa Raua oraz Jarosława Kaczyńskiego. I to w efekcie jego nacisków Wawrzyk został odwołany ze stanowiska. Zdaniem Kamińskiego Kobos zakładał, że „trafił na żyłę złota”.

Były koordynator narzeka na brak informacji

Mariusz Kamiński przyznał, że projekt MSZ (koordynowany przez wiceministra Wawrzyka) rozszerzający ułatwienia dla wiz pracowniczych, które zakładało możliwość zatrudnienia w Polsce do 400 tys. pracowników, m.in. z Indii, Pakistanu, Iranu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, był „niezgodny z polityką rządu” i „skandaliczny”. Kamiński zeznał, że opinia MSWiA była negatywna i „projekt upadł”. Kamiński pytany przez posła Macieja Koniecznego o to, czy służby weryfikują, czy polskie wizy pracownicze, wydawane w masowych ilościach, nie służą wyłącznie do przedostania się do strefy Schengen i ile z tych osób podejmuje pracę w Polsce, były szef MSWiA nie był w stanie odpowiedzieć. Państwo nie zbiera takich danych  krytykował Konieczny, stwierdzając, że „system wiz pracowniczych jest nadużywany”. 

Mariusz Kamiński przyznał, że nie otrzymał informacji o tym, że flagowy program Poland.Business Harbour premiera Mateusza Morawieckiego, dedykowany od sierpnia 2020 r. informatykom z Białorusi i ich rodzinom, został rozszerzony również dla obywateli Mołdawii, Ukrainy i Rosji, a rok później dla osób z całego świata. Pytany jako koordynator służb specjalnych nie potrafił odpowiedzieć, dlaczego tuż przed wybuchem wojny w Ukrainie wpuszczono na specjalnych wizach PBH ponad 3 tys. Rosjan i co się z nimi stało.  Nie konsultowano tego ze mną, służby nie informowały mnie o realnych zagrożeniach  przyznał Kamiński, zapewniając, że każda osoba była prześwietlana przez ABW w bazach, czy nie jest osobą niebezpieczną lub niepożądaną.

Rząd PiS miał plan polityki migracyjnej?

Kamiński nie znał notatki Urzędu ds. Cudzoziemców z października 2022 r. na temat wprowadzenia programu PBH, który miał być wykorzystywany do łatwego wjazdu do Polski. Polska wydała w ciągu trzech lat ponad 93 tys. wiz PBH. Ani także danych, ile osób de facto wjechało do Polski i tu zostało. Zarówno były minister, jak i posłowie komisji posługiwali się wyłącznie danymi ujawnionymi przez „Rz”  o ok. 15 tys. osób z wizami PBH, które wjechały do Polski. 

Czytaj więcej

Sondaż: Jak ważne jest dla Polaków rozliczenie afer PiS? Dla części jest najważniejsze

Kamiński przyznał, że rząd PiS przygotował projekt polityki migracyjnej Polski, jednak rozpoczęcie wojny hybrydowej przez służby Białorusi na granicy z Polską, a potem najazd Rosji na Ukrainę zatrzymały prace nad uchwaleniem przepisów. Do dziś Polska takiego programu nie posiada, czego pobocznym efektem jest masowe wydawanie wiz pracowniczych i brak kontroli, co się potem z takimi osobami dzieje.

Mariusz Kamiński pojawił się w poniedziałek jako świadek sejmowej Komisji Śledczej ds. Afery Wizowej, by przekonać opinię publiczną, że służby, głównie CBA, w sposób profesjonalny i zdecydowany wykryły korupcję w MSZ przy wydawaniu wiz. Za łapówki załatwiał je współpracownik ówczesnego wiceministra dyplomacji Edgar Kobos (również był świadkiem komisji i potwierdził, że brał łapówki za wizy). 

Co przed komisją ujawnił Mariusz Kamiński?

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Spór o ambasadora Polski przy NATO. Deklaracja prezydenta. "Nie zgadzam się"
Polityka
Sondaż: Co drugi Polak niezadowolony z rządu Donalda Tuska
Polityka
Politolog o wiecu 4 czerwca w Warszawie: Polaków trzeba na nowo uczyć Europy. Tusk chce ich obudzić
Polityka
Przedterminowe wybory w Wielkiej Brytanii. Torysom pozostała wiara w cud
Polityka
Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz dostali nagany. Za "ty gówniarzu" i przepychanki przed Sejmem