Cimoszewicz pytany o słowa Donalda Trumpa, który mówił, że współpracował już z Dudą przez cztery lata i „być może trzeba będzie to powtórzyć”, mimo że kadencja Dudy kończy się w 2025 roku i polski prezydent nie może już ubiegać się o reelekcję, odparł: „Jego (Trumpa - red.) wiedza o Polsce jest mało precyzyjna”.
Włodzimierz Cimoszewicz o spotkaniu Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem: Pewnie o czymś rozmawiali
- Ale tam było jeszcze pierwsze zdanie, poprzedzające, kiedy Trump zwrócił się do dziennikarzy (słowami), że „gościmy tego pana”. Ja miałem wrażenie, że on jakby nie pamiętał nazwiska swego gościa, ale może się mylę - ocenił były premier.
Czytaj więcej
Jeżdżenie do Trumpa, aby się z nim spotkać, jest ryzykowne, ale może się okazać dobrą inwestycją w przyszłość - mówił w rozmowie z RMF FM były prez...
W kontekście tego co może przynieść spotkanie Dudy z Trumpem Cimoszewicz stwierdził, że „nie oczekuje niczego nadzwyczajnego”.
Były premier zwrócił uwagę, że do spotkania doszło już po tym, gdy Mike Johnson, spiker Izby Reprezentantów ogłosił, że w Izbie dojdzie w sobotę do głosowania ustaw udostępniających środki na pomoc wojskową dla Ukrainy, Izraela i Tajwanu.
- Wczorajsza rozmowa Duda-Trump nie miała już znaczenia z punktu widzenia tej ważnej sprawy — dodał.
A dlaczego wiemy tak niewiele o treści rozmów?
Duda reprezentuje nie tylko siebie, i w związku z tym to, że jest zadowolony, że mógł pójść do Trumpa do mieszkania, to nie jest najważniejszy powód dla którego polski prezydent odbywa tego typu wizytę
- Trump miewa też taki zwyczaj. Ja pamiętam jego spotkanie w helsinkach z Putinem, po którym nie powiedział ani słowa o treści, nie tylko opinii publicznej, ale też doradcom — przypomniał Cimoszewicz.
- Pewnie o czymś rozmawiali, tylko o czym, tego nie wiemy — dodał zauważając z przekąsem, że Duda i Trump raczej nie milczeli przez ponad dwie godziny.
Włodzimierz Cimoszewicz o Andrzeju Dudzie w czasie spotkania z Donaldem Trumpem: Mam nadzieję, że miał odwagę
- Mam nadzieję, że Duda mówił Trumpowi że w Europie jest zaniepokojenie jego wypowiedziami na temat Sojuszu Północnoatlantyckiego i zachęcał go do innego spojrzenia na kwestię agresji rosyjskiej — kontynuował Cimoszewicz.
- Mam nadzieje, że miał odwagę, mówię o głowie naszego państwa, aby zwrócić uwagę na niewłaściwość tego typu pomysłów — dodał w kontekście deklaracji Trumpa, że jest gotów zakończyć wojnę w 24 godziny, co miałoby zostać osiągnięte w drodze zrzeczenia się części terytorium przez Ukrainę na rzecz Rosji.
- Duda reprezentuje nie tylko siebie, i w związku z tym to, że jest zadowolony, że mógł pójść do Trumpa do mieszkania, to nie jest najważniejszy powód dla którego polski prezydent odbywa tego typu wizytę - mówił też Cimoszewicz.