Statystyki pracy parlamentu. Mizerne wyniki Sejmu, a Senat nie ma co robić

Zaledwie 15 dni obrad w ciągu trzech miesięcy tego roku i tylko 19 uchwalonych ustaw – parlamentarzyści są coraz bardziej zniecierpliwieni brakiem projektów i konkretnych działań.

Aktualizacja: 12.04.2024 06:50 Publikacja: 12.04.2024 04:30

Posiedzenie sejmu

Posiedzenie sejmu

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Sejm X kadencji w ciągu pięciu miesięcy uchwalił tylko 19 ustaw, które były drobną nowelizacją – wynika z analizy sejmowych statystyk „Rzeczpospolitej”. To niewiele, zważywszy że od 13 grudnia zmienił się rząd. – Gdzie są te zapowiadane przez polityków Platformy w wyborach „szuflady pełne ustaw” – pyta Kazimierz Smoliński, poseł PiS.

Jednak podobnego zdania jest Zygmunt Frankiewicz, senator niezależny. – Wszyscy w parlamencie to widzą i o tym rozmawiają. Ewidentnie nie ma inicjatywy legislacyjnej, jest praca „na wolnych obrotach”. W samorządach, które przedstawiły gotowe rozwiązania, czuć coraz większe zniecierpliwienie. Nie rozumiem, dlaczego tak prostych zmian, jak te dotyczące sieci szkół czy WFOŚ, nie można szybko uchwalić – mówi nam senator Frankiewicz.

Ewidentnie nie ma inicjatywy legislacyjnej, jest praca „na wolnych obrotach”.

Zygmunt Frankiewicz, senator niezależny

Czy to Sejm nie ma nad czym pracować, czy też rząd nie wysyła do Sejmu projektów ustaw? W tym roku wniesiono tylko 40 projektów ustaw, którym nadano numer druku, tylko o sześć więcej niż w ciągu półtora miesiąca ubiegłego roku. Z danych Sejmu wynika, że wśród projektów ustaw, którym nadano numer druku (jest ich 78), najwięcej złożyła grupa posłów  – 36, kolejne 29 – Rada Ministrów, 10 – obywatele i po jednym projekcie – komisje sejmowe, Senat i prezydent RP. Jak wyglądało to w poprzedniej kadencji, kiedy rządził PiS? W całym 2022 r. uchwalono 191 ustaw, w 2021 r. – 189 ustaw, a w sumie w całej IX kadencji – uchwalił aż 662 ustawy. Wśród rządowych projektów Donalda Tuska, które uchwalono, jest m.in. ten o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju czy Krajowej Sieci Onkologicznej.

Ograniczenie dla projektów wnoszonych drogą poselską 

Rząd Donalda Tuska nie chce iść drogą poprzedników, którzy przepychali przez Sejm, jako projekty poselskie, rządowe ustawy, by omijały konsultacje społeczne. – Wiemy, że nowy rząd przyblokował inicjatywy posłów i senatorów, by odreagować to, co robił PiS. Są oczywiście jakieś pojedyncze projekty poselskie, ale one nie wyjdą z Sejmu. Sejm ma igrzyska, zajmuje się komisjami śledczymi, ale nie ma merytorycznej pracy. Czy takie prace toczą się w ministerstwach? Nie wiemy – dodaje senator Zygmunt Frankiewicz.

Od 13 listopada do końca grudnia ubiegłego roku odbyło się tylko jedno posiedzenie Sejmu – był to efekt paraliżu, jaki nastąpił po wyborach parlamentarnych i decyzji PiS, że spróbuje stworzyć rząd z Mateuszem Morawieckim na czele (co się nie udało). W efekcie partie koalicji przejęły stery dopiero po 13 grudnia. W tym roku (dane do 8 kwietnia, a więc trzy miesiące i tydzień) odbyło się zaledwie siedem posiedzeń, co daje 15 dni obrad. Jak było to w poprzedniej kadencji Sejmu? Zwołano 81 posiedzeń Sejmu (195 dni obrad), najwięcej w 2022 r. – 24.

Od 13 listopada do końca grudnia ubiegłego roku odbyło się tylko jedno posiedzenie Sejmu

Popatrzmy na inne dane na temat pracy posłów. W tym roku, od stycznia do kwietnia, odbyły się 254 posiedzenia komisji stałych – jest ich aż 29 (wychodzi więc niecałe osiem komisji na każdą z nich), w ciągu półtora miesiąca na początku kadencji X (19 listopad  31 grudnia 2023 r.) odbyło się ich 139.

Senat nie ma nad czym pracować

– Sejm jest po to, by uchwalać ustawy. Jestem posłem i mogę powiedzieć, że jeszcze nigdy nie mieliśmy tak mało pracy, jak w tej kadencji – ocenia poseł Smoliński, czego, jak podkreśla, dobitnym przykładem jest Senat. – Senat nie ma nad czym pracować, bo z Sejmu wychodzi niewiele ustaw – dodaje poseł Smoliński. Np. na ostatnim posiedzeniu Senat, 4 kwietnia, zajmował się zmianą ustawy o rachunkowości (wprowadził jedną poprawkę) i nowelizacją przepisów o kredycie konsumenckim (bez poprawek). – To prawda, nie mamy, na czym pracować. Posiedzenia Senatu trwają np. 1,5 godziny, co jest sytuacją niespotykaną – przyznaje senator Frankiewicz.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński i Łukasz Mejza wagarują w Sejmie

Krytycznie na efekty pracy nowego rządu patrzy także Szymon Osowski, prezes Watchdog Polska. – Parlament jest od tego, by pracować, nie uważam więc, że inicjatywa zmian w prawie powinna należeć tylko do rządu. Ewidentnie jednak coś szwankuje. Obywatele, którzy głosowali za zmianą rządu, oczekują efektów pracy, a nie tylko rozliczeń poprzedników – tłumaczy. 

Sejm X kadencji w ciągu pięciu miesięcy uchwalił tylko 19 ustaw, które były drobną nowelizacją – wynika z analizy sejmowych statystyk „Rzeczpospolitej”. To niewiele, zważywszy że od 13 grudnia zmienił się rząd. – Gdzie są te zapowiadane przez polityków Platformy w wyborach „szuflady pełne ustaw” – pyta Kazimierz Smoliński, poseł PiS.

Jednak podobnego zdania jest Zygmunt Frankiewicz, senator niezależny. – Wszyscy w parlamencie to widzą i o tym rozmawiają. Ewidentnie nie ma inicjatywy legislacyjnej, jest praca „na wolnych obrotach”. W samorządach, które przedstawiły gotowe rozwiązania, czuć coraz większe zniecierpliwienie. Nie rozumiem, dlaczego tak prostych zmian, jak te dotyczące sieci szkół czy WFOŚ, nie można szybko uchwalić – mówi nam senator Frankiewicz.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Zeznania dyrektora Funduszu Sprawiedliwości. „Nic się nie działo bez zgody Ziobry”
Polityka
Wybory władz w regionach. Zaskakująca sytuacja na Dolnym Śląsku, Małopolsce i na Mazowszu
Polityka
Przemysław Czarnek wykluczony z posiedzenia komisji. Nazwał jej obrady cyrkiem
Polityka
Marek Kozubal: Mobilizacja, jakby wróg był u naszych bram
Polityka
Władysław Kosiniak-Kamysz mówi o zwiększeniu liczebności wojska na granicy z Białorusią