Izrael oświadczył we wtorek, że omyłkowo zabił pracowników organizacji charytatywnej World Central Kitchen.
Wśród zabitych znaleźli się obywatele Polski, Australii i Wielkiej Brytanii, osoba posiadająca podwójne amerykańsko-kanadyjskie obywatelstwo, a także Palestyńczycy.
- Musimy wiedzieć, jak do tego doszło. To, co nie jest wystarczające, to oświadczenia, które zostały złożone, w tym, że jest to tylko efekt wojny — powiedział premier Australii Anthony Albanese.
Czytaj więcej
Nie podoba mi się terror, który próbuje się stosować wobec wszystkich, którzy wyrażają jakieś wątpliwości - mówił o reakcjach strony izraelskiej na...
Atak Izraela na wolontariuszy w Strefie Gazy. Australia oczekuje wyjaśnień
Szef australijskiego rządu odnosił się prawdopodobnie do wtorkowego wystąpienia Beniamina Netanjahu, który stwierdził, że „to się zdarza na wojnie”, a wojsko Izraela zapowiedziało przeprowadzenie niezależnego dochodzenia.
Znany szef kuchni Jose Andres, założyciel World Central Kitchen, powiedział w środę agencji Reutera, że izraelski atak był wymierzony w jego pracowników "samochód po samochodzie". Powiedział, że pracownicy World Central Kitchen w Strefie Gazy byli w kontakcie z wojskiem, które znało ich ruchy.
Czytaj więcej
José Andrés, założyciel organizacji pomocowej World Central Kitchen, której wolontariusze zginęli w Strefie Gazy w izraelskim ataku powietrznym, ud...
World Central Kitchen wzywa do niezależnego i międzynarodowego śledztwa w sprawie nalotu w Strefie Gazy
Organizacja wezwała do przeprowadzenia niezależnego i międzynarodowego śledztwa w sprawie zabicia siedmiu jej pracowników.
"Niezależne dochodzenie jest jedynym sposobem na ustalenie prawdy o tym, co się stało, zapewnienie przejrzystości i pociągnięcie do odpowiedzialności osób w to zaangażowanych oraz zapobieganie przyszłym atakom na pracowników pomocy humanitarnej" - przekazano.
Czytaj więcej
- To była pomyłka, takie rzeczy zdarzają się na wojnie - mówił ambasador Izraela w Polsce Jakow Liwne. W rozmowie z Kanałem Zero izraelski dyplomat...
Albanese powiedział, że Australijka Zomi Frankcom podróżowała pojazdem wyraźnie oznaczonym jako pojazd pracowników humanitarnych i nie powinien być zagrożony. W środowej rozmowie z Netanjahu zażądał pełnego rozliczenia tego zdarzenia.
- Zobowiązali się do przeprowadzenia pełnego i należytego śledztwa. Chcę, aby było ono przejrzyste i aby jego wyniki zostały upublicznione, abyśmy dowiedzieli się, jak dokładnie mogło do tego dojść - powiedział.