„Kolonia jamalska postanowiła pobić włodzimierski rekord w przychylności i zadowolaniu władz moskiewskich. Właśnie dali mi 15 dni w celi karnej” - napisał Nawalny we wpisie z 14 lutego.
Nawalny dodał, że został „po raz czwarty w ciągu niecałych dwóch miesięcy” trafił do celi karnej.
„Gesty” - podsumował.
Tego samego dnia na profilu Nawalnego w serwisie Telegram pojawił się wpis Nawalnego skierowany do jego żony. „(...) wszystko jest jak w piosence (...): między nami są miasta, światła na pasach startowych lotnisk, błękitne burze śnieżne i tysiące kilometrów. Ale czuję, że jesteś blisko w każdej sekundzie i kocham cię bardziej i bardziej”.
Aleksiej Nawalny wzywał Rosjan do protestów w dniu wyborów prezydenckich
W ostatnim czasie Nawalny, najbardziej znany rosyjski opozycjonista, w serwisie Telegram zaapelował do Rosjan, aby ci w dniu wyborów prezydenckich udali się do lokali wyborczych w południe.
Czytaj więcej
Dopuszczenie „przypadkowego” kandydata do wyborów prezydenckich byłoby ryzykowne dla Kremla. Zwłaszcza gdy ma się w pamięci wydarzenia na Białorusi...
Widok tłumów przychodzących do lokali wyborczych 17 marca w południe będzie silnym sygnałem dla władz, a jednocześnie nie będzie się wiązało z ryzykiem dla protestujących — przekonywał opozycjonista.
Komunikat rosyjskiej służby więziennej
16 lutego 2024 roku w kolonii karnej numer 3, skazany Aleksiej Nawalny poczuł się źle po spacerze, niemal natychmiast stracił przytomność. Pracownicy medyczni placówki przybyli natychmiast, została wezwana karetka. Wszystkie niezbędne środki reanimacyjne zostały podjęte, nie przyniosły pozytywnych wyników. Lekarze z karetki stwierdzili śmierć skazanego. Przyczyny śmierci są ustalane.
Gdzie odsiadywał karę Aleksiej Nawalny?
W ostatnim czasie Nawalny został przeniesiony z kolonii karnej, w której dotychczas odbywał karę, do kolonii karnej numer 3 w miejscowości Charp w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym.
Kolonia ta jest oddalona od Moskwy o ok. 1900 km, leży w północno-zachodniej części Syberii.
Kolonia karna, do której trafił Nawalny, nosi nazwę „Wilk polarny” i jest jedną z najbardziej wysuniętych na północ i odległych kolonii karnych w Rosji. „Panują tam trudne warunki, a w strefie wiecznej zmarzliny panuje specjalny reżim. Dotarcie tam jest bardzo trudne” - pisał w mediach społecznościowych Iwan Żdanow, bliski współpracownik Nawalnego.