Komisja ds. wyborów kopertowych ma wyjaśnić okoliczności podjęcia przez rząd Mateusza Morawieckiego decyzji o przeprowadzeniu wyborów prezydenckich w maju 2020 roku w formie wyborów wyłącznie korespondencyjnych, mimo braku podstawy prawnej do organizacji wyborów w takim trybie, w momencie gdy podejmowano decyzje. Ostatecznie do wyborów nie doszło, mimo wydania na ich organizację - według nieoficjalnych ustaleń - ok. 70 mln zł.
Za wykluczeniem Jabłońskiego z prac komisji głosowało sześciu jej członków. Jeden wstrzymał się od głosu.
Sejm musi ponownie obsadzić jedno miejsce w komisji ds. wyborów kopertowych
Posłowie PiS zasiadający w komisji — oprócz Jabłońskiego również Przemysław Czarnek i Waldemar Buda — nie wzięli udziału w głosowaniu, przed jego przeprowadzeniem wyszli z obrad komisji.
Czytaj więcej
Jest prawdą, że prawem jest to, co zapisane w ustawie. Prawdą jest to, że w sytuacji, gdy jest pandemia, podejmowane są działania ekstraordynaryjne...
Przewodniczący komisji poinformował, że miejsce zwolnione przez Jabłońskiego jest przeznaczone dla posła PiS. Członka komisji w miejsce wykluczonego posła ma wybrać Sejm.
Powodem wykluczenia Jabłońskiego jest przedstawiony przez przewodniczącego komisji, Dariusza Jońskiego mail, który miał być dowodem na to, że Paweł Jabłoński przeprowadził konsultacje ws. decyzji premiera Mateusza Morawieckiego o przeprowadzeniu wyborów korespondencyjnych co oznacza, że — jak przekonywał Joński — powinien stanąć przed komisją jako świadek.
Sprawy, którymi w Polsce zajmowały się dotychczas komisje śledcze
Przemysław Czarnek: Komisja ds. wyborów kopertowych przestała działać legalnie
- Zgodnie z tym czego każdy mógł się spodziewać decyzja o wykluczeniu mnie została podjęta dawno, dawno temu — powiedział po wykluczeniu go z prac komisji Jabłoński.
Poseł PiS mówił, że z prac komisji powinien też być wykluczony m.in. Jacek Karnowski (KO), były prezydent Sopotu, ponieważ „w jego interesie jest, by komisja uznała, że wybory korespondencyjne były przeprowadzone nielegalnie”. W innym przypadku Karnowski powinien był - zdaniem Jabłońskiego — pomagać rządowi w ich organizacji (udostępnić spis wyborców Poczcie Polskiej).
- Jak mnie wezwą na świadka to się oczywiście stawię - zapowiedział Jabłoński.
- Ta komisja nie zmierza do ustalenia faktu. Ta komisja służy do potwierdzenia pewnej narracji — dodał.
- Ta komisja przestaje działać legalnie bo wykluczenia Pawła Jabłońskiego jest arbitralną decyzją - mówił z kolei Czarnek.