Konferencja prasowa obu przywódców w poniedziałkowy wieczór przybrała nieoczekiwany obrót. Scholz zaczął ją od przypomnienia straszliwych zbrodni Niemiec, które rozpoczęła napaść na nasz kraj prawie 85 lat temu. Ale choć niemieckie wojsko było do końca bohaterem spotkania, to już w zupełnie innym charakterze. To bowiem coraz bliższa współpraca sił zbrojnych nie tylko Niemiec i Polski, ale także Francji ma być od tej pory głównym motorem rozwoju Trójkąta Weimarskiego.
Wolność Polski to bezpieczeństwo Niemiec
Chodzi przede wszystkim o obronę Ukrainy. Tusk zapowiedział, że trzy kraje muszą przejąć odpowiedzialność za to, iż zjednoczona Europa nigdy nie zmęczy się wspieraniem Kijowa.
Czytaj więcej
W ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy chcemy osiągnąć dużo większe zdolności obrony powietrznej oraz produkcyjne jeśli chodzi o amunicję – zapow...
- Mamy w Unii ośmiokrotnie większą gospodarkę od rosyjskiej i sześciokrotnie większą ludność. Nie ma żadnego powodu, abyśmy ta konfrontację z Rosją przegrali — zapewnił polski premier.
Jego zdaniem Niemcy muszą wyciągnąć wnioski także ze swojej najnowszej historii, kiedy żyły iluzją zdolnej do pokojowego współdziałania Rosji.
To chyba się już dzieje. Tak przynajmniej zapewnił Scholz, który powiedział, że od tej pory „na zawsze” Niemcy będą przeznaczałaby przynajmniej 2 proc. PKB. Wolność Polski jest też kwestią bezpieczeństwa Niemcy - oświadczył Scholz. Zapewnił też, że obaj przywódcy rozmawiali o „mnogości” projektów współpracy wojskowej, choć nie sprecyzował, czy chodzi również o przyłączenie się Polski do budowy czołgu nowej generacji oraz europejskiego systemu obrony przeciwlotniczej.
Francuskie gwarancje atomowe
Ale nowe współdziałanie ma też dotyczyć obrony samej Europy. Tusk jasno podkreślił, że NATO nie może być sojuszem „transakcyjnym”, jak to próbuje przedstawiać Donald Trump. Załamanie zaufania do amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa poszły tak daleko, że polski premier wspomniał o gotowości prezydenta Macrona do rozszerzenia francuskich gwarancji atomowych na całą zjednoczoną Europę. Podkreślił, że „nieco ponad 100 głowic jądrowych”, jakie Rosja ostatnio umieścił w Okręgu Królewieckim mogą uderzyć nie tylko w Warszawę, ale i Berlin.
- Po co ich liczba została ostatnio zwiększona? Po co są one modernizowane — nie ukrywał zaniepokojenia Tusk.
Czytaj więcej
Premier Donald Tusk leci w poniedziałek do Paryża i Berlina. To sposób na zbliżenie z oboma krajami z pominięciem prezydenta Andrzeja Dudy, który t...
Fatum przeszłości
Ale bezpieczeństwo, jakie mają budować wspólnie Polska i Niemcy nie ma się ograniczyć tylko do kwestii wojskowych. Premier wskazał tu na energetykę jądrową, która choć odrzucana przez Berlin, będzie przez polskie władze kontynuowana. Oba kraj mają natomiast wspólnie wypracować sposoby ograniczenia importu żywności z Ukrainy i zapewnienia dochodów przez rolników.
W tym zbliżeniu kwestia reparacji nie ma już być dłużej przeszkodą. Co prawda szef polskiego rządu zaapelował do Scholza o sprawiedliwe zadośćuczynienie za zniszczenia niemieckiej okupacji. Przyznał, że jako Polakowi, historykowi i Gdańszczaninowi ta kwestia leży szczególnie na sercu. Jednak przeszłość nie może być dłużej „fatum”, które ciąży na przyszłości polsko-niemieckich relacji.