Ministrowie dwutygodniowego rządu Morawieckiego wzięli pensje za trzy miesiące

Dzień przed upadkiem trzeciego rządu Mateusza Morawieckiego w ministerstwie sprawiedliwości zatrudniono sekretarza do obsługi ministra z pensją 5 tys. zł z umową na rok – nowy rząd ujawnia skalę zatrudniania i wynagrodzenia rządu PiS.

Publikacja: 06.02.2024 15:43

Wynagrodzenia tylko pięciu osób dwutygodniowego rządu Mateusza Morawieckiego powołanych 27 listopada

Wynagrodzenia tylko pięciu osób dwutygodniowego rządu Mateusza Morawieckiego powołanych 27 listopada ubiegłego roku, które podlegały Kancelarii Premiera kosztowały blisko 183 tys. zł.

Foto: PAP/Paweł Supernak

Wynagrodzenia tylko pięciu osób dwutygodniowego rządu Mateusza Morawieckiego powołanych 27 listopada ubiegłego roku, które podlegały Kancelarii Premiera kosztowały blisko 183 tys. zł. Do tego dochodzi ekwiwalent za niewykorzystany urlop w wysokości ponad 135 tys. zł (chodzi o premiera Mateusza Morawieckiego)  podaje „Rzeczpospolitej” Centrum Informacyjne Rządu. Chodzi o  Prezesa Rady Ministrów (Mateusz Morawiecki),  Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Przewodniczącej Komitetu do spraw Pożytku Publicznego (Dominika Chorosińska), Ministra Spraw Zagranicznych (Szymon Szynkowski vel Sęk) oraz  Ministra – Członka Rady Ministrów (Izabela Antos i Jacek Ozdoba). 

Dwa tygodnie pracy, pensja jak za trzy miesiące

Choć rząd został powołany pod koniec listopada, osobom powołanym przysługiwała pensja także za ten miesiąc. CIR podaje nam, że łączna kwota brutto tych pięciu wynagrodzeń za okres od 1 listopada do 30 listopada 2023 r. wyniosła 69 202,60 złotych, w grudniu (trzeci rząd Morawieckiego upadł 12 grudnia) kolejne 67 488,64 złotych a w styczniu KPRM wypłaciła tym osobom 46 113,32 złotych. Dlaczego w styczniu, skoro zmienił się rząd?

Czytaj więcej

Chorosińska była ministrą dwa tygodnie. Wydała w tym czasie 500 milionów złotych?

„W łącznej kwocie za wynagrodzenia za styczeń 2024 uwzględniono wypłatę wynagrodzenia brutto dla jednej osoby oraz wypłatę dodatków wyrównawczych dla pozostałych. Zgodnie z art. 5 ustawy osoby odwoływane z kierowniczych stanowisk państwowych,  w tym również członkowie Rady Ministrów, zachowują prawo do dotychczasowego wynagrodzenia przez okres od jednego do trzech miesięcy, w zależności od tego jak długo zajmowały dane stanowisko. Okres ten jest równoznaczny z okresem wypowiedzenia i traktowany jako okres trwającego  zatrudnienia”  wyjaśnia nam Maciej Wewiór, zastępca dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu.

Pół miliona na odprawy w resorcie dyplomacji

Ciekawe informacje na temat zatrudniania i wynagrodzeń w końcówce rządu PiS oraz w czasie dwutygodniowego rządu Morawieckiego płyną z resortów, które odpowiadały na interpelację posła Marcina Józefaciuka. Co z nich wynika? Choć nie było wielkiej fali w zatrudnianiu nowych osób, kilka przypadków może zadziwić. 

W resorcie kultury zatrudniono w rządach Morawieckiego 22 nowych pracowników, w tym dwóch jeszcze 1 grudnia na czas określony z pensją między 7,8 a 8,3 tys. zł. 

W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) w okresie (październik – grudzień 2023 r.) zostało zatrudnionych 15 osób, w tym pięć osób  jak wynika z odpowiedzi  w krótkim dwutygodniowym rządzie. Największą odprawę w wysokości 41 562,90 zł brutto wypłacono dla szefa gabinetu politycznego ministra Mariusza Kamińskiego (zapewne chodzi o Michała Prószyńskiego  przyp. aut.).

W Ministerstwie Zdrowia 1 grudnia zatrudniono sześć osób - wszystkie na czas jednego roku. W Ministerstwie Klimatu i Środowiska w okresie od października do grudnia 2023 r. zostało zatrudnionych aż 40 pracowników, w tym 13 osób (w tym 3 osoby na czas trzymiesięcznej próby)  w czasie dwutygodniowego rządu.

Czytaj więcej

Rząd: Nie ma pieniędzy na laptopy dla uczniów. Polityk PiS: Można się zadłużyć

W MSZ w październiku, listopadzie i grudniu 2023 r. zatrudnionych zostało 53 pracowników, w tym dziesięciu od czasu powołania dwutygodniowego rządu. Z tabelki wynika, że zatrudniono dwóch radców ministrów oraz radcę generalnego  wszyscy na umowę na czas nieokreślony z pensją zasadniczą oraz premią ponad 8 tys. zł. Nowy minister MSZ trzeciego rządu Morawieckiego  Szymon Szynkowski vel Sęk  powołał także dwie osoby na stanowiska kierownicze: dyrektora i zastępcę dyrektora. Na odprawy w MSZ w tym okresie wydano ok. pół miliona złotych z czego 80 tys. zł dla zatrudnionych w gabinetach politycznych oraz doradców.

Sekretarz ministra z pensją 15 tys. zł

W ministerstwie finansów w okresie od października do grudniu 2023 r. zostało zatrudnionych 62 pracowników, z wyłączeniem wskazanych odrębnie osób zatrudnionych na podstawie powołania na wyższe stanowiska w służbie cywilnej oraz kierownicze stanowiska państwowe  w tym jedenastu pracowników od 1 grudnia 2023 r. (z okresem do 30 listopada 2024 r.). W ministerstwie rozwoju i technologii od października do 1 grudnia zatrudniono 15 osób w tym sześć osób z datą 1 grudnia. W ministerstwie rolnictwa 1 grudnia zatrudniono na umowy o pracę na czas nieokreślony  trzy osoby a w MAP w tym samym okresie czterech pracowników na czas nieokreślony.

Ciekawostką wydaje się być informacja z ministerstwa sprawiedliwości, gdzie 11 grudnia  a więc na dzień przed upadkiem rządu Morawieckiego  zatrudniono sekretarza (ministrem był Marcin Warchoł z Suwerennej Polski). Wcześniej  od 1 grudnia pracę w resorcie sprawiedliwości znalazło dodatkowo sześciu pracowników w tym eksperta na czas nieokreślony z pensją ponad 7 tys. zł i sekretarza z pensją 7,5 tys. zł. Nowy dwutygodniowy minister sprawiedliwości zatrudnił 27 listopada sekretarza i szefa gabinetu politycznego ministra z pensją 15,3 tys. zł.

W Kancelarii Premiera setka zatrudnionych przed wyborami

Po objęciu władzy przez partie koalicyjne, w ministerstwach zarządzono audyty dotyczące zatrudnienia  wyników jeszcze nie ma. Nowy szef KPRM Jan Grabiec pod koniec grudnia 2023 ujawnił na konferencji prasowej, że w budżecie Kancelarii Premiera Rady Ministrów, zabrakło pieniędzy na grudniowe wynagrodzenie dla pracowników. Dziura wyniosła około 3 milionów złotych.

Dlaczego? „Te struktury KPRM-u bardzo się rozrosły, zatrudnienie wzrosło ponad dwukrotnie, także fundusze, którymi dysponuje jednoosobowo premier. Poza kontrolą budżetową. (...) To 3 mln zł na płace dla pracowników, urzędników, którzy realizują codzienne zadanie dot. bezpieczeństwa Polski, relacji z innymi państwami. Postanowiłem zbadać źródła tego braku. Z pierwszej analizy wynika, że źródła braku 3 mln zł są trzy – mówił minister Grabiec. „To kwestia dwutygodniowego rządu, który nie był przewidziany w budżecie. Chodzi nie tylko o wynagrodzenia, ale też odprawy. Przede wszystkim gros tych wydatków to wydatki związane z odprawami pracowników różnego szczebla. Te odprawy były wzbogacane środkami będącymi ekwiwalentami za urlop wypoczynkowy. To ponad 0,5 mln zł” – tłumaczył szef KPRM.

Czytaj więcej

Michał Dworczyk przed komisją nic nie wie i nic nie pamięta

Trzecim czynnikiem, który spowodował dziurę w budżecie było „zatrudnienie ponad 100 osób w okresie poprzedzającym kampanię wyborczą i w jej trakcie. Zarówno w charakterze ekspertów, jak i innych". – Będziemy badać szczegółowo, jakie zadania wykonywali. Trudno się oprzeć wrażeniu, że miało to związek z kampanią – podkreślił minister Grabiec. Kontrola jeszcze się nie zakończyła.

Polityka
Posłowie nie wylewają za kołnierz. „Sąsiedzi dzwonią na policję, że ktoś wyje”
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Polityka
Sondaż: Co drugi młody Polak chce mniej Lewicy w rządzie
Polityka
Nowy sondaż partyjny. KO i PiS poprawiają wyniki. Duży spadek Trzeciej Drogi i Lewicy
Polityka
Śmierć Damiana Sobóla. Posłowie: zbrodnia wojenna, potrzebne sankcje na Izrael
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Polityka
Po wyborach samorządowych: Teraz oczekiwania wobec PiS rosną