Kamiński i Wąsik zostali zatrzymani we wtorek 9 stycznia podczas pobytu w Pałacu Prezydenckim.
Zostali tam zaproszeni przez Andrzeja Dudę na uroczystość nominowania ich byłyuch współpracowników, Stanisława Żaryna i Błażeja Pobożego, na prezydenckich doradców.
Obaj byli — ponieważ już wówczas w związku z prawomocnym wyrokiem wygaszono ich mandaty poselskie — posłowie przybyli do Pałacu na godzinę 11 i pozostali tam przez kilka następnych. Około godziny 15 wyszli do dziennikarzy, oznajmili, że są niewinni, ich skazanie jako wcześniej ułaskawionych jest bezprawne i zamierzają aktywnie uczestniczyć w pracach Sejmu. Po czym wrócili do Pałacu.
Zatrzymanie Kamińskiego i Wąsika pod nieobecność prezydenta
Funkcjonariusze policji weszli do Pałacu Prezydenckiego pod nieobecność Andrzeja Dudy, który udał się do Belwederu na spotkanie z liderką białoruskiej opozycji Swietłaną Cichanouską.
Policjantów mieli wpuścić do pałacu funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa.
Czytaj więcej
Akcja policji zorganizowana w celu pojmania Kamińskiego i Wąsika w Pałacu Prezydenckim rozsierdziła pisarzy powieści kryminalnych i uruchomiła wyob...
Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, stało się to za zgodą wiceszefa SOP Bartłomieja Hebdy. Do Pałacu weszło wówczas 14 funkcjonariuszy, którzy zatrzymali Wąsika i Kamińskiego.
Choć pojawiły się wątpliwości co do legalności tych działań SOP, jak mówił „Rzeczpospolitej” jeden z oficerów tej formacji, SOP powinien w ogóle odmówić wpuszczenia Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika do Pałacu Prezydenckiego, jako osób skazanych prawomocnym wyrokiem sądu.
- To SOP decyduje o to kogo wpuszcza do osoby ochranianej a kogo nie — mówił oficer.
Prokuratura wszczyna śledztwo
Warszawska Prokuratura Okręgowa zdecydowała o wszczęciu śledztwa w sprawie możliwego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji i Służby Ochrony Państw w związku z czynnościami, które zostały podjęte podczas zatrzymania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika w Pałacu Prezydenckim.